Państwo PIS

Postautor: Gość » 6 sie 2019, o 22:17

Kaczyński dobierając kadry chyba robi jakiś konkurs na łganie. Kto bardziej kłamie tym wyżej siada.
No coś ty. To by musiał Tuska zrobić premierem
Na górę

Postautor: Gość » 8 sie 2019, o 22:36

Kuchciński odszedł, prywatne państwo PiS pozostało

Przeprowadzając operację wyrzucenia z sań Marka Kuchcińskiego, żeby opinia publiczna miała się czym pożywić i nie pobiegła za saniami pytając o kolejnych ich pasażerów, Jarosław Kaczyński odwołał się do wojny politycznej, kulturowej, cywilizacyjnej, którą sam wywołał.

Jest to trwająca co najmniej od 2010 roku wojna pomiędzy „pisowskim ludem” i resztą Polaków, nazywaną przez samego Kaczyńskiego i jego propagandystów różnie: „drugi sort”, „lemingi i leminżki”, „łże elity”.

W tej wojnie „nasze przekręty” są usprawiedliwione przez „ich przekręty”, „nasze łamanie prawa” przez „ich łamanie prawa”, „nasze uwłaszczenia na publicznym majątku” przez „ich uwłaszczenia”. Zgodnie z logiką tej wojny, która dostarczyła słynnego „pisowskiego teflonu”, po to, by osłonić prywatne podróże krewnych i znajomych Marszałka Sejmu za gigantyczne publiczne pieniądze, Jarosław Kaczyński użył lotów Donalda Tuska z Warszawy do Gdańska.

......................

Sam Kuchciński został odcięty za późno, aby nie wypłynęła sprawa Stanisława Piotrowicza, który vipowskiego samolotu używał, „żeby przywieźć lekarstwo dla żony”. Czy sprawa Zdzisława Krasnodębskiego, który rządowym samolotem, za nasze pieniądze, podróżował wraz z żoną na partyjną, propagandową imprezę PiS. Trzeba jeszcze dodać do tego rozbrajającą swoją szczerością deklarację Marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, który na pytanie posła Platformy Obywatelskiej Cezarego Tomczyka o jego podróże odpowiedział bezczelnie: „członkowie mojej rodziny w czasie oficjalnej wizyty na Węgrzech byli członkami delegacji”. Nie tylko żona czy córka, ale nawet wnuki Karczewskiego jako „członkowie delegacji” to nowy poziom „państwa-rodziny” w wykonaniu PiS.

Mimo wyrzucenia z sań Kuchcińskiego podbrzusze PiS-owskiej prywaty jest miękkie i wciąż nieosłonięte. Nagrody, premie, miliony ze spółek skarbu państwa, a teraz prywatne podróże coraz bardziej rozbudowanych rodzin za państwowe pieniądze... to wszystko powraca, bo powracać musi. Każda władza demoralizuje, a władza coraz bardziej autorytarna, coraz mniej regulowana przez Konstytucję i prawo - demoralizuje szybciej i głębiej.

https://www.newsweek.pl/opinie/marszale ... is/wvecwbg
Na górę

Postautor: Gość » 20 sie 2019, o 20:00

Taka odpowiedź Niemców na żądania PiS była kwestią czasu. Padło pytanie o granice i utracone ziemie

Kiedy politycy PiS zaczęli grać tematem reparacji wojennych, wielu ostrzegało, że kwestią czasu będzie taka odpowiedź Niemców, jakiej nikt w Polsce nie chciałby usłyszeć. Ten moment właśnie nadszedł. Jedna z najbardziej renomowanych za Odrą redakcji opublikowała tekst, w którym przypomina, że jeśli Polacy chcą podważać powojenne ustalenia, to Niemcy mogą zapytać o swe utracone terytoria.

Jak już kiedyś informowaliśmy w naTemat.pl, absolutnie ostatnią szansę na realne domaganie się niemieckich pieniędzy Polacy utracili 12 września 1990 roku, gdy w Moskwie sygnowano tzw. Traktat 2+4. Jak wskazują ekspertyzy prawników Bundestagu, tego dnia utraciły moc wszystkie ewentualne powojenne roszczenia wobec narodu niemieckiego.

