Apel o zerwanie współpracy z tymi ukraińskimi miastami, w których promuje się banderyzm

Postautor: Gość » 22 sie 2018, o 11:26

"...Liczba przeciwników zabitych przez banderowców w równorzędnej walce to tylko niewielki procent w stosunku do liczby wymordowanej przez nich ludności cywilnej. Zbrodnie wojenne, gwałty, mogą zdarzać się rzadziej lub częściej w każdej armii. Nie są one jednak podstawową formą jej funkcjonowania.

W przypadku UPA było na odwrót – jej głównym zajęciem stało się mordowanie. Może zdarzały się wyjątki, ale reguła pozostaje regułą. I nie ma żadnego znaczenia w jakim celu dokonywano tych zbrodni.

Dlaczego mordercy, których bawiło zadawanie tortur kobietom, dzieciom i niemowlętom, mają być nazywani tak samo jak ci, którzy pod gradem kul czołgali się wśród trupów kolegów na Monte Cassino? Jak Amerykanie polegli na Omacha Beach w Normandii? Jak Finowie heroicznie broniący się przed Armią Czerwoną, czy dogorywający na swoich pozycjach powstańcy warszawscy?

Natomiast jeśli UPA już faktycznie coś szturmowała, to głównie posterunki polskiej samoobrony wokół wsi, gdzie okrążeni ojcowie i synowie rozpaczliwie bronili swoich rodzin. Większość z nich poległa. Obroniło się tylko kilka miejscowości, jak słynne Przebraże, gdzie schronili się także uciekinierzy z innych wyrzynanych polskich wiosek. Bronili się bo wiedzieli co ich spotka jeśli ulegną. To oni byli prawdziwymi żołnierzami, bo dzięki nim przeżyli bezbronni ludzie..."



"...Rzeź Humańska 1768.Wtedy to niejaki Iwan Gonta,kozak,poddany polski,zdradził i wpuscił do bezbronnego miasta bandy kozackie.Wymordowano wtedy 20 tysiecy Zydów,Polaków,dzieci i kobiet.Jak na Wołyniu,tak i w Humaniu ofiary były przed smiercia okaleczane i torturowane.Teraz Iwan Gonta jest bohaterem Ukrainy.Stawia sie mu pomniki.Widać,że im wiekszy sadysta ,tchórz i zbrodniarz, tym znaczniejszy bohater Ukrainy ..."

Ofiary palono żywcem w chatach i kościołach, gwałcono, przybijano gwoździami, przecinano piłami... Bezbronnych Polaków masakrowano z sadystycznym upodobaniem; niewiastom w ciąży rozpruwano brzuchy, maleńkie dzieci nabijano na sztachet. Śmierć zadawana była powoli, bardzo powoli... Porównanie banderowców z UPA do zwierząt uwłacza tym ostatnim; żadne zwierzę nie zadaje swym ofiarom tylu cierpień...

https://wpolityce.pl/polityka/161610-wo ... ej-ballady


Straszny był Katyń i tysiące miejsc katyniopodobnych, gdzie i mój dziadek zginął, straszne były sowieckie wywózki, deportacje na Sybir, których i moja matka doznała, ale szczęśliwi, którzy jedynie Sybiru doświadczyli, uchodząc spod spod siekier i pił. Tam, na Wołyniu, ludzie się modlili, żeby od kuli, a nie od piły zginąć...

70 lat temu oprawcy z UPA zaczęli to bodaj najokrutniejsze w dziejach świata zabijanie. Zabijali tak strasznie, żeby nie tylko martwi milczeli, ale i żywi nie byli w stanie o tym opowiedzieć. Kto przeżył, schowany gdzieś w końskim gnoju albo w zbożu, kogo siekierą nie dobili, albo widłami nie zadźgali, kto widział porąbane ciała, rozprute brzuchy, wydłubane oczy swoich rodziców, sióstr czy braci – ten, żeby do reszty nie oszaleć, musiał wyprzeć, usunąć gdzieś w cień te straszne obrazy ze swojej żywej pamięci.


https://wpolityce.pl/polityka/161573-pa ... powiedziec
Na górę

Postautor: Gość » 22 sie 2018, o 11:26

Mord żołnierzy Wojska Polskiego w Zawadce Morochowskiej.

