Co z tego mamy

Sugestie oraz uwagi do władz miasta, powiatu i gminy.

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 12 cze 2018, o 12:46

Polska znalazła się w potrzasku między USA i UE z powodu Iranu – pisze „Rzeczpospolita”. Stany Zjednoczone naciskają na Polskę, by bojkotowała Iran. Wysłały do Warszawy specjalnych wysłanników celem przedstawienia rządowi oczekiwań Waszyngtonu.

https://kresy.pl/wydarzenia/rz-pulapka- ... t-ogromna/


Wykluczając z możliwych partnerów Rosją i Niemcy, nie robiąc nic dla wprowadzenia do gry Chin, Polska zdała się na łaskę i niełaskę Amerykanów. Ci natychmiast dostrzegli katastrofalne błędy naszej dyplomacji i widząc, że stali się jedynym i bezalternatywnym sojusznikiem Polski, natychmiast przycisnęli śrubę. Zaczęło się od ustawy o IPN, potem była ustawa 447, wreszcie, Prezydent RP Andrzej Duda nie został przyjęty przez Donalda Trumpa w czasie swojego pobytu w USA, musząc zadowolić się spotkaniem z wójtem czy burmistrzem Jersey City, tym samym, który znieważył kilka dni wcześniej Marszałka Senatu RP.

Reakcji polskiej nie było. Przeciwnie, w swoim wystąpieniu w ONZ Prezydent Duda poparł amerykańską politykę prowojenną wobec Iranu, a szef naszego MSZ jedzie do Stanów Zjednoczonych podziękować za rozmieszczenie wojsk w naszym kraju. To są skutki jednostronności naszej polityki zagranicznej. Nie mamy, poza Stanami Zjednoczonymi, żadnego ważnego sojusznika. Nie możemy szachować Amerykanów grając na wielu politycznych fortepianach równocześnie.

To zaś oznacza, że Waszyngton może nas przyciskać i stawiać pod ścianą jak chce i kiedy tylko chce. Skutkiem „wstawania z kolan” wobec Berlina i Moskwy jest już nie klęczenie, lecz leżenie krzyżem przed Waszyngtonem. Pikanterii temu „wstawaniu z kolan” dodał przypadkowy, ale jakże anegdotyczny fakt, że w samym epicentrum tego podnoszenia się Polski z klęcznika Jarosławowi Kaczyńskiemu posłuszeństwa odmówiło własne kolano i trafił z tego powodu do szpitala.

http://www.prawica.net/10447

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 12 cze 2018, o 20:30

Bohdan Piętka: „Tak się późniejsze solidaruchy piekliły w 1975 roku o wpisanie do Konstytucji PRL sojuszu ze Związkiem Radzieckim, listy 59 "intelektualistów" pisały, protesty robiły. A tymczasem prezydent Andrzej Duda proponuje wpisać do Konstytucji RP "zagwarantowanie" członkostwa Polski w UE i NATO. I co? i nic. Brakuje jeszcze propozycji zagwarantowania przewodniej roli partii PiS z jej prezesem jako wodzem naczelnym.

Ja bym jeszcze wzorem wpisu z 1975 sugerował dopisanie akapitu o wiecznej przyjaźni z USA i Izraelem. Takie deja vu .

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 13 cze 2018, o 14:24

We wtorek Kłympusz-Cyncadze na konferencji „Doświadczenie tworzenia państwowości Izraela: lekcje dla Ukrainy”. W jej trakcie faktycznie broniła neobanderyzmu i gloryfikowania OUN-UPA na Ukrainie.

https://kresy.pl/wydarzenia/wicepremier ... anderyzmu/

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 14 cze 2018, o 07:46

W ramach ćwiczeń izraelscy spadochroniarze wystartowali w Niemczech i wykonali skok nad Polską, gdzie ich zadaniem było zajęcie lotniska.