Rząd PiS postanowił jednak wszystko to podważyć twierdzeniem, iż o zrzeczeniu się reparacji decydowały władze komunistycznej Polski, więc w dzisiejszych czasach nie ma to znaczenia. Za Odrą taką narrację długo pomijano milczeniem i nie sięgano po najpoważniejszy kontrargument. Aż do teraz.

Sven Felix Kellerhoff swój tekst podsumowuje bowiem stwierdzeniem, że uznanie dotychczasowych ustaleń za nieważne "podważyłoby całą reorganizację Europy po II wojnie światowej". Dalej padają słowa, których w Polsce nikt nie chciałby zapewne usłyszeć.

"Jeśli wielokrotne zrzeczenie się reperacji przez polskie rządy nie powinno mieć zastosowania – na jakiej podstawie nadal obowiązywałoby przesunięcie Polski na Zachód, na przez wieki bezsprzecznie niemieckie terytoria, takie jak Prusy Wschodnie i Śląsk?" – pyta niemiecki publicysta.

https://natemat.pl/282009,niemcy-o-zada ... ice-polski

Tak to jest, jak podważa się legalność istnienia Polski Rzeczpospolitej Ludowej i jej władz. Każdy kij ma dwa końce, pisobolszewicy.
Na górę

Postautor: Gość » 21 sie 2019, o 20:24

Siedlecka: „Za dobro nie karzemy”. Decyduje interes PiS, nie prawo

W aferze farmy trolli wokół Ministerstwa Sprawiedliwości po raz kolejny widać, że w państwie PiS woluntaryzm zastąpił prawo. Jak w PRL-u: o tym, jak zareagują organy: kontrolne, ścigania, wymiaru sprawiedliwości, decyduje kierownictwo rządzącej partii, czyli wola polityczna.

Symbolem działania woluntaryzmu jest zdanie wypowiedziane przez byłego [od wczoraj] wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka do hejterki „Emilii”: „Za dobro nie karzemy”. Tyle że należałoby do niego dodać: „chyba że nam się to [karanie] opłaci”.

Po publikacji Onetu szambo wybiło i wiceminister Piebiak dostał polecenie podania się do dymisji, co posłusznie wykonał. Wydał przy tym oświadczenie, że poświęca się dla sprawy – dobra reformy wymiaru sprawiedliwości, że padł ofiarą hejtu i rozliczy się z potwarcami w sądzie. Premier Morawiecki zapowiedział, że to „kończy sprawę”.

Można to odczytać jako sygnał dla partyjnego kolegi Jana Nowaka, postawionego na czele Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), że ma się nie przejmować zarzutem ujawniania przez ministra Piebiaka danych osobowych sędziów.

I dla prokuratury – że prowadzonego „postępowania wyjaśniającego” w sprawie wycieku danych z Ministerstwa Sprawiedliwości ma nie traktować poważnie.

Prokuratura Zbigniewa Ziobry to potrafi, co pokazała trwającym ponad pół roku „postępowaniem wyjaśniającym” w sprawie doniesienia austriackiego dewelopera Gerarda Birgfellnera o oszustwie, jakiego miał na jego szkodę dokonać Jarosław Kaczyński.

I nie interesując się z urzędu wyznaniami Marka Falenty, że współdziałał z PiS-em przy nagrywaniu polityków w restauracjach (nota bene ta współpraca przypomina współpracę „Emilii” z resortem sprawiedliwości przy hejtowaniu sędziów).

I że ma działać w tej sprawie podobnie niespiesznie, jak w sprawie afery KNF, w której Marek Chrzanowski, nominat PiS w KNF, szantażował, możliwe, że w porozumieniu innymi funkcjonariuszami z PiS, bankiera Leszka Czarneckiego przejęciem jego banku „za złotówkę”.

