Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Sugestie oraz uwagi do władz miasta, powiatu i gminy.

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 20 maja 2018, o 22:06

Oddajmy głos uczestnikowi walk w szeregach UPA na terenie powojennej południowo-wschodniej Polski, Iwanowi Krywućkiemu:

„Gdyby strona polska nie zdecydowała się na przeprowadzenie przymusowej deportacji ludności, to nigdy nie pokonałaby UPA. Nie utrzymałoby się tych osiemnaście sotni, ale nie zdołaliby nas zniszczyć całkowicie, jakieś formy oporu trwałyby i tliły się nadal”.

Outsider? Rozmowa z Iwanem Krywuckim, uczestnikiem walk na Zakerzoniu [w:] B. Huk (red.), Za to że jesteś Ukraińcem. Wspomnienia z lat 1944-1947, Koszalin-Warszawa-Przemyśl 2012, s. 348-349.

https://kierunki.info.pl/2017/02/marcin ... arodowcow/

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Mohort » 25 maja 2018, o 18:59

Z moich osobistych, traumatycznych przeżyć na tych terenach, szczególnie mocno utkwiły
mi w pamięci trzy wydarzenia z udziałem ukraińskich bandytów. Dlatego też, jako świadek
owych przejść, z okazji tej rocznicy uważam za słuszne przypomnieć je, zwłaszcza teraz, gdy
mamy do czynienia z bezprzykładnym zamazywaniem prawdy na ten temat. Zanim jednak o
szczegółach, to pozwolę sobie pokrótce na kilka uwag wstępnych.
Urodziłem się ( i przez wiele lat mieszkałem) w „kolonii” Turyna*) – wieś Tarnoszyn, pow.
Tomaszów Lubelski ( dawniej Rawa Ruska, woj. lwowskie). Jest to miejscowość położona przy
obecnej granicy polsko-ukraińskiej, dawniej ściśle związana gospodarczo i kulturowo z regionem
lwowskim. Tę moją miejscowość – przed II wojną – zamieszkiwali głównie Polacy i częściowo
Ukraińcy. Na Turynie spośród 27 rodzin było tylko pięć rodzin ukraińskich, w tym jedna mieszana.
Natomiast nasza macierzysta wieś Tarnoszyn to duża miejscowość licząca na koniec 1939 r około
280 rodzin, a jej początek sięga czasów Władysława Jagiełły. W Tarnoszynie 2/3 ludności to byli
Polacy, resztę stanowili Ukraińcy wyznania prawosławnego. Do okupacji te dwie nacje
koegzystowały ze sobą bez większych problemów, uczestnicząc nierzadko wspólnie w
uroczystościach religijnych w kościele i cerkwi.
Charakteryzując omawiany teren, nie sposób pominąć stosunków społeczno-politycznych w okresie
międzywojennym, w odniesieniu do tych miejscowości położonych na omawianym „skraju
Kresów”. Dotyczy to przede wszystkim osad i wsi rozlokowanych wokół moich rodzinnych –
Tarnoszyna i Turyny – które w znacznym stopniu ucierpiały od upowskich napadów. Są to min:
Chodywańce, Dyniska, Jarczów, Korczmin, Kornie, Machnów, Lubycza królewska, Szczepiatyn,
Wasyłow, Żerniki oraz inne, położone nieco dalej.

http://kresykedzierzynkozle.pl/wp-conte ... dobrze.pdf

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 26 maja 2018, o 12:04

Po krwawym rozprawieniu się z rodziną stryja bandyci pojechali do położonej bliżej wsi zagrody Żukowskiego Feliksa. Okrążyli dom, wpadli do mieszkania, gdzie zastali Feliksa, jego żonę i córkę Anię lat 16. /.../ Wszyscy troje zostali zarąbani siekierą, a ciała ich wywleczono z domu i wrzucono na furmankę./.../ Banda z trzema okrutnie porąbanymi ciałami Żukowskich podjechała do leżącego już pośrodku wsi gospodarstwa Kwiatkowskich. Rodzina Kwiatkowskich składała się z dwojga staruszków, syna Józefa (inwalidy) i córki z mężem i czteroletnią córeczką. Szybko okrążyli całe obejście, wywlekli wszystkich na podwórko, powiązali im ręce do tyłu i władowali na furmanki. Kulawego Józia przywiązali sznurem do wozu i pojechali polną drogą poza wsią, prowadzącą do traktu wiodącego z Jarosławicz do Targowicy. Józek w strasznych męczarniach biegł dopóki mógł za wozem, w końcu padł i tak go wlekli drogą dalej, aż do lasu położonego na końcu wsi, w pobliżu traktu targowickiego. Tu na skraju lasu przygotowany był dół i miejsce kaźni. Szybko rozprawili się z rodziną Kwiatkowskich, rąbiąc ich siekierami i wrzucając do wykopanego dołu.

