Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Sugestie oraz uwagi do władz miasta, powiatu i gminy.

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 14 sty 2018, o 21:07

Chciałbym tu zebrać w całość wspomnienia z czasów ludobójstwa, mojej rodziny i sąsiadów ze wsi Czerniczyn koło Hrubieszowa i okolicznych wiosek. Przede wszystkimchodzi mi o wspomnienia mojej Babci Heleny z domu Malinowskiej, urodzonej w Czerniczynie. Mówiłem i pisałem o tym sporo. Mniej pisałem o Wołyniu, gdzie mieszkaławówczas połowa mojej rodziny, ale o tamtych historiach rodzinnych wiem mniej,
bo mój dziadek z Wołynia umarł przed moim urodzeniem a babcia kiedy miałem rok. Za to moja babcia z Czerniczyna spędzała ze mną dużo czasu i wszystko mi opowiadała.

Czesto jeździłem na wakacje do Hrubieszowa, Czerniczyna, Brodzicy (dawniej Borodycia, Świataja Bohorodycia) Masłomęcza, Kozodaw i tam rozmawiałem ze starszymi ludźmi,którzy pamiętali tamte straszne czasy.

http://blogpublika.com/2017/02/23/czern ... nie-tylko/

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 15 sty 2018, o 13:52

Zamordowani przez UPA Polacy jadący pociągiem relacji Bełżec- Lwów, fot. Wojciech Iwulski, z prwatnego archiwum Jacka Iwulskiego

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/unikato ... cs&utm_v=2

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 27 sty 2018, o 08:24

We wsi Poturzyn pow. Tomaszów Lubelski esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” oraz sotnia UPA Iwana Sycza – Sajenko „Jahody” obrabowali i spalili wieś oraz zamordowali 162 Polaków, głównie uciekinierów z innych miejscowości: „W czasie ewakuacji ludności polskiej z terenów zajętych przez bandy nacjonalistów ukraińskich, doszło w Poturzynie do kolejnej potwornej zbrodni. We wczesnych godzinach rannych dnia 1 kwietnia 1944 roku jednostka SS-Galizien, wspierana pododdziałem UPA, wtargnęła do Poturzyna, gdzie oprócz miejscowej ludności, znajdowała się duża grupa uciekinierów z terenu gmin dołhobyczowskiej, kryłowskiej i wymordowała 162 osoby.

Ludność została zastrzelona w czasie snu. W okrutny, wyrafinowany sposób zabijano bezbronne dzieci, kobiety i starców. Po tej bestialskiej zbrodni wieś opustoszała z ludności cywilnej. Do nadejścia frontu wschodniego wieś opanowana była przez nacjonalistów ukraińskich. Linia obrony zorganizowana przez partyzantów polskich przechodziła 8 km na południowy zachód (przez Telatyn)”. (http://www.poturzyn.pl/index.php?q=okupacja ). Naoczny świadek Maria Radwańska relacjonowała: „Upowcy sprawdzali dokumenty i kazali mówić ukraiński pacierz. Gdy trafili na polską rodzinę, wszystkich zabijali na miejscu. Nie oszczędzali ani starców, ani dzieci, ani chorych. Tylko niewielu naszym, wśród nich właśnie mnie, 16-letniej dziewczynie, udało się uciec i ukryć. Ludzie na kolanach prosili o litość. Na darmo. Strzelano do nich, kłuto widłami, zabijano siekierami. W tym dniu oprawcy z UPA zabili też moją matkę i dwie kuzynki. Gdy dokonali już mordu, podpalili polskie domy, dwór i aptekę” . Tamten okres dobrze pamiętała Regina Boguszewska, która przed Ukraińcami uciekła do podtomaszowskiej Chorążanki.