Fragment listu Ukraińca Jerzego Biłasa byłego mieszkańca Zawadki do paryskiej „Kultury” z 1986r.

Chciałbym podzielić się z Wami cząstką mojego życiorysu, moją tragedią i tragedią narodu ukraińskiego i chciałbym, aby te fakty Wasze czasopismo wyciągnęło na jaw. Są to wydarzenia z pierwszych miesięcy (lat) po zakończeniu drugiej wojny światowej.
W styczniu 1946 moja rodzinna wieś — Zawadka Morochowska w dawnym powiecie sanockim — została zniszczona. Ludowe Wojsko Polskie (chyba i sowieckie) czterokrotnie w ciągu trzech tygodni niszczyło ją. Zabudowania palono, dobytek grabiono, a ludzi mordowano w bestialski sposób. Wymordowano całą wieś — ponad 100 osób. Za pierwszym podejściem L.W.P. wyrżnęło, wystrzelało i spaliło żywcem 70 osób, 70 osób cywilnych, niewinnych — mężczyźni, kobiety i dzieci. Łamali ludziom kończyny, ba¬gnetami zarzynano, obcinano głowy, piersi kobietom, mięśnie itp. Te 70 osób wymordowali żołnierze 34-go pułku L.W.P. 24 stycznia 1946 roku pod komendą płk. Pluto. Akcja trwała tylko pół godziny od 8.00 do 8.30. Po południu przybyli partyzanci U.P.A. i uporządkowali teren wsi. Szczątki ludzkie przy pomocy pozostałych mieszkańców i mieszkańców wsi Mokre pochowano w jednej wspólnej mogile.

Moi rodzice, jak większość mieszkańców wsi o tej porze, byli w domu. Ojciec rąbał drzewo przed domem, matka była w chacie ze mną (miałem wówczas 8 miesięcy) i siostrą, siedmioletnią Zofią. Starszy, trzynastoletni brat Władysław z wujkiem Janem Kierłyza pojechali po drzewo do lasu. 40-letniego ojca zastrzelili podczas rąbania drzewa (w takiej pozie też zastygł), matkę (32-letnią) wygnali w mroźny ranek styczniowy ze mną na rękach (tylko w kaftaniku) i siostrą 7-letnią przed dom, gdzie dokonali straszliwego mordu! !!! Siostrze połamali nagi i rozcięli brzuch. Matce wy¬cieli język, połamali prawą rękę i rozcięli brzuch czterema pchnięciami bagnetu. Pocięli nogi. Ja, cudem ocalały, żyłem pod zwłokami matki. Po tej masakrze wrócili z lasu mój 13-letni brat z wujkiem. Wujkowi zamor-dowali całą rodzinę (żonę i dwie córki 16 i 15 lat). Memu bratu zostałem ja — 8-miesięczne dziecko, karmione do tej pory tylko piersią matki, z od¬mrożonymi kończynami i pośladkami.
Obu nas przygarnął obcy człowiek z sąsiedniej wsi — Józef Płatosz. U niego wychowywaliśmy się do pełnoletności.
Józef Płatosz miął też swoją rodzinę — żonę Annę i troje dzieci. Znalazło się miejsce i pokarm i dla nas dwóch, mimo bardzo trudnych czasów.
Józef Płatosz do dzisiaj żyje we wsi Mokre, woj. Krosno, niedaleko mojej rodzinnej wsi, po której pozostały tylko sady, ślady po cerkwi i kości ludzkie pod ziemią. On i wielu innych żyjących w tej wsi mogą poświadczy prawdziwość tego co opisuję.
Dlaczego tak bestialski czyn L.W.P. w czasie pokoju na cywilnym naro¬dzie uchodzi do dziś bezkarnie, a nawet bez najmniejszego potępienia? Dlaczego historia milczy?
Dlaczego w miejscu tak straszliwej kaźni nie może stanąć pomnik? Cerkiew, która pozostała, po wojnie rozebrali Polacy z sąsiedniej wsi —Niebieszczany. Oni też są właścicielami gruntów tej wsi. Na mogiłach pomordowanych paśli i pasą bydło. Powyciągali krzyże, poniszczyli. Dziś już prawie śladu nie ma!!!
Niezatarty ślad tej tragedii pozostał w duszach Ukraińców. Proszę sobie wyobrazić wstrząs i szok mego tylko 13.letniego brata na widok zabitego Ojca, zbroczonej krwią Matki i Siostry.
Czy coś takiego można zapomnieć???
Na górę

