Apel o zerwanie współpracy z tymi ukraińskimi miastami, w których promuje się banderyzm

Re: Apel o zerwanie współpracy z tymi ukraińskimi miastami, w których promuje się banderyzm

Postautor: Gość » 6 kwie 2019, o 23:53

Za eta stajał kijowski majdan”, przewodniczacy ukraińskiego parlamentu Andrij Parubij postanowił sobie odpocząć od „trudów kampanii prezydenckiej” na Ukrainie i poleciał sobie na „wywczasy” do jednego z najdroższych hoteli w Katarze…

https://strana.ua/news/194857-spiker-pa ... atara.html


A tymczasem „dochtór” (Wy)Targalski, „szef” PiSowskiego „think – thanku” d/s Ukrainy, zagorzały obrońca Ukrainy która „ostatkiem sił stawia opór rosyjskiej inwazji”, jedyne „wywczasy” moze spędzić ze swoim kotem na fotelu w swoim mieszkaniu…


https://www.youtube.com/watch?v=MuKUn38oRvY

Re: Apel o zerwanie współpracy z tymi ukraińskimi miastami, w których promuje się banderyzm

Postautor: Gość » 12 kwie 2019, o 06:43

Tak naprawdę nie da się dodać nic ponad to, co zauważył Dmowski, iż niektórzy Polacy bardziej nienawidzą Rosję, niż kochają Polskę, może poza tym, iż rzeczywiście w przyrodzie występują ludzie, którzy już nawet polskość utożsamiają z konfrontacją z państwem rosyjskim. Demokratyczny przesąd, wiara w tzw. prawa człowieka, których łamanie zarzuca się Putinowi, a wreszcie idee, które leżą u podwalin środowiska post-solidarnościowego kontestującego z tych pozycji PRL, to już dodatek do PiS-owskiego wyobrażenia o Polsce jako anty-Rosji i przedmurze Zachodu. To, że Rosja skonfliktowała się akurat z Ukrainą, nie miało tu kluczowego znaczenia, środowisko PiS ulokuje swoje uczucia w każdym narodzie, który ma na pieńku z Putinem. PiS po prostu nadal walczy z bolszewizmem, który dla niego uosabia współczesna Rosja, podczas gdy prawdziwy bolszewizm wbija mu nóż w plecy.

Problem ze środowiskiem, z którym fundamentalnie się różnimy, nie polega na tym, iż akurat chce ono wspierać Ukrainę. Tym problemem jest argumentacja, jaką ono przedstawia na rzecz angażowania się po stronie Kijowa. Jeden z reprezentatywnych dla tej grupy publicystów, Bronisław Wildstein – swoją drogą, zagorzały przeciwnik ONR – motywuje w wywiadzie dla tygodnika „wSieci” konieczność wystąpienia Polski po stronie ukraińskiej czynnikiem moralnym, a jeszcze wcześniej daje się sportretować na okładce „Do Rzeczy” z pomalowanym w barwy ukraińskie policzkiem z podpisem „Jestem Polakiem – pomagam Ukrainie”. Takie uniwersalistyczne rozszerzanie polskości, do którego brakuje już chyba tylko stwierdzenia „jestem Polakiem, więc mam obowiązki ukraińskie”, jest jako żywo imitacją religii, która – gdy mówimy, chociażby o katolicyzmie – rzeczywiście ma wymiar uniwersalny czy też powszechny, jak sama nazwa wskazuje.

http://www.mysl-polska.pl/893

Re: Apel o zerwanie współpracy z tymi ukraińskimi miastami, w których promuje się banderyzm

Postautor: Gość » 13 kwie 2019, o 21:00

Lekarze przydaliby się tez sternikom naszej – pożal się Bożę! – polityki zagranicznej. Po kolejnym afroncie ze strony wielkiego sojusznika Polski Poroszenki i wyemitowaniu w państwowej telewizji ukraińskiej programu sławiącego Stepana Banderę („za przewodzenie ruchowi, który walczył z polską okupacją”) i „czyn niepodległościowy” UPA, nowy ambasador RP w Kijowie B. Cichocki wystąpił z jak najbardziej słusznym listem protestacyjnym przeciwko gloryfikacji zbrodniarzy. Powtarzam, bardzo dobrze, ale cóż to za sojusznik. Że taki ostry w stosunku do Rosji? A co, jak wygra z nim jednak artysta kabaretowy Zełeński, który już zapowiedział, że chce rozmawiać z Rosją na temat rozwiązania konfliktu?

I tak źle, i tak niedobrze dla Polski. W przypadku zwycięstwa Poroszenki pozostaniemy w sytuacji bezalternatywnej współpracy z człowiekiem popierającym banderowską wizję historii, opierającym się o środowiska neobanderowskie i przez nie popieranym. Z drugiej strony, jeżeli wygra Zełenski i podejmie próby dogadania się z Rosją, będzie to niezgodne ze stanowiskiem Polski, które jest jednoznaczne: żadnych rozmów z Rosją. W obu przypadkach polityka polska może pozostać w ślepej uliczce, do której sama się doprowadziła kategorycznymi i całkowicie nieprzemyślanymi wypowiedziami i działaniami.

http://www.mysl-polska.pl/1871

Re: Apel o zerwanie współpracy z tymi ukraińskimi miastami, w których promuje się banderyzm

Postautor: Gość » 15 kwie 2019, o 10:00

"...Teraz zbieramy plon z tego chowania głowy w piasek, z przekonania że jakoś to się załatwi, że społeczeństwo wpadnie w amnezję i nie będzie o zbrodniach na kresach pamiętało. Często studentom mówię: nie ma takiej możliwości. Jeśli zamordowanych Polaków, naszych rodaków, na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej było pięciokrotnie więcej niż tych, którzy zginęli z rąk sowieckich w 1940 r., to nie można udawać, że nic się nie stało. Skala ofiar jest bowiem porażająca. Zdaję sobie sprawę, że w Katyniu (Miednoje, Bykowni, Piatichatkach, itd.) zginął kwiat polskiej inteligencji, wielu z nich było ludźmi ustosunkowanymi, posiadającymi wielkie koligacje rodzinne i towarzyskie. Natomiast na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej ginęli najczęściej bezimienni chłopi, marnie wykształceni, nawet niepiśmienni, ginęły dzieci i kobiety. Być może niektórym się wydawało, że pies z kulawą nogą się o nich nie upomni! Mylą się! Zwykła, najzwyczajniejsza ludzka przyzwoitość i uczciwość nakazuje nam to robić..."






Wróć do „Polityka krajowa i zagraniczna”