Dwie do przerwy, dwie po przerwie. Świdniczanka Świdnik – Tomasovia 4:0

W sobotnie popołudnie kolejne spotkanie kontrolne rozegrali piłkarze Tomasovii, którzy w Świdniku zmierzyli się z III -ligową Świdniczanką. Mecz rozgrywany był na sztucznym boisku, które pokryte jest balonem, co nas pewno było ciekawym doświadczeniem dla naszych piłkarzy.

Faworytem spotkania byli rywale, których przewaga zarysowała się od początku spotkania i dość szybko została udokumentowana bramką. W 12 min po rzucie rożnym defensorzy „niebiesko-białych’ nie upilnowali Mateusza Pielacha, a ten uderzeniem głową posłał futbolówkę do bramki strzeżonej przez Karola Krawczyka. Po objęciu prowadzenia optyczna przewaga należała do rywali, ale za bardzo to się nie przekładało na czyste sytuacje tzw. setki. Podopieczni trenera Bohdana Bławackiego również za dużo ich nie mieli, ale kilka razy groźnie wychodzili z kontrą 3 na 2, czy 2 na 2, ale przy finalizacji tych akcji brakowało dokładności. Najlepszą okazję w tej części do zdobycia goli tomaszowianie mieli w 42 min, kiedy to na prawym skrzydle defensorom Świdniczanki urwał się Oskar Lasota, ale po jego silnym uderzeniu piłka trafiła w słupek bramki gospodarzy. Odpowiedź podopiecznych Łukasza Gieresza była niemal błyskawiczna, bo już dwie minuty później skutecznie akcję gospodarzy wykończył testowany przez klub ze Świdnika Dominik Skiba. Zatem zamiast remisu do przerwy mieliśmy dwubramkowe prowadzenie rywali.

Podczas drugiej połowy szkoleniowiec Tomasovii dokonał kilku zmian, posyłając na murawę m.in. klubową młodzież. W tej części gry dominacja Świdniczanki nie podlegała już najmniejszej dyskusji i tylko znakomita dyspozycja w bramce Karola Krawczyka zapobiegła zdecydowanie większej porażce niż końcowy rezultat. Mimo że rywale byli zdecydowanie lepsi to do tego jeszcze otrzymali prezent od prowadzących arbitrów z Zamościa. W 48 min gracze ze Świdnika przeprowadzili akcję, po której gola zdobył Michał Zuber. Sęk w tym jednak, że arbiter boczny miał podniesioną chorągiewkę do góry i nasi piłkarze, spodziewając się gwizdka arbitra głównego, stanęli, ale ku zdziwieniu wszystkich tego gwizdka nie wiedzieć czemu nie było i piłkarz miejscowych miał zdecydowanie łatwiejsze zadanie. Ktoś powie błąd piłkarzy, bo gra się do gwizdka i pewnie będzie miał rację, lecz to w najmniejszym stopniu nie usprawiedliwia arbitrów, którzy nawet w meczach kontrolnych nie stają na wysokości zadania. Końcowy rezultat w 64 min ustalił Klim Morenkov.

 

Świdniczanka Świdnik – Tomasovia 4:0 ( 2:0)

bramki: Pielach 12′, Skiba 44′, Zuber 48′, Morenkov 64′

 

Tomasovia: Krawczyk – Łuczkowski , Zawodnik testowany I, Zawodnik testowany II, Zawodnik testowany III – Lasota, Krosman, Zawodnik testowany IV, Żerucha, Szuta – Paduk oraz Zawodnik testowany V, Zawodnik testowany VI, Sienkiewicz, Kurzępa, Kłos, Dźwierzyński, Droździel, Szuta. M.

 

foto: Świdniczanka Świdnik