Postautor: Mohort » 22 sie 2018, o 11:29

Okrucieństwo tych zbrodni było niewyobrażalne. W jednym z raportów Komendy AK Obszaru Lwowskiego przedstawiano je następująco: „kobiety, nawet ciężarne, przebijali bagnetami do ziemi, dzieci rozrywali za nogi, inne nadziewali na widły i rzucali za parkany, inteligentów wiązali drutem kolczastym i wrzucali do studzien, odrąbywali siekierami ręce, nogi, głowy, wycinali języki, odcinali nosy i uszy, wydłubywali oczy, wyrzynali przyrodzenie, rozpruwali brzuchy i wywlekali wnętrzności, młotkami rozbijali głowy, żywe dzieci wrzucali do płonących domów. Żywych ludzi przerzynali piłami, kobietom odcinali piersi, inne nadziewali na pale lub uśmiercali kijami. Wielu ludzi skazywali na śmierć – z wyroku – odrąbując ręce, ręce nogi, a na końcu głowę".

http://www.uwazamrze.pl/artykul/1027015 ... da-polakow


Przeraźliwa jest nie tylko skala zbrodni, ale i sposoby jej dokonywania. Zapewne hitlerowskie i stalinowskie maszynerie śmierci działały z większym rozmachem, ale SS-manom ani NKWD-zistom nie chciało się rozrywać ludzi żywcem końmi, wydłubywać im oczu, wyrywać języków, rżnąć piłami ani dokonywać innych potworności, w jakich wyspecjalizowali się rezuni z OUN-UPA.


Większość ofiar banderowców z OUN-UPA zginęła w tak straszliwych okolicznościach i z zastosowaniem tak wymyślnych tortur, przede wszystkim fizycznych, a niekiedy i psychicznych, że cywilizowany człowiek XX w. nie może tego pojąć i w to uwierzyć.

http://blog-roll-polityczny.blogspot.co ... zkich.html

... Porównanie banderowców z UPA do zwierząt uwłacza tym ostatnim; żadne zwierzę nie zadaje swym ofiarom tylu cierpień...
Na górę

Postautor: Gość » 22 sie 2018, o 11:31

Mord żołnierzy Wojska Polskiego w Zawadce Morochowskiej.

Fragment listy mieszkańców Zawadki Morochowskiej zamordowanych 24 stycznia 1946r. przez żołnierzy Wojska Polskiego.