Opisała te koszmarne wydarzenia następująco: „W sobotę przed Niedzielą Palmową we wsi rozległ się ogromny krzyk. Słychać było strzały, w kilku miejscach pokazały się języki ognia. Wybiegliśmy na pobliskie wzgórze. Zdawało się, że palą się Chodywańce. Silni i młodzi ludzie ratowali się ucieczką. Najbezpieczniej było uciekać w stronę Jarczowa. Ci, którzy skierowali się do lasu, w stronę kolonii Chodywańce, wpadli w ręce Ukraińców. Między schwytanymi był ksiądz z naszej parafii Jakub Jachuła. Padło wówczas 36 osób schwytanych przez Ukraińców. Ustawiono ich nad wcześniej wykopanym przez miejscowych Ukraińców dołem i zastrzelono. Straszną śmierć zgotowali Ukraińcy naszemu księdzu. Najpierw wlekli go do lasu, po drodze znęcając się nad nim. Później wesoło się bawiąc, przystąpili do wymierzania męczeńskiej śmierci księdzu. Po kawałku obcinali mu uszy i ręce. Na koniec, zemdlonego przerżnęli piłą, obserwując, jak wychodzą z księdza jelita. W tych ciężkich cierpieniach konał. Później jego zwłoki odkopała rodzina i zabrała. Gdzie był zagrzebany, wskazała pewna ruska kobieta, którą Ukraińcy zabrali do swego obozu jako kucharkę. Z jej też opowiadania dowiedziałam się, jak Ukraińcy żałowali, że nie mogli sobie zrobić podobnego widowiska z nauczycielki. Ta im umknęła. Po wojnie ja i kilka osób z Chodywaniec byliśmy wzywani do parafii w Tomaszowie Lubelskim. Tam opowiadaliśmy o męczeńskiej śmierci księdza. Długo czekaliśmy, że może ksiądz będzie kanonizowany. Do końca został wśród swoich owieczek i to on spośród nich poniósł najbardziej okrutną i męczeńską śmierć”

http://wolyn.org/index.php/publikacje/9 ... -1948.html

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 4 lut 2018, o 20:48

Dzieci nabite na sztachety płotu, kobiety z wyciętymi płodami, księża topieni w studniach. Nigdy Polacy nie byli mordowani tak bestialsko jak na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

https://opinie.wp.pl/zapomniane-ludoboj ... 165932673a

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 4 lut 2018, o 20:53

"...W temacie o charakterystyce zbrodni UPA znajdują się opisy barbarzyńskich metod zabijania i zadawania tortur. Ciągle pojawia się pytanie, dlaczego UPA było tak okrutne, dlaczego Niemcom czy Sowietom, którzy też znajdowali się pod wpływem oddziaływania totalitarnej ideologii, najczęściej wystarczyło zastrzelenie Polaków, zbrodnicza ideologia nie wyjaśnia więc całkowicie czemu UPA czerpało charakterystyczną, sadystyczną radość z zadawania cierpienia. Aby nie być gołosłownym, Wacław Gąsiorowski wspomina:

Boje z Ukraińcami w obronie mordowanej ludności polskiej musieliśmy toczyć na okrągło. Zdarzało się, że przybywaliśmy za późno, tuż po dokonanej zbrodni. Nie pamiętam, jaka to była wieś, chyba Moczułki, wtedy po raz pierwszy zobaczyłem, jak „Jastrząb” płacze. A to był twardy żołnierz, który rzadko pokazywał emocje.]Widok, jaki tam zastaliśmy, przechodził ludzkie pojęcie. Maleńkie dzieci powbijane na kołki w płocie. Kobiety leżały na podwórku z rozprutymi brzuchami. Jedna z nich była w ciąży. Wyrwany z jej brzucha płód leżał obok niej. Wszyscy mężczyźni mieli odrąbane siekierami głowy.

