Porażka Huczwy Tyszowce w finale Pucharu Polski po rzutach karnych. (Zdjęcia)

Wczoraj na stadionie im. Stanisława Gomoły w Tyszowcach rozegrany został finał Pucharu Polski Zamojskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, gdzie miejscowa Huczwa zmierzyła się z Unią Hrubieszów. Smaczku temu meczowi dodawał fakt, że obie drużyny bezpośrednio walczą w zamojskiej klasie okręgowej o awans do IV ligi. Aktualnie drużyna z Tyszowiec ma cztery punkty przewagi. 

Pierwsza połowa to były typowe piłkarskie szachy, gdzie żadna z drużyn nie bardzo chciała się odkryć więc i sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Jednak wyjątkowo dosyć liczna widownia zgromadzona na stadionie w Tyszowcach obejrzała w tej części jednego gola, gdzie jeden z piłkarzy Unii wykorzystał błąd Stanisława Anioła i wyskoczył do piłki w polu karnym razem z bramkarzem Patrykiem Kierepką  i ku zdziwieniu pod naciskiem krzyków z ławki rezerwowej hrubieszowian arbiter odgwizdał rzut karny, który na gola zamienił Vadim Alokhin. Ogólnie sędziowanie w tym meczu nie stało na najwyższym poziomie arbiter, mylił się w obie strony, choć częściej na niekorzyść gospodarzy. 

Trener Huczwy Tyszowce Marcin Łyś widząc, że jego drużynie nie idzie zbytnio gra, posłał na boisko piłkarzy, którzy zazwyczaj są podstawowymi zawodnikami w meczach ligowych w tym m.in. Damiana Ziółkowskiego. Te zmiany przyniosły pożądany efekt, ponieważ gospodarze zaczęli wreszcie stwarzać sobie sytuacje bramkowe. W 66 minucie wydawało się, że jest już po meczu. Kamil Droździel wykonał źle rzut wolny, po czym poszła szybka kontra Unii, po której Piotr Fulara znalazł się w sytuacji sam na sam z Patrykiem Kierepką i nie zmarnował okazji. Dwubramkowe prowadzenie gości nie podłamało miejscowych, którzy postawili wszystko na jedną kartę. O dziwo wystarczyły dwie minuty, by Huczwa doprowadziła do wyrównania. W 78 minucie zakotłowało się w polu karnym i przed nim hrubieszowian w końcu piłka dotarła do Kamila Droździela, który skierował futbolówkę do bramki. Sto dwadzieścia sekund później akcję lewym skrzydłem przeprowadził w swoim stylu Damian Ziółkowski, który zagrał mocną piłkę wzdłuż bramki Unii a Stanisław Anioł wślizgiem, doprowadził do remisu. Miejscowi kończyli mecz w 10, gdyż w 90 minucie regulaminowego czasu gry drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną obejrzał Kamil Droździel. O ile nie kwestionujemy tej kartki, o tyle arbiter był bardzo pobłażliwy dwie minuty wcześniej dla piłkarza Unii Filipa Pietrusiewicza, który sfaulował wychodzącego na czystą pozycję „Turbo Ziółka”, jak nazywają kibice Damiana Ziółkowskiego, ale w tej sytuacji pan Piotr Burak pokazał, zaledwie żółtą kartkę. 

Mimo okazji stworzonych przez oba zespoły podczas dogrywki wynik nie uległ zmianie i zdobywcę Pucharu Polski musiały wyłonić rzuty karne. Przy wyniku 6:6 jedenastki nie wykorzystał Damian Okalski, po czym za chwilę do bramki trafił jeden z zawodników Unii i to hrubieszowianie cieszyli się ze zdobycia pucharu. Poniżej prezentujemy fotorelację z wczorajszego meczu.


Huczwa Tyszowce – Unia Hrubieszów 2:2 (1:0)  po dogrywce 2:2. rzuty karne 6:7
bramki: Droździel 78′, Anioł 80′ – Alokhin 37′, Fulara 66′

Huczwa: Kierepka – Materna (67′ Okalski), Anioł, Gilarski, Kwarciany – Baran, Bubeła, Sioma (57′ Droździel), Dębicki (46′ T.Raczkiewicz), Maliszewski (46′ Ziółkowski) – Karaszewski (69′ N.Raczkiewicz).

Żółte kartki: Droździel (dwie w konsekwencji czerwona w 90 minucie), Bubeła, Gilarski, Anioł Kazan, Pietrusiewicz, Fulara, Podgórski, Omański, Romanowski, Oleszczuk.

Sędzia: Piotr Burak OZPN Zamość

Widzów: 350