1) Biłaś Kateryna, lat ok. 60 - była raniona, na ranną nakładli słomy, drzewa i spalili żywcem.
2) Biłaś Pełahia, lat ok. 50 - spalona żywcem w chałupie.
3) Kyryłejza Maria, lat 41, ur. i obywatelka St. Z. Ameryki - 7 ran od bagnetu, u nóg połamane palce, prawa ręka rzech miejscach złamana, oderżnięta prawa pierś, rozwalona głowa.
4) Kyryłejza Anna, córka, lat 16 - rozbita głowa, połamane ręce i nogi.
5) Kyryłejza Kateryna, córka, lat 15 - rozbita głowa, rana od bagnetu powyżej kolana.
6) Maksym Andrij, lat 70 - spalony żywcem.
7) Maksym Maria, żona - zabita strzałem w tył głowy.
8) Maksym Anastazja, synowa - lewa noga porznięta po kolano i złamana wyżej kolana, prawa noga złamana w dwóch miejscach, połamane obydwie ręce, trzy rany od bagnetu w prawej piersi i pięć w lewej,rozcięty cały brzuch, rozbita głowa.
9) Maksym Stefan, lat 10 - dwie rany w persiach od bagnetu, strzał w tył głowy.
10) Maksym Anna, jednoroczne dziecko - rozpruty brzuch.
11) Maksym Kateryna, dziecko lat 4 - przekłute dwa razy bagnetem usta, dwie rany od bagnetu w peirsiach, rozpruty całkowicie brzuch.
12) Tomasz Kateryna - oderżnięte piersi, porznięte nogi. Żyła jeszcze ponad godzinę. Złożyła zeznanie, że z wojskiem byli również cywilni bandyci, między którymi poznała niektórych z wioski Niebieszczany (sąsiednia polska wioska).
13) Tomasz Maria, córka - oderżnięty nos i język, wykłute oczy.
14) Tomasz Anna, córka - oderżnięty nos i język, wykłute oczy.
15) Tomasz Stefan, syn - oderżnięty nos i język, wykłute oczy.
16) Neczysta Anna - strzał w piersi, żyła jeszcze trzy godziny.
17) Neczysta Kateryna, córka, lat 20 - raniona w nogę, rzucona żywcem w ogień, spłonęła.
18) Biłaś Ewa, lat 36 - przekłute bagnetem plecy.
19) Biłaś Teodor, lat 65 - przekłuty bagnetem brzuch, żył jeszcze 7 godzin.
20) Biłaś Iwan, lat 46 - postrzał w plecy.
21) Biłaś Maria, lat 38 - wyrżnięty język, połamana prawa ręka, przebity bagnetem brzuch i rany od bagnetu na nogach
22) Biłaś Sofia, lat 7 - porznięte nogi i brzuch.
23) Neczystyj Michajło - raniony w prawą nogę powyżej kolana i lewą rękę.
24) Neczystyj Taras, dziecko 3-letnie - postrzał w lewe ramię z rozrywnej kuli, umarł w mękach po 6 godzinach.
25) Neczysta Kateryna, żona - raniona w lewą nogę, spalona żywcem.
26) Neczysta Mahdałena, lat 17, córka - raniona i spalona żywcem.
27) Neczysta Sofia, lat 8, córka - raniona i spalona żywcem.
28) Neczysta Maria, lat 6, córka - raniona i spalona żywcem. (Świadczy o tym mąż, Neczystyj Mychajło, którego rannego bandyci wrzucili do wnętrza płonącej chałupy, z której udało mu się uciec).
29) Dudyńczak Osyp, lat 40 - raniony dwukrotnie bagnetem w piersi.
30) Dudyńczak Anastazja, lat 40 - zabita strzałem w piersi.
31) Izdebska Ewa - zabita strzałem w plecy.
32) Izdebska Kateryna, 6-miesięczne dziecko zamordowane przez poderżnięcie gardła i przebicie bagnetem głowy.
33) Bończak Dmytro, lat 50 - ogłuszony uderzeniem karabinu i spalony żywcem.
34) Bończak Iwan, brat - postrzał w brzuch, spalony żywcem.
35) Kłemczyk Anna - poderżnięte gardło, postrzał w piersi.
36) Cyhanyk Wasyl - raniony zapalną kulą w rękę, zmarł po trzech tygodniach.
37) Cyhanyk Kateryna, matka - rozbita głowa, strzał w głowę z tyłu.
38) Cyhanyk Iwan - przekłute bagnetem piersi.
39) Hrynio Iwan - postrzał w tył głowy.
40) Izdebskyj Mychajło - strzał w piersi.
41) Izdebskyj Petro - strzał w głowę.
42) Kozłyk Kateryna - rozbita głowa.
43) Kozłyk Anna - strzał w piersi.
44) Kozłyk Ewa - strzał w piersi.
45) Kmetyk Dmytro - strzał w tył głowy, dobity bagnetem.
46) Kyryłejza Kateryna - strzał w piersi.
47) Kyryłejza Jarosław, syn - poderżnięte gardło.
48) Kyryłejza Petro, brat - strzał w piersi.
49) Bończak Osyp - strzał w piersi.
50) Bończak Kateryna, żona - strzał w piersi.
51) Bończak Maria, córka - raniona w lewą rękę i lewą nogę, 6 ran od bagnetu w brzuch.
52) Izdebskyj Nestor - strzał w piersi.
53) Neczystyj Andrij - przekłuty trzykrotnie bagnetem w piersi.
54) Neczystyj Iwan, brat - dwa strzały w plecy.
55) Biłaś Kateryna - strzał w plecy.
56) Dobrjanśkyj Mykoła - raniony w brzuch, zmarł po 6 godzinach.
więcej na
http://www.lemko.org/gazeta/Gazeta32901_3.html
Na górę