Doktor Kulińska zaś stwierdza:
Od lat zajmuję się zbieraniem relacji ocalałych świadków ludobójstwa. Wiem, jak wiele okrutnie pomordowanych kobiet było brzemiennych (nie wiedzieć czemu wyzwalały one wyjątkowo dzikie instynkty w banderowcach). Ich nienarodzone dzieci to też były ofiary- tylko nie zostaną nigdy policzone, nie znajda się w żadnych statystykach

Jaka musiała byś mentalność ludzi, którzy zdolni byli do tak niewyobrażalnych wręcz średniowiecznych okrucieństw? Co ich do tego skłaniało? Jak ludzie wychowani w kulturze zachodniej, mogli stać się takimi bestiami? Co więcej do dziś, najczęściej nie czują żadnej skruchy za swe czyny, a wręcz są z nich dumnymi, jak pokazuje ta relacja:

Dziadek Dębskiego Leopold, który wziął ślub z Ukrainką, również został zamordowany. I to pomimo iż był lekarzem, znanym z pomagania biednej miejscowej ludności. Dziennikarka rozmawiająca z kompozytorem zaznacza, że w filmie „Oczyszczanie” z 2003 r. jest rozmowa z sąsiadami jego dziadków, który wspominają Dębskich jako dobrych ludzi..."

Mama zapytała: „To dlaczego go zamordowaliście?”. Usłyszała wtedy: „Tak było trzeba”. „A nas też, gdyby trzeba było, zamordowalibyście?”.


Do zdarzenia doszło przed jednym z klubów w Lublinie. Ukrainiec, którego nie chciała wpuścić ochrona wszczął awanturę i zaczął atakować inne osoby, przy okazji krzycząc, że „jest banderowcem i ubije głupich Polaków, jak na Wołyniu”.


http://nczas.com/wiadomosci/polska/ukra ... a-wolyniu/

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 4 lut 2018, o 22:29

Większość ofiar banderowców z OUN-UPA zginęła w tak straszliwych okolicznościach i z zastosowaniem tak wymyślnych tortur, przede wszystkim fizycznych, a niekiedy i psychicznych, że cywilizowany człowiek XX w. nie może tego pojąć i w to uwierzyć. Oprawcy OUN-UPA zabijali z chęci i potrzeby zabijania, aby drwić i rozkoszować się bestialskim okrucieństwem swoim, aby upajać się widokiem tortur, męczarnią
zarówno dorosłych jak i dzieci oraz rozpaczą bezbronnych ofiar. Metod pozbawiania życia (niejako oficjalnych, spisanych w instrukcjach, których uczono na - o zgrozo - szkoleniach) było ponad sto. Nie chodziło tylko, zabijać, ale żeby pozbawić życia polskich dzieci, kobiet i mężczyzn w najwymyślniejszych męczarniach.

Pomysłowość tortur była nagradzana. Sprawcy tortur i okrucieństw - tj. terroryści OUN-UPA - urządzali niekiedy makabryczne sceny, aby drwić i szydzić z ofiar. Na przykład: tułów z obciętymi rękami i nogami oraz obciętą głową ofiary, układali na `siedząco" pod ścianą zewnętrzną domu mieszkalnego, wystawiając je na publiczne `pośmiewisko". Czasami, rozwieszali jelita ofiary na ścianie wewnątrz izby z ukraińskim napisem - `Polska od morza do morza". Częstokroć, po dokonanej rzezi Polaków jeździli banderowcy powozem po wsi śpiewając i wiwatując przy akompaniamencie harmonii. Znany jest również przypadek zamordowania furtiana w kościele i obcięcia mu głowy oraz naigrywania się w ten sposób, że tułów banderowcy podparli z przodu i z tyłu ławką, a do rąk złożonych jak do modlitwy włożyli jego własną głowę. W innym przypadku, odrąbaną głowę ofiary dawali ukraińscy terroryści dzieciom do zabawy - kopania jej jak piłkę. Tortury psychiczne zadawane były na przykład rodzicom zmuszonym do oglądania szczególnie wymyślnych tortur zadawanych ich dzieciom lub dziecku..." A.Kubasik wymienia w swojej książce również takie tortury jak choćby: przybijanie niemowląt do ściany z podpisem "polśkij oreł", obdzieranie ludzi ze skóry i posypywanie solą, wbijanie dzieci na kołki w płocie, rozdzieranie dzieci na pół, duszenie drutem kolczastym, zakopywanie żywcem w ziemi lub tylko po szyję tak by można było głowy kosić kosą itd .