https://kresy.pl/wydarzenia/izraelscy-s ... -w-polsce/

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 14 cze 2018, o 08:37

PiS sprowadza imigrantów na potęgę. Będziemy państwem multikulti?

https://prostozmostu24.pl/pis-sprowadza ... ultikulti/

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 15 cze 2018, o 11:44

Polska znalazła się w potrzasku między USA i UE z powodu Iranu – pisze „Rzeczpospolita”. Stany Zjednoczone naciskają na Polskę, by bojkotowała Iran. Wysłały do Warszawy specjalnych wysłanników celem przedstawienia rządowi oczekiwań Waszyngtonu.

https://kresy.pl/wydarzenia/rz-pulapka- ... t-ogromna/

"... Amerykanie są dobrymi sojusznikami, gdy jest to im na rękę. Gdy opłacalność jakiejś „inwestycji” się kończy natychmiast zaprzestają wspierania „sojuszników”. Przykład Gruzji z 2008 roku dobitnie wskazuje, że USTNE DEKLARACJE i UMOWY nie są wypełniane przez stronę amerykańską. Polacy boleśnie się o tym przekonali, gdy doszło do wypełniania przez stronę amerykańską umowy offsetowej za samoloty, czy też uzyskania wiz w zamian za pomoc wojskową w Afganistanie i Iraku.

To dlatego PiS tak usilnie stara się o stałą bazę USA w naszym kraju, tylko ewentualne straty/atak na żołnierzy US Army zmusiłby rządzących w Waszyngtonie do wojny z FR.

Na to jednak USA nie chce się zgodzić. Powodów jest wiele , ale najważniejszym jest to, ze w ciągu kilkunastu lat pojawiło się kilka krajów (związków) pretendujących do bycia nowym imperium. Powstała nierównowaga sił. USA wciąż jest najsilniejszym z mocarstw, ale… nie ma szans z kilkoma przeciwnikami na raz, więc starają się nie wszczynać konfliktów z kilkoma krajami na raz.

Zaangażowanie się w walkę z FR skłoniło Kreml do zaciskania sojuszu z Chinami. To zaś nie jest na rękę USA, wspólny front tych imperiów zakończyłby się katastrofą dla USA. Te obiektywne przyczyny powodują, że obecny prezydent USA stara się wycofać z konfliktu z Rosją. I niestety taka sytuacja negatywnie odbija się na naszym kraju..."

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 17 cze 2018, o 10:09

Były minister obrony Ukrainy Ołeksandr Kuźmuk przewiduje, że Ukraińcy w Polsce „mogą chwycić za kije”, a nadto według niego „do Polski wszedł piąty front ukraiński”. Takie gróźb wobec Polski użył generał armii Kuźmuk na antenie stacji „112 Ukraina”. Rozmówca tej radiostacji w ten sposób przestrzegał nasz kraj – jak to określił - „przed porachunkami z historią”, do czego skłoniła go nowelizacja ustawy o IPN przewidująca odpowiedzialność karną za m in. głoszenie banderowskiej ideologii. Ten konflikt mógłby wybuchnąć gdyby Polska dalej przypominała o Rzezi Wołyńskiej i działalności UPA – twierdzi generał. Jego zdaniem Kijów może także zwrócić się z propozycją omówienia niektórych faktów historycznych ponieważ – jak mówi – „historię trzeba znać, ale wyrównywać rachunków nie należy”. Ten „wybitny znawca” historii i współczesnych stosunków polsko-ukraińskich tak podsumował swoje rozważania: „Tak, piąty front ukraiński wszedł do Polski. I nic z nimi nie będzie. Chwyci on tylko za kije jeśli przypomnimy sobie wszystkich Kozaków od Lwowa do Kijowa powieszonych”.

