Opieka nad rodzicami

Odpowiedz


To pytanie jest elementem zabezpieczającym przed automatycznym zamieszczaniem postów.

BBCode wyłączony
Emotikony wyłączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Opieka nad rodzicami

Re: Opieka nad rodzicami

Post autor: Gość » 5 maja 2020, o 20:29

Te córcie i synowe, ktore najgłośniej krzyczą MAMUSIU i przy obcych nadskakują rodzicom w rzeczywistości to wredne i falszywe pasożyty.

Re: Opieka nad rodzicami

Post autor: Gość » 5 maja 2020, o 19:33

Ten gówniarz trochę na ten temat wie niestety. Przekonał się gdy najlepsze i najukochansze dzieci wypieły się na rodziców właśnie wtedy gdy Ci przestały robić wkoło nich,bo trzeba było zająć się staruszkami.
No to nie uogólniajmy obydwaj. Nie wszyscy się wypinają. Większość emerytur nie wystarczy nawet żeby zatrudnić opiekunke na te 8 godzin gdy się jest w pracy.

Re: Opieka nad rodzicami

Post autor: Gość » 5 maja 2020, o 19:28

Ten gówniarz trochę na ten temat wie niestety. Przekonał się gdy najlepsze i najukochansze dzieci wypieły się na rodziców właśnie wtedy gdy Ci przestały robić wkoło nich,bo trzeba było zająć się staruszkami.

Re: Opieka nad rodzicami

Post autor: Gość » 5 maja 2020, o 19:20

Co ty gówniarzu wiesz o życiu. Może się kiedyś przekonasz co to znaczy opieka nad leżącym rodzicem i pogodzenie tego z pracą i wychowywaniem dzieci. Może poznasz co znaczy nie przespana noc, wzywanie karetki i poszukiwanie lekarza który by przyjechał do domu

Re: Opieka nad rodzicami

Post autor: Gość » 5 maja 2020, o 13:35

Tak te lepsze dzieci potrafią najlepiej zaopiekować się emeryturą!

Re: Opieka nad rodzicami

Post autor: Gość » 3 maja 2020, o 17:10

Jakby nie ta renta, dom i micha pod nos to te cudowne i lepsze dzieci miały by rodziców w głębokim poważaniu!

Re: Opieka nad rodzicami

Post autor: Gość » 3 maja 2020, o 16:16

tak, też widzę taką córeczkę, co jak się cienko koło zrobiło, to raczyła się zająć swoją mamusią

Re: Opieka nad rodzicami

Post autor: Gość » 3 maja 2020, o 16:08

Tak, każda historia jest inna i nie można wszystkiego i wszystkich w ten sam sposób oceniać.
Bo często bywa, że to rodzice są winni takiej A nie innej sytuacji.

Re: Opieka nad rodzicami

Post autor: Gość » 3 maja 2020, o 11:32

A co w przypadku gdy rodzice gdy byli w pełni sił tylko i wyłącznie pomagali dzieciom z nimi mieszajacymi w dupie mając inne dzieci i dodatkowo "obrabiali im tylki" wraz ze swymi cudownymi pociechami, którym przepisali wszystko.
Po latach okazuje się nagle, że te gorsze dzieci (które same się dorobiły i w życiu poradziły) nie są takie zle i wtedy nagle mamusia:: córciu.... synku..... ???