http://www.rodaknet.com/rp_art_4643_czy ... wo_upa.htm

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Jeremiah » 13 lut 2018, o 23:35

Wywiad Komendy Obwodu Hrubieszowskiego AK ustalił, że oddziały UPA i UNS 16 marca 1944 r. mają rozpocząć totalne uderzenie dążące do całkowitej likwidacji ludności polskiej. Jak wspomina kolega Benedykt Józefko, gdy 6 marca 1944 r. zameldował się u komendanta obwodu hrubieszowskiego AK, został przez niego poinformowany, że kilka dni wcześniej zatrzymano trzech emisariuszy − popów, którzy ze wschodnich terenów przeszli na ten teren z rozkazami i ulotkami nawołującymi do tego, by 16 marca 1944 r. w południowej części powiatu hrubieszowskiego i tomaszowskiego rozpocząć generalną rzeź Polaków. Dano mu do przeczytania kilka z nich. Benedykt Józefko był wstrząśnięty. W ulotkach nawoływano do bezwzględnego zabijania Lachów, nie wyłączając kobiet, dzieci i starców. Instruowano w nich, że nieuzbrojonych należy zabijać wszystkimi dostępnymi narzędziami, a kule zostawić na rozprawienie się z polskimi uzbrojonymi bandytami.

http://niezlomni.com/upa-chciala-powtor ... le-polski/

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 14 lut 2018, o 18:55

Operacja "Wisła" przyjęta została pozytywnie przez ogół społeczeństwa polskiego. Nie tylko ze względu na ogrom zbrodni OUN-UPA w województwach kresowych II Rzeczpospolitej. Ludobójcze rzezie dotknęły ludność polską także za Bugiem i za Sanem, chociaż wcześniej Ukraińcy wołali "za Bug Lasze" i "za San Lasze". Co prawda wołali zwykle już po wyrżnięciu ludności całych wsi, gromad, powiatów, ale kilkaset tysięcy zdołało uciec za Bug i za San. I już w 1944 roku okazało się, że za Bugiem i za Sanem ziemie także nie są "Lasze", ale "etnograficznie ukraińskie". Na tych ziemiach ludność polska była mordowana takimi samymi barbarzyńskimi metodami. Tutaj nie było komór gazowych lub szybkiej śmierci od egzekucyjnej kuli. Tutaj śmierć przychodziła po wielogodzinnych, a nawet kilkudniowych gwałtach i torturach.

Reżim komunistyczny w Polsce podjął rozprawę z UPA po to, aby szybko oczyścić zbuntowane tereny w perspektywie bliskiej trzeciej wojny światowej. To, że uzyskał on co najmniej milczącą aprobatę społeczeństwa polskiego, było wyłączną zasługą banderowców. Jeżeli nacjonalistom ukraińskim nie odpowiadała granica na linii Curzona, to przecież wiedzieli, że ustaleń tych nie dokonali polscy mieszkańcy wsi pod Hrubieszowem, Lubaczowem, Przemyślem, czy w Baligrodzie. A to oni padali ofiarą bandyckiej działalności OUN-UPA-SKW. Decydowali o tym władcy ZSRR, za zgodą USA i Wielkiej Brytanii. Fakty ustanawiała Armia Czerwona i NKWD. To byli faktyczni przeciwnicy nacjonalistów ukraińskich i ich koncepcji "samostijnej" Ukrainy od Wisły po Ural. Ale był to przeciwnik uzbrojony. Polskie kobiety i dzieci były bezbronne.