Można oczywiście wzruszyć ramionami na tę, pożal się Boże, historiografię prezentowaną przez ukraińskiego zupaka. Trudno jednak wykluczyć, by w razie zaostrzenia konfliktu polsko-ukraińskiego nie doszło do ataków Ukraińców na Polaków. Tradycje OUN-UPA są w końcu bardzo usilnie pielęgnowane i propagowane przez neobanderowski reżim w Kijowie.

Inwazja na polskie uczelnie

Polityka obecnej ekipy wobec Ukrainy nie ogranicza się tylko do zatrudniania Ukraińców w polskich przedsiębiorstwach. Odrębny problem stanowi masowe przyjmowanie młodzieży ukraińskiej na polskie uczelnie. Ogółem w Polsce studiuje 65.096 cudzoziemców z czego 39,952, czyli 61,4 % stanowią Ukraińcy i Białorusini. Natomiast liczba samych Ukraińców wynosi 34,834 osób, tak więc ta grupa stanowi 53,5% ogółu studentów zagranicznych. Młodzi Ukraińcy studiują na uczelniach wszystkich województw w Polsce. Na pierwszym miejscu znajdują się uczelnie mazowieckie z liczbą 8837 osób, na drugim województwo małopolskie z liczbą 4835, na trzecim plasuje się województwo lubelskie, które przyjęło 4484 Ukraińców, jako czwarte województwo dolnośląskie na uczelniach którego uczy się 2221 Ukraińców, piąte miejsce zajmuje Opolskie gdzie znajduje się 1483 Ukraińców.

W województwie mazowieckim na czoło wysuwa się Akademia Finansów i Businessu w Warszawie, gdzie w roku akademickim 2015/16 naukę pobierało 1445 studentów ukraińskich. W Lublinie najwięcej Ukraińców przyjęto na Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej – 1265. Z kolei na łódzkiej Społecznej Akademii Nauk znalazło się 1045 Ukraińców. Wielu Ukraińców wybrało studia techniczne, a jest ich w sumie 2809 (dane za rok akademicki 2015/16). Najwięcej zainteresowanych studiami technicznymi podjęło naukę na Politechnice Lubelskiej – 523, Akademii Górniczo-Hutniczej – 334, Politechnice Warszawskiej – 291,Politechnice Wrocławskiej – 260, Politechnice Łódzkiej – 218, Akademii Morskiej w Szczecinie – 211.

Pieszczoszki ekipy PIS

„Ukraińcy nigdzie w Europie nie mają tak dobrych warunków jak w Polsce. Nie mam nic przeciwko obecności ukraińskich czy np. białoruskich, czy rosyjskich studentów, ale chodzi mi o błędną politykę polskich władz, polskiego MSZ w stosunku do naszych uczelni i polskich studentów. Władze te z jednej strony w rażący sposób zaniedbują elementarne potrzeby Polaków odnośnie warunków studiowania i pracy naukowej na uczelniach, z drugiej natomiast hojną ręką wydają pieniądze (stypendia) na studentów z Ukrainy bez określania jakościowych wymogów ani merytorycznego uzasadnienia ich pobytu w Polsce. Jednocześnie większość tych „Polaków” nie ukrywa głębokiego szacunku dla Bandery, OUN, UPA!!! Rezultat – poszła na Wschodzie fama o dobrej zabawie na koszt polskiego podatnika” – zauważa prof. Bogusław Paź z Uniwersytetu Wrocławskiego.


http://www.mysl-polska.pl/1549

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 17 cze 2018, o 19:42

Donald Trump może spotkać się Putinem już w przyszłym miesiącu, gdy będzie przebywał w Europie na szczycie Paktu Północnoatlantyckiego.