Dymisja Piebiaka „kończy sprawę” na razie. Bo jeśli okaże się, że zrobiła ona wrażenie na opinii publicznej i dla dobra Partii należy Piebiaka rozliczyć – UODO i prokuratura dostaną polecenie działania. „Państwo zareaguje z całą surowością” i Piebiak dostanie zarzuty nadużycia władzy przez ujawnienie danych osobowych sędziów i podżeganie do stalkingu.

Podobne zarzuty dostanie też sędzia Jakub Iwaniec, który – na razie – został odwołany z delegacji do Ministerstwa Sprawiedliwości po ujawnieniu przez Onet jego korespondencji z „Emilią”. W tej korespondencji podżegał ją też do stalkingu i podawał prywatne dane partnerki prezesa Iustitii Krystiana Markiewicza, jego rzekomej kochanki, jej męża oraz informacje o kilkuletnim synu Markiewicza.

W państwie PiS jest „oczywistą oczywistością”, że o tym, co się z kim stanie, nie decyduje prawo, tylko wola rządzących.

https://oko.press/siedlecka-o-aferze-piebiaka/
Na górę

Postautor: Gość » 25 sie 2019, o 16:04

Ośmiornica wypłynęła na powierzchnię

Ośmiornica, która starała się trzymać w głębokim cieniu, nieoczekiwanie dla samej siebie wypłynęła na światło dzienne. Wszyscy ją zobaczyli – i już nie zapomną tego widoku.

Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości dotyczące mafijno-gangsterskiej natury systemu budowanego przez PiS? Do niedawna szefowie rządzącej ferajny odwoływali się do sądów i oskarżali ludzi, którzy odważyli się napisać o państwie mafijnym czy o zorganizowanej grupie przestępczej. Los ten spotkał publicystę Wojciech Czuchnowskiego z „Gazety Wyborczej” i prof. Wojciecha Sadurskiego z UW. Czy teraz, po zdemaskowaniu gangu działającego w ministerstwie sprawiedliwości, rządząca sitwa będzie jeszcze miała czelność oskarżać swych krytyków?

Zeznania skruszonej hejterki Emi wydobyły na światło dzienne to, co miało pozostać w ukryciu – opinia publiczna zobaczyła, jak ramiona ośmiornicy oplatają instytucje państwa, prorządowe media i tę część środowiska sędziów, która pomaga władzom niszczyć niezależność wymiaru sprawiedliwości. Widzimy, że żołnierzami gangu są urzędnicy ministerialni, awansowani przez Zbigniewa Ziobrę sędziowie, publicyści rządowych i wspierających rząd mediów. Ta siatka tworzy cały układ, działający w sposób skoordynowany i zaplanowany. Niewątpliwie ma też ośrodek dyspozycyjny, skąd płyną polecenia, instrukcje i wytyczne. W rozmowie z Emi Łukasz Piebiak wyraźnie mówił o „szefie”.

Afera wyraźnie zaskoczyła obóz władzy. Rządzący nie byli na nią przygotowani, nie mieli zawczasu sformułowanych odpowiedzi, nie skoordynowali reakcji. Stąd to paniczne, bezładne miotanie się. Najpierw próbowali opowiadać, że sprawa stanowi dowód na to, jak poważnym problemem jest hejt w internecie – ale zaraz potem wyrzucili z ministerstwa Łukasza Piebiaka oraz sędziego Jakuba Iwańca. Cały czas jednak próbują wmówić opinii publicznej: „Polacy, nic się nie stało!”. Ot, pokłócili się sędziowie z sędziami, taka wojenka w środowisku „kasty” – bo tego właśnie słowa używają członkowie gangu, gdy mówią o niezawisłych i odważnych sędziach.

Udający dziennikarzy funkcjonariusze aparatu propagandowego dwoją się i troją, by zamazać prawdziwy obraz sytuacji i by zainteresować opinię publiczną innymi tematami. Trudno się dziwić – walczą wszak o ocalenie własnej skóry. Żołnierze Kurskiego czy Karnowskich doskonale zdają sobie sprawę, że gdy ich mocodawcy i protektorzy stracą władzę, oni sami też wpadną w kłopoty.