http://niepoprawni.pl/blog/197/mord-kresow

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 6 mar 2018, o 20:49

Polacy skierowali do walki najlepsze oddziały partyzanckie, w tym 1 Batalion BCh "Rysia", liczący wówczas ok. 800 żołnierzy; 8 marca 1944 skoncentrowane oddziały policji ukraińskiej i 14 Dywizji Grenadierów SS, wspierane oddziałami USN z Szychowic, Kryłowa i Gołębia napadły na kolonię Prehoryłe; na pomoc pacyfikowanej ludności pospieszyły 4 plutony z 1 Batalionu "Rysia" oraz OP AK J. Ochmana ("Kozaka"); po ciężkich walkach nacjonaliści ukraińscy zostali wyparci z kolonii, pozostawiając liczne zwłoki pomordowanych polskich mieszkańców; następnego dnia Ukraińcy napadli ponownie na kolonię Prehoryłe, mordując mieszkańców i paląc wieś; batalion "Rysia" pospieszył mieszkańcom z pomocą; nacjonaliści ukraińscy zostali wyparci z kolonii i wycofali się do Kryłowa i okolic; nocą 9/10 marca batalion i wspierające go oddziały AK Zenona Jachymka "Wiktora" zniszczyły siedliska uzbrojonych oddziałów kolaboracyjnych we wsiach Miętkie, Turkowice, Terebiń, Szychowice, Łasków i Sahryń; bronione one były przez SS-manów z 14 Dywizji Grenadierów SS, policję ukraińską oraz placówki USN; akcja zakończyła się pogromem kolaborantów, przy minimalnych stratach własnych.

http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=basaj

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 24 mar 2018, o 07:36

. Realizując ten cel, już od jesieni w 1943 r., pododdziały USN-UPA , przy udziale policji ukraińskiej, dokonywały zbrodniczych napadów na polskie wsie i zagrody, w tym między innymi:

- 24.09.1943 zamordowano 17 Polaków, w tym 5-osobową rodzinę i 5 kobiet, w kol.Terebin pow. Hrubieszów,

- 01.10.1943 zamordowano 15 Polaków we wsi Dąbrowa, pow Hrubieszów, - 10.10.1943 spalono kolonie Połanki, pow. Hrubieszów i zamordowano kilkunastu Polaków,

- 10.10.1943 członkowie USN z Werbkowic, Hostynnego, Kotorów i Malic zamordowali 18 Polaków we wsi Malice pow. Hrubieszów,

- 14.10.1943 zamordowano kilkunastu Polaków, w tym nauczycielkę we wsi Honiatyn, pow. Hrubieszów; w tym samym dniu we wsi Moniatycze pow. Hrubieszów, miejscowi policjanci ukraińscy zamordowali 2 Polaków,

- 15.10.1943 we wsi Mołodiatycze pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy aresztowali 4 Polaków, po których ślad zaginął,

- 16.10.1943 we wsi Stara Wieś pow. Hrubieszów oddział UPA z policjantami ukraińskimi zamordowali 28 Polaków i spalili ich gospodarstwa ,

- 15.11.1943 dokonano napadu na wieś Staje gm.Tarnoszyn, pow. Tomaszów Lub., gdzie zamordowano kilkudziesięciu Polaków; zidentyfikowano tylko 9 osób,

- 30.12.1943 spalono kolonię Dąbrowa i wymordowano jej ludność,

- 31.12.1943 /01.01.1944 we wsi Gozdów pow. Hrubieszów zamordowano, w młynie 3 Polaków,

- w grudniu 1943 spalono część wsi Malice i wymordowano część jej mieszkańców, a także we wsi Terebiniec pow. Hrubieszów zamordowano w młynie 6 Polaków, w tym jego właściciela; młyn obrabowano,

- 02.01.1944 we wsi Hostynne pow. Hrubieszów pododdział miejscowej USN zamordował 7 Polaków,

- 02.01.1944 we wsi Terebiń pow. Hrubieszów bojówkarze ukraińscy zamordowali 5 Polaków,

- 04.01.1944 we wsi Ameryka pow. Hrubieszów pododdział USN zamordował 8 Polaków,

- w styczniu 1944 we wsi Andrzejówka pow. Hrubieszów zamordowano 35 Polaków, również w Cichobórzu pow. Hrubieszów "upowcy" zamordowali 7 Polaków, pracowników dworskiej stajni

- 02.02.1944 została zamordowana polska, 4 osobowa rodzina Wolaninów, w kol. Byków, gm.Tarnoszyn, pow. tomaszowski,