Spekulacje na temat rychłego spotkania prezydentów USA i Rosji podaje, za gazetą „Washington Post”, ukraińska agencja informacyjna 112.ua. Powołuje się przy tym na anonimowe informacje z Białego Domu. Donald Trump mówi o spotkaniu z Władimirem Putinem od marca. To właśnie po marcowej rozmowie telefonicznej między dwoma przywódcami, rosyjskie media mówiły o zaproszeniu jakie Trump miał wystosować do rosyjskiego prezydenta.
https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ame ... z-wkrotce/

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 19 cze 2018, o 20:23

Podczas gdy „nasze” władze PODLIZUJĄ SIE BEZ PAMIĘCI szmaciarzom z Kijowa, jeden z głownych KIJOWSKICH SZMACIARZY, czyli przewodniczący ukroparlamentu Parubij (znany ukronaziol i tzw. kurator snajperów z kijowskiego majdanu) pojechał do Wlk. Brytanii i tam ogłosił że własnie to państwo jest NAJWIĘKSZYM SOJUSZNIKIEM UKRAINY W EUROPIE…

https://24tv.ua/ru/parubij_nazval_glavn ... pe_n985876

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 19 cze 2018, o 21:36

Tenże niemiecki owczarek poinformował Parlament Europejski, że gwoli kontynuowania dialogu z polskim rządem, wybiera się właśnie do Moskwy. Większość słuchaczy, a może nawet wszyscy uznali to za tzw. „freudowską pomyłkę”. Wszystko to oczywiście być może, ale niekoniecznie. Możliwe bowiem, że Franciszek Timmermans wie coś, czego my jeszcze nie wiemy. Oto przed kilkoma dniami do Helsinek w Finlandii przybył szef sztabu armii Stanów Zjednoczonych generał Józef Dunford, żeby spotkać się tam z szefem sztabu armii rosyjskiej, generałem Walerym Gierasimowem i porozmawiać o tym, jakby tu uniknąć „incydentów” między wojskami USA i wojskami rosyjskimi, walczącymi w Syrii. Wojska amerykańskie walczą tam o pokój, podczas gdy wojska rosyjskie – o wojnę.

W każdym razie takie przekonanie panuje w środowiskach płomiennych dzierżawców monopolu na patriotyzm, którzy wszelkie wątpliwości w tym względzie kładą na karb ruskiej agentury. Tymczasem w komunikacie czytamy, że „obaj liderzy dostrzegają znaczenie regularnej wymiany informacji w celu unikania pomyłek i promowania transparentności oraz harmonizacji w obszarach, na których wojska USA i Rosji działają w bliskim sąsiedztwie.” Ta „harmonizacja” przypomina mi scenki z wojen opiumowych w Chinach, kiedy to skorumpowany chiński gubernator Kantonu wprawdzie kazał artylerii nadbrzeżnej otwierać wściekłą kanonadę – ale dopiero wtedy, gdy angielski kapitan wyładował w porcie całe opium, zainkasował należność, a statek odpłynął poza zasięg chińskich armat. Naszemu Kukuńkowi, czyli byłemu prezydentowi naszego nieszczęśliwego kraju, w niepojętym przypływie szczerości, wypsnęło się kiedyś wyznanie, że „oni”, to znaczy komuna, udawali władzę, a my – opozycję. Rozmowy, a zwłaszcza ustalenia obydwu wojskowych dygnitarzy na temat „harmonizacji” operacji w Syrii, stanowią poszlakę, że i tu mamy do czynienia z rodzajem „ustawki”: kopiemy się po kostkach, ale nie wyżej.

https://www.magnapolonia.org/gorace-serca-d-zimna/

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 21 cze 2018, o 05:40

Brytyjski wiceminister spraw zagranicznych ds. europejskich Alan Duncan ostrzegł w środę, że ponowne otwarcie kwestii niemieckich reparacji przez polski rząd wiąże się z ryzykiem. Jak dodał, rząd w Londynie uważa ten temat za zamknięty.