Postautor: Gość » 22 sie 2018, o 11:33

"W wielu miejscowościach prawosławni (a w Małopolsce Wschodniej - greckokatoliccy) duchowni urządzali akty poświęcenia narzędzi, którymi byli mordowani Polacy. Anna Szumska, łamiąc zakaz ojca, wraz z cioteczną siostrą wybrała się do sąsiedniej wsi Horodno, aby zobaczyć, po co spotykają się tam Ukraińcy: "Zachodzimy, tam masa ludzi. Koło jeziorka jakiś ołtarz zrobiony, batiuszka [ksiądz prawosławny] już jest. A ludzi masa, furami pozajeżdżali, z daleka. Stanęliśmy koło Ukrainki i słuchamy. Batiuszka modlił się. A ludzie, mężczyźni, przeważnie coś w rękach mają. Ten ma siekierę, ten ma nóż, ten ma kosę, ten ma jakieś widły. [...] Ten batiuszka modli się, obraca się do ludzi: »Ukraina! Priszoł czas twojej własti«. Taką naukę im dawał i wreszcie mówi tak: »Bery kosu, bery niż i na Lacha i ryż...«. To znaczy, żeby szli rżnąć tych Polaków. Duchowni? Od Złego Ducha!

Rizaty Lachiw! - Mordować Polaków! - za tym strasznym hasłem nie kryje się sama próba zgładzenia naszego narodu przez ukraińskich katów. Przerażająca jest diaboliczna metodologia Zagłady Kresów."

https://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/bogd ... gn=firefox
Na górę

Postautor: Mohort » 22 sie 2018, o 11:34

Ukraińskie zbrodnie na Wołyniu nie miały sobie równych w czasie II wojny światowej. Były dobrze zaplanowane, precyzyjnie wykonane i ekstremalnie okrutne. Pod względem okrucieństwa mogą z nimi „konkurować" jedynie zbrodnie niemieckich Einsatz-gruppen czy zbrodnie bojówek chorwackich nacjonalistów – ustaszy. Miały też swoich wielkich zbrodniarzy. Iwan Łytwynczuk „Dubowyj" czy Iwan Kłymczak „Łysy" mieli na sumieniu życie tysięcy polskich ofiar, dzieci, kobiet, starców i mężczyzn. Nie ustępują największym zbrodniarzom II wojny. Ale mordy na polskiej ludności Wołynia nie dotyczą wyłącznie odłamu ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego. To nawet nie zbrodnie ukraińskich nacjonalistów, ale obywateli przedwojennej Rzeczypospolitej. W eksterminacji Polaków uczestniczyli bowiem zwykli Ukraińcy, zazwyczaj sąsiedzi polskich ofiar. I obojętnie, czy ich do tego zmuszono pod groźbą śmierci, czy działali z pobudek nacjonalistycznych.

W ich działaniu było coś znacznie gorszego: Ukraińcy mordowali Polaków z satysfakcją, niespotykaną wcześniej w historii diabelską radością morderców. W przeciwieństwie do zbrodni niemieckich, chorwackich czy wielu innych, jakie zostały popełnione w czasie II wojny światowej (z wyjątkiem zbrodni sowieckich), nikt nie ukarał ukraińskich zbrodniarzy. Nie zrobili tego alianci po zakończeniu wojny. Nie zrobiło tego nawet niepodległe ukraińskie państwo. Mało tego! Pozwoliło nawet, by ukraińscy zbrodniarze mogli świętować swoje czyny. Tak stało się w Janowej Dolinie, gdzie w 2003 r. weterani zbrodniczej akcji UPA sprzed 70 lat umieścili tablicę wychwalającą „bohaterstwo" Iwana Łytwynczuka „Dubowyja" – sprawcy okrutnego mordu na 600 Polakach.