- 02.02.1944: we wsi Szalenik pow. Tomaszów Lubelski zamordowano co najmniej 12 Polaków, w tym: 4 kobiety, 18-letniego chłopca oraz 5 dzieci w wieku 3 – 14 lat,

- 02.02.1944: w Zwierzyńcu pow. Zamość bojówkarze ukraińscy zamordowali 20 Polaków,

- 03 lub 05.02.1944: we wsi Białowody pow. Tomaszów Lubelski ukraińscy esesmani z SS Galizien – "Hałyczyna” zamordowali 4 Polaków,

- 05.02.1944 we wsi Andrzejówka pow. Tomaszów Lubelski zamordowano 6 Polaków,

- 07.02.1944 pododdział z ostlegionu kozackiego i policjanci z Kryłowa napadli na Małków w hrubieszowskim; zamordowano ok 25 Polaków i spalono domy. Gdy na pomoc przybył pluton BCh "Rysia", do walki włączył się miejscowy pododział USN,

- 08.02.1944 we wsi Pielaki pow. Tomaszów Lubelski policjanci ukraińscy zastrzeli 5 Polaków,

- 11.02.1944 (wg innych - 12.02.44) we wsi Terebiniec pow. Tomaszów Lubelski policjanci ukraińscy zastrzelili 13 Polaków, w tym administratora z żoną oraz 2 dzieci,

- 13.02.1944 oddział SS-Galizien zaatakował ponownie kol. Małków podpalając polskie zagrody; i tym razem na pomoc mieszkańcom kolonii przybyli partyzanci BCh "Rysia",

- 16.02.1944 ortschutze i pododdziały USN z Łaskowa, Małkowa i Szychowic, wsparte kompanią z SS-Galizien, spaliły kolonie Małków (mieszkańcy opuścili wieś wraz z oddziałami partyzanckimi),

- 16.02.1944 nocą we wsi Prehoryłe pow. Hrubieszów Ukraińcy ze wsi Szychowice zamordowali ok 50 Polaków <S.Jastrzębski.., str.112>. Wg relacji ppor. Jerzego Brzoza ps."Ostoja": tylko w jednym obejściu znaleziono 17 zmasakrowanych ciał kobiet i dzieci <"Partyz.kraj", str. 91>

- 17.02.1944 we wsi Horoszczyce pow. Hrubieszów "upowcy" z udziałem policjantów ukraińskich zamordowali 4 Polaków,

- w nocy z 21 na 22 lutego 1944 oddział UPA Sycza-Sajenki ps. Jahoda, wspierany przez pododdziały USN z Żabcza, Lisek, Radosława, Kościaszyna i Suszowa , napadł na polską wieś Ostrów w pow. tomaszowskim; wieś doszczętnie spalono, a ludność wymordowano,

- 22.02.1944 w Korczminie, gm. Tarnoszyn, zamordowano 4 osoby polskiego pochodzenia,

- w nocy z 24 na 25 lutego 1944 sotnia UPA Jahody, wspierana pododdziałami USN wymordowała ludność i spaliła wieś Sobieszów w pow. tomaszowskim,

- 27.02.1944 oddziały ortschutzu i SS-Galizien z Szychowic dokonały napadu na kolonię Górki; faszyści podpalili wiele domów; na pomoc przybył pluton partyzanów "Księżyca", co pozwoliło uratować częśc wioski,

- 28.02.1944 we wsi Modryniec pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy z bojówką UNS ze wsi Szychowice zamordowali na terenie folwarku 3 Polaków, w tym 2 kobiety,

- 28.02.1944 we wsi Rulikówka pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy z bojówka UNS ze wsi Szychowice zamordowali kilku Polaków i spalili częśc wsi,

- 08 marca 1944 o świcie oddziały policji ukraińskiej, SS-Galizien i ortschutzu, wspierane pododdziałami USN z Szychowic, Kryłowa i Gołębia, napadły na kolonię Prehoryłe pow hrubieszowski; w napadzie brał udział oddział UPA, który w nocy przeprowadził sie przez Bug. Pomordowano całe rodziny (np Martyniuków, Bolechów, Przyczynów..) łącznie zamordowano 38 osób w tym kobiety i dzieci,