https://wpolityce.pl/polityka/400514-wi ... -zamknieta

a nasi politycy za otrutych żyjących Skripallów już szli z szabelką na Moskwę

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 22 cze 2018, o 00:04

Czy regularne oczernianie Polaków w prasie amerykańskiej, niemieckiej i brytyjskiej, robienie z nas faszystów i antydemokratów ma znieczulić świat na kolejną wojnę na naszym terytorium oraz krzywdy i cierpienia zwykłych ludzi? Teza odważna, ale nie odrzucałbym jej a priori. Nie jesteśmy wszak państwem, za które ktoś z zewnątrz może się bić. Jesteśmy za to państwem które można podbić. Wspólną wartością jest już tylko pieniądz i wymiana handlowa, ale w dobie nowego koncertu mocarstw (który właśnie się zaczyna) wszystko może się bardzo szybko zmienić.


Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że spora grupa Polaków jest dziś zaślepiona sprawami wewnętrznymi i osią sporu między PO a PiS. W takich okolicznościach zapominają, że istnieje jeszcze świat zewnętrzny. A tam dzieją się teraz rzeczy niezwykle dla nas ważne i które prawdopodobnie będą miały wpływ na nasze codzienne życie.

Z jednej strony następuje konsolidacja "jądra Unii", czyli ujednolicenie interesów Francji oraz Niemiec w Europie oraz polityczna peryferyzacja tych, którzy mają inne spojrzenie na tę kwestie. Wojna handlowa między USA a Chinami nabiera rumieńców i na dobrą sprawę nie wiadomo czym może się skończyć. Na Bliskim Wschodzie coraz intensywniej wojuje Izrael, który niemal otwarcie prosi się o konflikt z Iranem. Z kolei tuż za naszą wschodnią granicą nie ustają agresywne działania kremlowskiej Rosji (niech trwające Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej nas nie zmylą - nawet teraz rosyjskie siły ofensywne ćwiczą i stawiane są w stan gotowości bojowej, o działaniach wojennych we wschodniej Ukrainie nie wspominając).

Z drugiej strony mamy naszych rządowych polityków, którzy twierdzą, że "Polska mogłaby być pomostem między Europą a USA". Słuszna to koncepcja i naprawdę chciałbym, aby została zrealizowana, ale nikt chyba nie ma wątpliwości, że obecnie jest ona niemożliwa do wdrożenia. Mocarstwa (w rozumieniu: USA, Niemcy, Francja, Chiny, Rosja ale również Izrael) rozpoczęły właśnie nowy koncert. Każde z nich, uwzględniając przede wszystkim własne interesy, będzie zawierać między sobą taktyczne sojusze korzystne z punktu widzenia własnej racji stanu.

http://niewygodne.info.pl/artykul9/0445 ... d-1989.htm

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 22 cze 2018, o 10:45

Zapraszam do obejrzenia zamieszczonego na naszym portalu dokumentalnego filmu dr Ewy Kurek pt. „Kto ratuje jedno życie”, który opowiada o żydowskich dzieciach uratowanych przez polskie zakonnice w klasztorach podczas II wojny światowej. Film został wyemitowany w TVP dwukrotnie: w 1998 i 1999 roku. Od tamtej pory nigdy już nie został pokazany i stał się klasycznym „półkownikiem”. Co więcej, TVP nie zgodziła się na opatrzenie filmu angielskimi napisami i pokazanie go w Stanach Zjednoczonych. O tłumaczenie filmu i jego emisję w USA zabiegał prof. Zbigniew Kruszewski, członek Szarych Szeregów, powstaniec warszawski, żołnierz 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka, członek Kongresu Polonii Amerykańskiej.