https://www.facebook.com/groups/1204349 ... 210062113/

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 26 maja 2018, o 20:29

27 maja 1943 r. polała się niewinna krew polska w następnym masowym mordzie Niemilii k. Bystrzyc. Wieś oddalona od stacjonujących w Bystrzycach Niemców tylko 3 km. Niemcy byli uzbrojeni, mieli też łączność telefoniczną z jednostką wojskową w Bereznem. Nie reagowali na straszliwy krzyk żywcem palonych i mordowanych w mongolski sposób .I my też, Polacy w okolicznych wsiach, jak zahipnotyzowani, słuchaliśmy krzyków mordowanych ludzi i palonego bydła. Potworna noc i straszliwy ranek! Wszyscy z Niemcami szli na wizję do Niemilii…

Okazało się, że banderowcy nocą otoczyli wieś Niemili, następnie wszystkich spędzili do dużej stodoły i żywcem palili. Palili też bydło. Ktokolwiek uciekał był mordowany siekierą. piką, nożem…

http://niezwykle.com/27-maja-1943-r-pol ... ienawisci/

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 27 maja 2018, o 06:34

Obojętność władz naszej Rzeczpospolitej, wobec fałszerstw ukraińskiej polityki historycznej, zobowiązuje do popularyzacji opisów barbarzyństwa OUN-UPA wobec obywateli II Rzeczpospolitej.

Jak już powszechnie wiadomo, rdzeń kadrowy UPA, ludobójczej organizacji kojarzącej się jednoznacznie z krwawymi i okrutnymi zbrodniami, stanowili ludzie przeszkoleni w mordowaniu przez nazistów. Mianowicie ukraińscy radykalni nacjonaliści wzięli bardzo aktywny udział w Holokauście.
W sytuacjach, w których normalni ludzie załamywali się i popadali w obłęd z obliczu przerażających scen nieludzkich okrucieństw, oni "przetrwali". Takie potwory potem przekazywały swoje "doświadczenie" kolejnym adeptom zbrodni.
Po dezercji nadal zabijali. "Działalność" i ideologia OUN-UPA to taka "inżynieria społeczna" polegająca na zabijaniu.
O ukraińskich kolaborantach - policjantach, po ich dezercji z "brudnej służby", napisał John-Paul Himka, tekst polskiego tłumaczenia autorstwa Wiesława Tokarczuka.


http://si.neon24.pl/post/138439,nie-ban ... ukraina-17

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 4 cze 2018, o 22:37

Na miejsce 15000 Polaków wysiedlonych z 63 wsi powiatu hrubieszowskiego przesiedlono też około 7000 Ukraińców z powiatu zamojskiego w ramach realizowanej od połowy stycznia do marca 1943 roku tzw. Ukraineraktion.

Celem tej akcji miało być stworzenie „pasa ochronnego” z ludności ukraińskiej, który osłaniałby kolonie niemieckie przed atakami polskiej partyzantki. Wedle hitlerowców Ukraińcy świetnie nadawali się do tej roli ze względu na ich wrogość do Polaków.

https://bohdanpietka.wordpress.com/2017 ... jszczyzny/

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 8 cze 2018, o 11:07

dr S. Solak "Ludobójstwo ukraińskie w pow. biłgorajskim i zamojskim w latach 1944-47 ...

https://www.youtube.com/watch?v=GH_LYo43r2Q

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 14 cze 2018, o 13:46

Obrazek


Bogusław Paź
5 godz.
Panie Prezesie, Pan się nie boi! Jak napisano: "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli... ." (J, 8:32) Od siebie dodam: za darmo.

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 11 lip 2018, o 22:09

Łubcze (lubelskie) - relacja Pana Zbigniewa, naocznego świadka mordów


Ukraińska banda umundurowana częściowo i dobrze uzbrojona (jak mówił Pan Zbigniew cały batalion)... niektóre źródła podają, że ktoś miał nawet polską opaskę, mówili po polsku...dlatego część ukraińskich mieszkańców mówiła na wszelki wypadek, że są Polakami...i przez to też zginęła w tej rzezi...


Banda szła od strony łąki. Po drodze "[***]****y" bili (zabijali) już Polaków w ich gospodarstwach, tam gdzie ich tylko spotkali...podpalali domy. Pozostałych mieszkańców wsi spędzili w jedno miejsce - dołek zwany "gliniskiem" - tam, gdzie dziś znajduje się pomnik ku pamięci pomordowanych. W tym miejscu zamordowano największą liczbę mieszkańców...


Ojciec Pana Zbigniewa obudził się, bo wydawało mu się, że gęsi stukają dziobami do drzwi domu. Kiedy otworzył oczy zobaczył już czerwoną łunę za oknem...słychać było krzyki i wystrzały. Jak się okazało, bandyci przekręcili klucz, który tkwił w drzwiach, żeby uniemożliwić mieszkańcom domu ucieczkę... chcieli spalić ich żywcem, jak wielu innych palonych żywcem w domach czy kościołach. Domy były kryte przeważnie słomianą strzechą, więc paliły się jak zapałki.. Ojciec pobudził wszystkich, żeby jak najszybciej ratować się z pożaru...



https://jezierzyce242.blogspot.com/2018 ... a.html?m=1


Wróć do „Władze samorządowe i polityka lokalna”