Sam Ziobro, swoim zwyczajem, usiłuje uciec do przodu, zapowiadając przyjęcie przepisów regulujących aktywność sędziów w internecie. To jego stały numer – przy każdej aferze mówi, że przygotuje odpowiednią ustawę, która wprowadzi nowe restrykcje, i zachowuje się tak, jakby to do niego należało uzdrowienie sytuacji. Jakby to nie on był odpowiedzialny za aferę. To też znana metoda, od niepamiętnych czasów stosowana przez cwaniaków wszelkiego autoramentu, którzy krzyczą „łap złodzieja!” i pokazują w drugą stronę, by odwrócić uwagę od siebie.

Miejmy nadzieję, że tym razem już ten numer nie przejdzie. Mafijna natura dobrej zmiany ujawniła się w pełnej krasie i trudno będzie sprawić, by opinia publiczna zapomniała, co zobaczyła.

https://koduj24.pl/osmiornica-wyplynela ... ierzchnie/
Na górę

Postautor: Gość » 26 sie 2019, o 15:28

Miało być lepiej, jest gorzej. Zmieniony przez PiS wymiar sprawiedliwości działa najwolniej od lat

W tle afery w resorcie Zbigniewa Ziobry ukazało się ciekawe zestawienie, które pokazuje, jak długo Polacy muszą czekać na rozpatrzenie sprawy w sądzie. Okazało się, że wbrew obietnicom PiS "zreformowany" wymiar sprawiedliwości działa jeszcze wolniej niż poprzednio.

Ujawniła to ekonomistka Alicja Defratyka na swojej stronie internetowej ciekaweliczby.pl. Defratyka zestawiła w tabeli średni czas trwania postępowań w sądach różnych instancji w latach od 2011 do 2018.

Wniosek? Średni czas postępowania sądowego wynosił ogółem 5,4 miesiąca w 2018 i był dłuższy o 1,3 miesiąca od średniego czasu postępowania sądowego w 2011 – mówi Defratyka. Jak ujawniła ekonomistka, w tym samym czasie w sądach rejonowych czas postępowań wydłużył się o 1,3 miesiąca, a w sądach okręgowych o 1,2 miesiąca.

https://natemat.pl/282559,reforma-sadow ... -wydluzyly

Tzw. reforma polegała na czystce personalnej i podporządkowaniu sądownictwa politykom partii rządzącej.
Na górę

Postautor: Gość » 26 sie 2019, o 18:39

I kogo to? :P PIS wygra z 45% poparciem. Po co się produkujesz?
Na górę

Postautor: Gość » 24 wrz 2019, o 15:19

O co chodzi w aferze Banasia? Pięć rzeczy, które trzeba wiedzieć o kolejnej zagadce PiS

Afera Mariana Banasia polega na tym, że urzędnik wielokrotnie w ciągu przynajmniej 19 lat nie wpisał do oświadczenia majątkowego 400-metrowej kamienicy w atrakcyjnym rejonie Krakowa, w której na dodatek jego podnajemca prowadził seksbiznes (wynajmował pokoje na godziny), a sama kamienica od 2016 roku była zabezpieczeniem spłaty kredytu bankowego dla firmy, której współwłaścicielem jest syn Mariana Banasia, co również nie zostało odnotowane w oświadczeniu majątkowym.

Skąd Banaś wziął kamienicę?

To jedno z głównych pytań tej afery, bo Banaś to pracownik budżetówki, a mimo to ma kamienicę położoną w atrakcyjnym rejonie Krakowa. Jak więc wszedł w jej posiadanie? Marian Banaś twierdzi, że dostał ją od żołnierza Armii Krajowej – takie tłumaczenie przedstawił w poniedziałek w TVP.

– 30 lat temu poznałem żołnierza AK, z którym się zaprzyjaźniłem jeszcze w latach 80., W 2007 roku w umowie dożywocia przekazał mi swoją starą kamienicę rodzinną, którą ja wyremontowałem. Stąd się wziął mój majątek – powiedział prezes NIK, były minister finansów.