http://wprawo.pl/2018/05/11/kto-ratuje- ... cie-wideo/

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 24 cze 2018, o 06:13

Szlaban w Białym Domu dla prezydenta Dudy w sytuacji, gdy prezydent USA spotyka się nawet z wyklętym na Zachodzie przywódcą KRLD, wywołał panikę w szeregach pisowskich. O konieczności rewizji nowelizacji ustawy o IPN mówią już nie tylko panowie Gowin i Czaputowicz, ale także doradca prezydenta Dudy – prof. socjologii Andrzej Zybertowicz. Użył on zdumiewającej argumentacji, która – jak przypuszczam – zostanie wkrótce podana do wierzenia twardemu elektoratowi gazetopolskiemu i radiomaryjnemu. Otóż stwierdził on, że nowelizacja ustawy o IPN i to co w jej następstwie się stało było “rozpoznaniem walką”. Przypominam, że rozpoznanie walką (razwiedka bojem) to taktyka armii sowieckiej z okresu drugiej wojny światowej polegająca na przeprowadzeniu przez wydzielony oddział ataku na linie wroga – z reguły ataku samobójczego – którego celem było ujawnienie pozycji ogniowych i potencjału bojowego przeciwnika. Socjolog Zybertowicz, którego nigdy nie uważałem za osobę poważną, sugeruje tym samym, że taki miał być rzekomo cel PiS-u w wypadku nowelizacji ustawy o IPN, a teraz następuje wycofanie się na z góry przewidziane pozycje.

Otóż nie. To nie było rozpoznanie walką. To było lanie w kaczy kuper na oczach całego świata. Nastąpiła doszczętna kompromitacja pisowskiej polityki zagranicznej oraz rachub geopolitycznych “prawicy niepodległościowej”. Rachub opartych nie na realiach, ale na wierze w wartość sojuszu z USA, Izraelem i Ukrainą oraz na wierze w istnienie takiego sojuszu. Po takiej kompromitacji w każdym normalnym kraju nastąpiłoby zejście ze sceny politycznej skompromitowanej formacji. Tym bardziej powinno to nastąpić po dochodzących z kręgów władzy głosach w sprawie rewizji nowelizacji ustawy o IPN. Ale nie nastąpi, ponieważ elektorat PiS jest jeszcze bardziej niezdolny do krytycznego myślenia niż elektorat liberalny.


https://konserwatyzm.pl/pietka-lanie-w- ... nie-walka/

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 29 cze 2018, o 08:57

O ile banderowski agent Tomasz „Sakiewka” Sakiewicz to uważam niebezpieczny i złajdaczony idiota (zaiste, wariat na swobodzie największą klęską jest w przyrodzie) ...

... o tyle Paweł Kowal to poważna i wysoko ulokowana agentura niemiecko-ukraińska, BND & SBU tylko wiedzą (zamiast „czort tylko wie”), czy nie wyżej postawiony na liście płac od wąsatego kretyna vel Żurawskiego. A może się mylę co do vel Żurawskiego – to, że ktoś ma beret zryty jak paczka gwoździ („kraina U odda czy nie odda miliarda euro, warto zainwestować”) nie musi oznaczać, że nie jest niebezpiecznym agentem ościennych państw. Wszak ten banderowski agent doradzał ministrowi Waszczykowskiemu, zaś od 2015 był członkiem Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie Polin, Kornhauserowiczu Dudaszu. W niedawnym wywiadzie dla Gościa Niedzielnego poza pierdoleniem niesłychanych koszałków-opałków (stabilność Ukrainy to nieodzowny warunek trwałości bezpieczeństwa Polski, zaś w okresie międzywojennym niepodległa Polska istniała bez niepodległej Ukrainy „zaledwie 20 lat”- zapomniał, że Polka była mocarstwem „zaledwie 500 lat” własnie dzięki temu, że żadnej niepodleglej Ukrainy nie było) sugerował, że autorom antybanderowskich zapisów w noweli o IPN powinny przyjrzeć sie służby – nie wiem, polskie, czy ukraińskie, te ostatnie zapewne od dawna mają swoje listy proskrypcyjne w Polsce na wypadek planowanej „wołynki” od Przemyśla po Wrocław.

http://macgregor.neon24.pl/post/144354, ... awel-kowal


Wróć do „Władze samorządowe i polityka lokalna”