Re: Opieka nad rodzicami

Post autor: Gość » 3 maja 2020, o 11:14

Zanim szanowny rodzic zachorował to miał tylko 2 kochane córki a syna miał gdzieś. Córki dostawały pieniądze na wszystko, ja musiałem sobie na wszystko zapracować sam. Pole zapisane na córki, gdyż córka bierze z domu, a syn niech się dorabia jak chce. Teraz córki do matki przyjeżdżają 1-2 razy do roku na kilka godzin, albo i krócej, gdyż ciężko pracują i są zajęte ( 8 godz. dziennie od poniedziałku do piątku), nie sprzątają -są zmęczone, uskładaną przez matkę z "renty" kupkę pieniędzy zabiorą,gdyż im potrzeba, czasami zadzwonią do matki z płaczem, jak to im ciężko i ile pieniędzy im jeszcze trzeba ( no bo dzieci, no bo wycieczki, no bo wczasy itp). Nie mają czasu przyjechać na święta, a jak wpadną to ze słowami "ja tak na króciutko" i z zapytaniem "co ty mamuś dla mnie masz". Ja mieszkam ok. 40 km od matki, wszystkie opłaty muszę porobić , kupić węgiel (na to pieniądze matka daje), drzewo na zimę na opał zabezpieczyć i porąbać, posprzątać w domu, pomyć naczynia, ponaprawiać wszystko, co się w domu zepsuło , zawieżć matce zupę w słoikach, gotowane pierogi, naleśniki itp.(to przygotowuje moja żona), wysłuchać lamentów matki odnośnie jej wymyślonych chorób, dołożyć pieniędzy tu i tam bo mamusi " renty" nie starcza. Od siostry usłyszałem, że
mam swieże powietrze na wsi i wypoczywam na łonie przyrody , nie muszę nigdzie wyjeżdżać Robię to wszystko, bo mi żal matki - bo to matka. Tak nieraz myślę, jak to jest z niektórymi rodzicami- najbardziej kochają te dzieci, które nigdy w domu nie robiły nic,tylko ciągnęły pieniądze z domu. Córkom nie jest wstyd, nie odczuwają potrzeby poprania matce rzeczy, posprzątania, przygotowania świąt, zabrania matki na badania lekarskie. O grobie ojca też już prawie zapomniały. One są zajęte, chociaż nie mieszkają aż tak daleko od matki. Z żoną oboje pracujemy, ja muszę godzić pracę zarobkową z obowiązkami wobec obecnie zniedołężniałej już matki. Raz, w zimie 2 razy w tygodniu, muszę wygospodarować czas i pojechać do matki, nanieść węgla, posprzątać, zawieźć coś do jedzenia. Żona mi dużo pomaga. I tak sobie nieraz myślę jak to jest z tą sprawiedliwością rodziców wobec dzieci, wymagań od dzieci, miłością do dzieci, która dzieli na dzieci te lepsze i te "drugiego sortu". Dlaczego tak jest, że te najukochańsze nie mają czasu dla rodziców i zabiorą ostatni grosz.
Znam to z autopsji, najwięcej pretensji po śmierci rodzica mają Ci, którzy mieszkają najdalej, a którzy wogole nie pomagali przy opiece rodzica. Nie ma co się przejmować, każdy z dzieci rodzica ma taki sam obowiązek opiekować się chorym rodzicem.

Re: Opieka nad rodzicami

Post autor: Gość » 3 maja 2020, o 09:54

wampiry emocjonalne? pytam

Re: Opieka nad rodzicami

Post autor: Mohort » 3 maja 2020, o 09:39

Babcia "chora", córcia "chora"-przy obu trzeba robić praktycznie wszystko. Kto sprzątnie, ugotuje , zrobi zakupy. Kto? wnuczka. Dobrze było "chorym" paniom prawie 2 lata. Posprzątane, poprane, zakupy zrobione. Minęły już prawie 3 lata . Jak zwykle wnuczka wróciła z pracy i w
wir roboty, bo przecież weekend. Mama i babcia czekają. Posprzątała u babci i mamy, umyła u obu wszystkie okna, obiecała im, że przyjedzie do nich z zakupami przed świętami, coś upiecze i przywiezie. Na pożegnanie powiedziała, że jeszcze u siebie musi posprzątać, ale to już drobnostka, zrobi w następnym tygodniu. Następnego tygodnia nie było. Wnuczka położyła się spać, rano się nie obudziła. Trzy tygodnie przed świętami odbył się jej pogrzeb. Dzisiaj "chora" babcia oraz "chora " córcia każda sobie chodzi pomalutku do sklepu i robi zakupy, kto sprząta w ich domach- nie wiem. Obie jakoś wyszczuplały.
Smutne i straszne

Re: Opieka nad rodzicami

Post autor: Gość » 3 maja 2020, o 09:14

Pewien synek z nowa żoną nie chciał mieszkac z rodzicami w wielkim domu bo mu ...przeszkadzali.Choć wszystko mial za darmo i tylko kasę wydawał na samochód i wyjazdy na wczasy i inne przyjemności.Nakłaniał rodziców aby sprzedali dom i kupili dwa małe mieszkania w bloku.Niestety sentymenty starych ludzi przeważyły szalę i do sprzedazy nie doszło.
Wtedy postanowił wynająć mieszkanie i jak wiadomo zaczęly sie problemy.Młoda żona nie pracowała bo dziecko i nagle okazało sie,że żyja na styk.Możę jakby sie kochali to jakoś przezwyciężyliby te problemy ale niestety -przestali.
Doszło do rozstania i teraz synek znowu mieszka u mamusi i tatusia i siedzi cicho bo alimenty go rujnują.
i taka to historia :panzielony:
i szanuję chłopa, że nie dał się wciągnąć w te pseudowięzy rodzinne, szkoda tego związku i dziecka

Re: Opieka nad rodzicami

Post autor: maniek5 » 3 maja 2020, o 08:39

mamusia całe zycie dawała kase,samochod kupiła a taki grubas z duzą głową nawt na swieta zyczen nie złozył -jezdzic w tą i z powrotem to czas jest a zobaczyc czy mama jeszcze zyje to juz czasu brak--zostało tylko czekac kiedy bedzie mozna dzielic spadek--wydziedziczyc i sądownie zmusic do opieki (mozna???) i jeszcze nagłosnic zeby wstydu narobic.

Re: Opieka nad rodzicami

Post autor: Gość » 2 mar 2020, o 15:46

Zawsze znajdzie się pasożyt i tyracz.

Na górę