http://www.uwazamrze.pl/artykul/1027015 ... -polakow/3

Nie chcę aby zapomniano o tym, co wyrabiali pozbawieni sumienia rizuni ukraińscy, którzy w niewyobrażalnym bestialstwie przewyższyli stokroć GESTAPO i NKWD. Tamci to były organizacje państwowe powołane do niszczenia przeciwników, a banderowcy, którzy dziś mówią, że walczyli z Niemcami i Sowietami, w tchórzowski sposób „wojowali” z Bogu ducha winną ludnością cywilną, to jest ze mną – żywym świadkiem, 6,5-letnią dziewczynką, którą znali i znali jej ojca i całą rodzinę. Tylko bandyci i tchórze walczą z dziećmi i kobietami! Tylko zboczeńcy rozpruwają brzuchy i obcinają piersi, a oni w swoich szkołach w Polsce uczą dzieci ukraińskie, że to byli bohaterowie

Irena Gajowczyk / źródło: ,,Głos Kresowian” – nr 11, maj-czerwiec 2003.
Na górę

Postautor: Gość » 22 sie 2018, o 11:40

https://www.youtube.com/watch?v=YD7vZ8MoVyU


Ulicami Lwowa przeszedł marsz ukraińskich nacjonalistów. Wznoszono na nim antypolskie hasła. Pochód zorganizowano w rocznicę śmierci przywódcy UPA - Romana Szuchewycza.

Uczestnicy marszu z pochodniami i czerwono-czarnymi flagami przeszli centralnymi ulicami Lwowa. Na transparencie, który był niesiony na czele kolumny demonstrantów, widniało hasło: "Miasto Lwów nie dla polskich panów".

Hasło to było też wielokrotnie skandowane przez uczestników pochodu.gazeta.pl

Węgrów na noże! - Banderowcy grożą Węgrom

https://www.youtube.com/watch?v=mZUrJghDKN0
Na górę

Postautor: Gość » 22 sie 2018, o 11:46

Rozmawialiście z mieszkańcami, pytaliście? Mówili, że jestem bardzo podobny do swojego dziadka Leopolda, który leczył ich za darmo. Mama wtedy nie wytrzymała i zapytała: „To dlaczego go zabiliście?” Odpowiadali: „Tak trzeba było. Takie czasy były.” Mama zapytała: „A gdyby teraz trzeba było?” Usłyszała: „To też”. Ale dlaczego teraz mieliby mordować? Czy my im teraz coś zabieramy? U nas legenda mówi, że jak Wanda nie chciała Niemca, to się rzuciła do Wisły. U nich - że syn Tarasa Bulby, kiedy zakochał się w Polce, to ojciec zabił i jego, i ją. To straszna legenda.

Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/opinie/a/rzez ... 0740336/3/


Byłam w tamtym roku na Ukrainie, w Tarnopolu. Siedzieliśmy na ławce z koleżanką i rozmawiałyśmy po polsku. Po chwili podeszło parę osób i powiedziało: niedoryzane Polaczki pryjechaly, czyli „niedorżnięte Polaczki przyjechały” – powiedziała.

https://wmeritum.pl/wstrzasajacy-telefo ... deo/184313


"Były minister obrony Ukrainy generał Ołeksandr Kuźmuk, jak podają media, uważa, że Ukraińcy w Polsce „mogą chwycić za kije”. Co więcej, twierdzi, że „do Polski wszedł piąty front ukraiński”. Wysoki rangą wojskowy przestrzegł w ten sposób Polaków przed „porachunkami z historią”. :roll:
Na górę

Postautor: Gość » 22 sie 2018, o 11:58

Rozmawialiście z mieszkańcami, pytaliście? Mówili, że jestem bardzo podobny do swojego dziadka Leopolda, który leczył ich za darmo. Mama wtedy nie wytrzymała i zapytała: „To dlaczego go zabiliście?” Odpowiadali: „Tak trzeba było. Takie czasy były.” Mama zapytała: „A gdyby teraz trzeba było?” Usłyszała: „To też”. Ale dlaczego teraz mieliby mordować? Czy my im teraz coś zabieramy? U nas legenda mówi, że jak Wanda nie chciała Niemca, to się rzuciła do Wisły. U nich - że syn Tarasa Bulby, kiedy zakochał się w Polce, to ojciec zabił i jego, i ją. To straszna legenda.

Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/opinie/a/rzez ... 0740336/3/


Byłam w tamtym roku na Ukrainie, w Tarnopolu. Siedzieliśmy na ławce z koleżanką i rozmawiałyśmy po polsku. Po chwili podeszło parę osób i powiedziało: niedoryzane Polaczki pryjechaly, czyli „niedorżnięte Polaczki przyjechały” – powiedziała.