Komentatorzy zwracają uwagę na to, że 30 lat temu był rok 1989, więc przyjaźń obu panów musiała być zawiązana w błyskawicznym tempie. Podkreślają także podobieństwa między sposobem, w jaki wzbogacił się Banaś, z tym, jak zrobił to zakonnik Tadeusz Rydzyk. Szef Radia Maryja miał z kolei dostać dwa samochody od bezdomnego, który wygrał ponad milion złotych na loterii.

400-metrowa kamienica Mariana Banasia jest położona na krakowskim Podgórzu przy ulicy Krasickiego 24.

Banaś za wynajem kamienicy brał od 3 do 4 tys. zł miesięcznie. To niezwykle niska stawka biorąc pod uwagę położenie i metraż nieruchomości. Eksperci szacują, że rynkowa wartość wynajmu 400-metrowej kamienicy w tym rejonie Krakowa to 100-200 tys. zł miesięcznie.

https://natemat.pl/285371,afera-banasia ... -publiczny
Na górę

Postautor: Gość » 24 wrz 2019, o 17:46

Mafia i tyle . Dorwali sie do wladze jak niemowle do cycka i doja ile i jak sie da !ich nie dotycza zaden przepisy prawa ani po prostu zwyczajna ludzka przyzwoitosc !przepisy itp sa dla szare durnej masy za jaka maja nas wyborcow ! Szkoda mowic .trzeba tylko zaglosowac !!! I nie dac sie omamic za pare groszy – ochlapy dla ciemnego lud a nam Palace
Na górę

Postautor: Gość » 24 wrz 2019, o 17:49

Mafia i tyle . Dorwali sie do wladze jak niemowle do cycka i doja ile i jak sie da !ich nie dotycza zaden przepisy prawa ani po prostu zwyczajna ludzka przyzwoitosc !przepisy itp sa dla szare durnej masy za jaka maja nas wyborcow ! Szkoda mowic .trzeba tylko zaglosowac !!! I nie dac sie omamic za pare groszy – ochlapy dla ciemnego lud a nam Palace
Co za bełkot.
Na górę

Postautor: Gość » 24 wrz 2019, o 19:14

To jest oczywiscie inteligentna odpowiedz . Inteligentna na miaue pisowskiego wyborcy kupionego za 500 ze na miesiecznie
Na górę

Postautor: Gość » 24 wrz 2019, o 19:17

To jest oczywiscie inteligentna odpowiedz . Inteligentna na miaue pisowskiego wyborcy kupionego za 500 ze na miesiecznie
Ta. Inteligentny zwolennik PO opisuje na forum jak to był w Radecznicy na przystanku autobusowym , pisze, że Macierewicza porwało CIA a wczoraj zabrano admina :lol: :lol: :lol: Al ety PO.jeb jesteś :P
Na górę

Postautor: Gość » 24 wrz 2019, o 20:22

I juz tutaj ta zaraza wpelzla .
Na górę

Postautor: Gość » 24 wrz 2019, o 20:31

To jest oczywiscie inteligentna odpowiedz . Inteligentna na miaue pisowskiego wyborcy kupionego za 500 ze na miesiecznie
Nie korzystam z 500+ forumowy.
Na górę

Postautor: Gość » 24 wrz 2019, o 22:23

Tak mowicie wszyscy ! Banal nie wynajmowal Kuchcinski nie latal , u Ziobry nie hejtowali , Kaczynski mial was zbawic ... Duzo by wyliczacz tylko komu ? I tak nie zrozimiesz tak samo jak poprzednich wpisow . Czlowiek inteligentny potrafi rozrozniac i kieruje sie wlasnymi obserwacjami i wiedza a nie tym co powie ksiedza na ambonie czy telewizja Kurskiego . Owszem ogladam i te ale nikt mi myslenia nie wylaczyl i potrafi odroznic zlo od dobra i prawdy od klamstwa
Na górę


Wróć do „Polityka krajowa i zagraniczna”