- 09.03.1944 oddziały policji ukraińskiej i SS-Galizien wspierane pododdziałmi USN z Szychowic, Prehoryłego i Kryłowa ponownie napadły na kolonię Prehoryłe; podpalono pozostałe jeszcze domostwa Polaków i zamordowano częśc ludności,

- 10.03.1944 w kol. Łasków pow. Hrubieszów esesmani ukraińscy z SS „Galizien – "Hałyczyna” oraz Ukraińcy z UPA – USN zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków .

https://btx.home.pl/kresy/index.php/pub ... -1942-1944

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 24 mar 2018, o 17:29

Nasz oddział leśny liczył 240 żołnierzy i oficerów, była też grupa zaopatrzenia i grupa sanitarna z dr Jabłońskim z Tomaszowa. Był też kapelan wojskowy - ks. Antoni Peret. Każdy z moich kolegów z Grabowicy był w innym plutonie. Obowiązywała dyscyplina i rygor wojskowy W tajemnicy utrzymywano kto jak się nazywa i skąd pochodzi. W użyciu były wyłącznie pseudonimy. Uzbrojenie było raczej skąpe, tylko dwa ckm-y, cztery czy pięć lkm-ów, tyleż samo rkm-ów, a reszta kbk. Oficerowie posiadali broń krótką, granaty i lornety. Tylko kilkudziesięciu było ubranych w mundury wojska polskiego z rogatywkami, większość w normalne cywilne ubrania i biało-czerwone opaski na rękawach. (…)
Przed południem dotarliśmy do miejsca przeznaczenia. Część oddziału zakwaterowano we wsi Zimno k. Łaszczowa, a większą część w Steniatynie i kolonii Steniatyn. (…)
Nasz pluton prawie bezczynnie siedział na kwaterze w Zimnem łowiąc szpiegów lub ciekawskich wchodzących do wsi, lecz z niej nie wypuszczanych. Plutony kwaterujące w Steniatynie co parę dni wychodziły na akcje, głównie odwetowe. Intensywnie pracowali wywiadowcy, a z ich ustaleń wynikało, że bojowe oddziały UPA i dywizji SS Galizien przemieszczają się powoli w nasz rejon. (…)

W ciągu kilku następnych tygodni UPA zaatakowała dokonując mordów i rzezi polskiej ludności w Radkowie, Marysinie, Nowosiółkach, Liskach i Rzeplinie. W rejonie Marysina i Lisek doszło do ostrych walk, w których pododdziały AK krwawo rozprawiły się z napastnikami. Sporo ich poległo, inni salwowali się ucieczką. Straty naszych pododdziałów były niewielkie.
Z zeznań kilku jeńców wziętych do niewoli wynikało, że UPA kończy koncentrację swych oddziałów w tym rejonie, a z rozpoczęciem walnej rozprawy zwlekają do czasu podciągnięcia w ten rejon pododdziałów dywizji SS Galizien. Po skutecznych akcjach odwetowych ataki band UPA ustały na jakiś czas. Nastąpił spokój. Oczekiwaliśmy, ze następne rzezie nastąpią niedługo, ale ze zwiększoną siłą. Tak się stało.
Tym razem banderowcy zaatakowali Wiszniów, Franusin, Posadów. Do przeciwuderzenia na Franusin użyto między innymi naszego plutonu. Przerażający i odrażający był widok po ataku UPA na tę wieś. W mieszkaniach, na podwórzach i w oborach, nawet w stodołach leżały zwłoki pomordowanych Polaków, mężczyzn, kobiet, staruszków i dzieci. Zabijano ich strzałami z broni palnej, także widłami oraz motykami dla zadania większych cierpień.

https://naszeblogi.pl/39765-walki-z-upa-wspomnienia

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 29 mar 2018, o 06:43

W kwietniu 1944 główny sztab UPA wsparł siły miejscowe na Lubelszczyźnie dwoma kureniami (batalionami) i trzema sotniami. Na teren pow. tomaszowskiego weszła także sotnia Iwana Szpontaka. Oddziały polskiej partyzantki, walczące również z jednostkami niemieckimi, SS-Galizien i ortschutzu, znalazły się w defensywie, broniąc przed UPA 150-kilometrowej linii od Hrubieszowa do Sieniawy i rzeki San. Pomimo znacznej przewagi w kwietniowych walkach Ukraińcom nie udało się wedrzeć w głąb Zamojszczyzny.