"Były minister obrony Ukrainy generał Ołeksandr Kuźmuk, jak podają media, uważa, że Ukraińcy w Polsce „mogą chwycić za kije”. Co więcej, twierdzi, że „do Polski wszedł piąty front ukraiński”. Wysoki rangą wojskowy przestrzegł w ten sposób Polaków przed „porachunkami z historią”. :roll:

Piotr Tyma napisał: „Polacy zapomnieli czym skończył się polski triumf w 1938r. nad cerkwiami Chełmszczyzny.”

Najwyraźniej więc straszy on Polaków powtórką ludobójstwa, którego ofiarą padli nasi rodacy z Wołynia, Małopolski Wschodniej, z południowej i wschodniej Lubelszczyzny oraz z południowego Polesia.

https://www.magnapolonia.org/szef-zwiaz ... olynskiej/
Na górę

Postautor: Gość » 22 sie 2018, o 12:28

To jest problem pewnego procesu, czy polityki tożsamościowej państwa ukraińskiego, która gloryfikuje mit założycielski oparty na UPA, na Stepanie Banderze, na Romanie Szuchewyczu. I w ramach tej gloryfikacji nie ma zupełnie miejsca na refleksję nad zbrodnią wołyńską, nad krwią Polaków, którą spłynął Wołyń w wyniku celowej, świadomej polityki czystki etnicznej - dodał wiceminister.

"Tutaj docieramy do jakiegoś chyba poziomu analfabetyzmu historycznego, z którym już trudno dyskutować". - Zrównywanie Bandery z Piłsudskim, zrównywanie UPA z AK, zrównywanie zbrodni wołyńskiej z walką Armii Krajowej na Wschodzie to jest ten rewizjonizm czy negacjonizm zbrodni wołyńskiej, który bardzo niepokoi.

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/bartosz ... go/t8rylqg


Od pół roku ukraińskie władze zakazują ekshumacji i upamiętnienia polskich ofiar II wojny światowej. Blokada może zostać zniesiona, ale Kijów stawia kontrowersyjny warunek. Ukraina żąda bowiem odbudowania pomnika UPA w Hruszowicach i ukarania winnych. - W Polsce nikt nie będzie stawiał łuków triumfalnych ku czci UPA - komentuje IPN.

Ukraina to jedyny kraj, który nie pozwala polskim historykom na prowadzenie ekshumacji i upamiętnienie ofiar wojny. „Rzeczpospolita" zwraca uwagę, że stosowne zgody wydały nawet władze Białorusi.

http://www.newsweek.pl/swiat/ukraina-za ... 121,1.html
Na górę

Postautor: Gość » 22 sie 2018, o 13:09

„Kłopot polega na tym, że dziedzictwo ukraińskie jest wewnętrznie bardzo zróżnicowane i w każdym wymiarze, nolens volens, antypolskie. Z jednej strony jest dziedzictwo banderyzmu, z którym w ogóle nie ma żadnego dialogu, bo nie można dialogować ze środowiskami ukraińskimi opowiadającymi de facto, że mordowanie Polaków jest chwałą narodu ukraińskiego. Na tym poziomie po prostu nie ma możliwości rozmowy. To tak, jakby rozmawiać z gestapo i tymi, którzy by dzisiaj w Niemczech opowiadali, że to, co robili na ziemiach polskich było chwałą narodu niemieckiego” prof Żaryn
Na górę

Postautor: Gość » 22 sie 2018, o 16:21

Przebraże na Wołyniu – symbol dramatycznej samoobrony zagrożonej zagładą ludności polskiej. Warowny polski obóz, gdzie przerażeni ogromem zbrodni dokonywanej przez UPA i ludność ukraińską Polacy skupili się, żeby ocalić życie. Od 10 do 20 tysięcy ludzi, dzieci, kobiet i starców, skupionych na małym terytorium oczekiwało niemal codziennie ataku, drżąc o swoje życie.

Samoobrona w Przebrażu mogła liczyć tylko na siebie i działający w pobliżu duży oddział partyzancki sofickiej płk. Nikołaja Prokopiuka, z którym nawiązano kontakt. 30 sierpnia 1943 roku kilka tysięcy upowców i miejscowej ludności zaatakowało Przebraże w celu całkowitej likwidacji tego punktu oporu. Porażka zakończyła by się rzezią zgromadzonej tu ludności polskiej.

