Na nowy dworzec trzeba poczekać

Spółka Wodrol z Lublina, która sześć lat temu została właścicielem byłego PKS-u w Tomaszowie Lubelskim, zapowiada, że w końcu wybuduje dworzec autobusowy. Jednak nie w tym roku, tylko w przyszłym.

 

Wodrol kupił majątek tomaszowskiego PKS-u od samorządu województwa. Po sfinalizowaniu transakcji w 2013 roku prezes spółki Tomasz Kalinowski zapowiedział, że w miejscu dotychczasowego, wysłużonego dworca PKS-u (ma być wyburzony) chce wybudować nowy dworzec autobusowy z kompleksem usługowo-handlowym. Dworzec ma być wyposażony w wygodny podjazd i parking, zadaszone stanowiska odjazdowe, parkingi dla podróżnych. A także poczekalnie, kasy, sanitariaty oraz część handlowo-usługową przeznaczoną dla lokalnych przedsiębiorców. Inwestor oszacował koszt inwestycji na kilkanaście milionów złotych i przedstawił wizualizację, jak teren dworca ma wyglądać.

Potrzebne były zmiany

Inwestycji stanął na drodze plan miejscowego zagospodarowania przestrzennego śródmieścia. Trzeba było go zmienić, aby terenowi dworca autobusowego nadać nowe funkcje zgodnie z oczekiwaniami inwestora, czyli dworzec z częścią usługową.  

Władze miasta przyklasnęły pomysłowi spółki, bo wygląd dworca jest obecnie tym, czym miasto nie chce się chwalić. Włodarze zgodzili się też ze spółką, że taka inwestycja ożywi gospodarczo centrum Tomaszowa Lubelskiego, stworzy nowe miejsca pracy i przysporzy wpływów do budżetu miasta z tytułu podatku od nieruchomości.

W 2016 roku miasto rozpoczęło prace nad zmianą planu zagospodarowania śródmieścia. I na początku 2017 roku zmiany zostały uchwalone tak, aby spółka mogła realizować zamierzenie.

 – Obecnie trwają prace projektowe i różnego rodzaju uzgodnienia. Teren inwestycji leży w strefie ochrony konserwatorskiej, co nakłada na nas pewne utrudnienia – mówił wówczas Tomasz Kalinowski. Deklarował, że kompleks mógłby zostać oddany do użytku nawet w 2018 roku. Prace jednak nie ruszyły. Miasto zaczęło monitować inwestora.

Rynek zweryfikował potrzeby

Teraz Tomasz Kalinowski deklaruje, że inwestycja może ruszyć w przyszłym roku. Firma opracowała nową koncepcję dworca, którą przedstawiła burmistrzowi miasta. Są zmiany w stosunku do zapowiedzi. Obiekt nie będzie już budowany z takim rozmachem, bo jak mówi prezes, pomysł zweryfikowały potrzeby rynku. W międzyczasie po sąsiedzku powstała Galeria Rynek. Nowy budynek dworca ma być bardziej przysunięty do pierzei kamienic.

– To będzie budynek o powierzchni takiej, jak obecny dworzec, ale z powodów konstrukcyjnych musimy go wyburzyć, bo nie nadaje się do przebudowy. Ten, który postawimy będzie budynkiem pasywnym z fotowoltaiką na dachu, która przeznaczona zostanie na oświetlenie i klimatyzację, z systemem odzyskiwania wody deszczowej do toalet – tłumaczy prezes Kalinowski.

Prezes Wodrolu mówi, że budowa mogłaby ruszyć w przyszłym roku.

 – Musimy zrobić projekt, uzgodnić go z konserwatorem zabytków, bo nasza działka znajduje się w śródmieściu objętym nadzorem tego organu. Potem trzeba wystąpić o pozwolenie do starostwa. Do końca roku chcemy wystąpić o pozwolenie na budowę. Na wiosnę chcielibyśmy wejść na budowę i na wiosnę przyszłego roku otworzyć inwestycję – wyjaśnia Tomasz Kalinowski.

Prezes firmy przyznaje, że „kokosów” z tej inwestycji nie spodziewa się i dobrze, aby się za kilka lat samofinansowała.

Burmistrz Wojciech Żukowski z ulgą przyjął deklaracje inwestora.  

 – To weryfikuje też nasze plany, bo w tym roku zamierzaliśmy kupić kontener, który zapewniałby bezpieczeństwo i w miarę komfort podróżnych na przystanku busów – mówi burmistrz.

roh

 

źr. Kronika Tygodnia

zdj. własne