2-9.04.1944 – ofensywne działania UPA wspieranej przez SS-Galizien i ortschutz w celu opanowania terenów pow. tomaszowskiego.

2.04.1944 – nieudana próba zdobycia Rzeczycy przez AK, po wielogodzinnym boju Polacy wycofali się.

5.04.1944 – natarcie oddziałów „Żeleźniaka” i „Jahody” i bój z Polakami na 50-kilometrowym odcinku Jarczów-Telatyn. W całodziennym boju uczestniczyło 3500 upowców i 2000 polskich partyzantów. Blisko 50 Polaków poległo, Ukraińcy również ponieśli znaczne straty. Oprócz straty wsi Żerniki stronie polskiej udało się utrzymać bronione pozycje.

9.04.1944 (Wielkanoc) – jedna z największych bitew AK i BCh z UPA. 2000 upowców nacierało na linii Telatyn-Stenatyn-Posadów-Jarczów. Siły polskie liczyły około 1000 żołnierzy. Zaciekłe walki trwały cały dzień. Polakom mimo strat osobowych i utraty Posadowa udało się utrzymać główną linię obrony.

27.04.1944 – ciężkie walki AK z UPA na linii Tarnogród-Sieniawa.

Ataki UPA na Zamojszczyźnie były połączone z eksterminacją polskiej ludności cywilnej.

https://www.salon24.pl/u/65-lat-temu/10 ... ecien-1944

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 29 mar 2018, o 10:11

Jednymi z bardziej dramatycznych są te dokonywane wewnątrz rodzin mieszanych, jak przypadek z miejscowości w powiecie lubaczowskim.

31 marca 1944 roku zostało tam zamordowanych dziewięć osób, wśród których znalazła się Katarzyna Mazepa, Ukrainka, matka Polaków Ludwika i Stanisława. Okoliczności jej śmierci opisują autorzy:

Wg ukrytego sąsiada miała odezwać się po ukraińsku do jednego z banderowców – będącego jej bratankiem – „Piotrze, co ty robisz?”. W odpowiedzi on zabił ją bagnetem.

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 30 mar 2018, o 21:32

W przestrzeń Chełma wpisany został, jako jeden z pierwszych w kraju, pomnik upamiętniający ofiary rzezi wołyńskiej. Wielu mieszkańców naszego miasta i okolic historycznie związana jest z Wołyniem. Wskazujemy na tamte tereny nie w kontekście rewizji granic, roszczeń terytorialnych, a obowiązku pamięci o doświadczeniach dziejowych kolejnych pokoleń. Pamięć o nich staje się naszą powinnością, potrzebą przejęcia dziedzictwa kulturowego Kresów, wpisanego w wielokulturowość, ale i polski wkład w rozwój Ziem Wschodnich dawnej Rzeczypospolitej. Zygmunt Rumel jest świetnym przykładem takiego odczytywania dziejowego. – napisano w uzasadnieniu do uchwały.

https://kresy.pl/wydarzenia/polska/plac ... przez-upa/

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 30 mar 2018, o 22:10

Przypomnijmy, że tego samego dnia Rada Miasta Chełma zgodziła się na wzniesienie na skwerze w centrum miasta przy Placu Kościuszki pomnika Kazimierza Czernickiego – wydawcy, drukarza i publicysty z czasów II Rzeczypospolitej. Spotkało się to z dezaprobatą Ukraińców, którzy chcieli, by w tym miejscu stanął pomnik ukraińskiego historyka i polityka Mychajły Hruszewskiego, znanego z polonofobii.


Wróć do „Władze samorządowe i polityka lokalna”