W rocznicę tych wydarzeń na Wołyniu miejscowe władze i aktywiści partia Swoboda oddali "hołd „zamordowanym” Ukraińcom. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele miejscowych władz.

http://www.mysl-polska.pl/550
Na górę

Postautor: Gość » 23 sie 2018, o 12:57

Mamusia nie mogła uciekać. Postanowiłem z nią zostać. Jeden z Ukraińców trzymał mnie za rękę, a trzech położyło matkę na ziemi i zaczęło ją przerzynać! Jak bluznęła krew, mama krzyknęła – Wacek uciekaj! – Wyrwałem się tym bandziorom i zacząłem uciekać. Strzelali za mną, ale nie trafili. Twarze ukraińskich morderców , którzy przeżynali mamę piłą, zapamiętałem na całe życie! Wciąż w moich uszach rozbrzmiewa krzyk mordowanej matki. Niektórych ze zbirów zadających jej śmierć w męczarniach rozpoznałem. Jeden z nich Iwan Rybczuk żyje jeszcze i mieszka w Gruszówce. To on przerzynał matkę piłą.

https://kresy.pl/kresopedia/waclaw-gasiorowski/


Rozmawialiście z mieszkańcami, pytaliście? Mówili, że jestem bardzo podobny do swojego dziadka Leopolda, który leczył ich za darmo. Mama wtedy nie wytrzymała i zapytała: „To dlaczego go zabiliście?” Odpowiadali: „Tak trzeba było. Takie czasy były.” Mama zapytała: „A gdyby teraz trzeba było?” Usłyszała: „To też”. Ale dlaczego teraz mieliby mordować? Czy my im teraz coś zabieramy? U nas legenda mówi, że jak Wanda nie chciała Niemca, to się rzuciła do Wisły. U nich - że syn Tarasa Bulby, kiedy zakochał się w Polce, to ojciec zabił i jego, i ją. To straszna legenda.


http://www.polskatimes.pl/opinie/a/rzez ... 0740336/3/
Na górę

Postautor: Gość » 23 sie 2018, o 20:39

Jak informuje lokalna stacja telewizyjna „Łan” ze Stryja w obwodzie lwowskim, parafia greckokatolicka pw. Wszystkich Świętych Narodu Ukraińskiego z okazji dnia flagi państwowej zapraszała na marsz ulicami miasta pod flagami niebiesko-żółtymi i banderowskimi. Podczas marszu, jak informowano, miała być eksponowana także “czerwono-czarna flaga walki wyzwoleńczej”, która należy do greckokatolickiego kapłana Iwana Barabasza. Jest on również dziekanem w Stryju i to faktycznie on organizował to wydarzenie. Argumentował, że robi to “z miłości do ojczyzny”.

https://kresy.pl/wydarzenia/greckokatol ... um=browser
Na górę

Postautor: Gość » 23 sie 2018, o 21:17

Oleksij, student z Kijowa, podkreśla, że jego kraj nie jest jednolity. - Jakbyś zwiedził Kijów, Odessę, Donieck i Lwów to mógłbyś pomyśleć, że byłeś w czterech różnych krajach – stwierdza nasz rozmówca. Te "cztery różne kraje" podchodzą różnie także do kwestii Polski. - Antypolskich nastrojów w Kijowie nie ma i nigdy nie było – mówi Oleksij.

Jednak to nastawienie zmienia się wraz z podróżą ze wschodu na zachód. Nasi rozmówcy zauważają, że im bliżej polskiej granicy, tym gorzej. - Zdecydowanie antypolsko jest na wsiach w obwodzie lwowskim – przyznaje Anastazja, studentka ze Lwowa. - Flagi UPA są tam wszędzie, a jeżeli zagadasz po polsku, to ludzie odpowiedzą z niechęcią albo cię zwyzywają. Usłyszysz, że jesteś "polską ku..wą". – opisuje nasza rozmówczyni.


https://wiadomosci.wp.pl/polska-jako-wr ... 702296193a
Na górę


Wróć do „Polityka krajowa i zagraniczna”