Co z tego mamy

Sugestie oraz uwagi do władz miasta, powiatu i gminy.

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 9 cze 2018, o 20:03

Trump tuż przed wylotem do Kanady, gdzie weźmie udział w konferencji, wezwał liderów do ponownego przyjęcia Rosji do grona G7. – Rosja powinna być na tym spotkaniu. Dlaczego mamy spotkanie bez Rosji? – pytał Trump.

Dodał, że będzie rekomendował ponowne przyjęcie Rosji do G7. – Rosja powinna być na spotkaniu, powinna być jego uczestnikiem – przekonywał. Trump stwierdził, że "można się zgadzać lub nie i może to nie jest politycznie poprawne", ale "mamy świat do zarządzania". – G7, która była G8 i która wyrzuciła Rosję, powinna pozwolić Rosji wrócić – oświadczył.

https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swia ... 43660.html


Co zrobia nasi rządzący?

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 9 cze 2018, o 20:09

Najnowsze niepokojące sygnały, to m.in. słowa, które podczas swojego przesłuchania w Kongresie wygłosiła kandydatka na ambasadora w naszym kraju, Georgette Mosbacher oraz artykuł generała Bena Hodgesa w europejskiej edycji serwisu Politico, opatrzony jednoznacznym tytułem "Nie umieszczajcie baz w Polsce". Do tego trzeba dodać dwie niedawne decyzje administracji Trumpa, które postawiły Polskę w trudnym położeniu: wycofanie się z układu z Iranem oraz nałożenie cel na stal i aluminium.

Czy jednak to wszystko powód do zdziwienia albo poczucia zawodu? Bynajmniej. Możemy mieć tendencję – zwłaszcza po ważnym wystąpieniu prezydenta Trumpa w lipcu ubiegłego roku w Warszawie – do idealizowania relacji z USA.

Ale nie łudźmy się: Polska jest na mapie Europy Środkowej punktem względnie istotnym, lecz nic ponadto. Dla Waszyngtonu jesteśmy jednym z wielu pionków, a Trump będzie twardo realizował interesy swojego kraju. Tam, gdzie to zgodne z tym, co dla nas korzystne – jak w przypadku projektu Trójmorza czy oporu wobec Nordstream 2 – możemy korzystać z partnerstwa. Lecz w wielu przypadkach jest inaczej, by wspomnieć ustawę 447 czy właśnie kwestię Iranu. Miejmy tego świadomość i podchodźmy do stosunków z USA realistycznie, a nie emocjonalnie.

https://opinie.wp.pl/lukasz-warzecha-po ... 630553729a


"...Realpolitik" to w największym skrócie umiejętność kalkulacji siły i interesów narodowych, przy odrzuceniu czynników moralnych i etycznych, jako zakłócających realistyczne podejście do danej sprawy. Wydaje się, że w Europie sztukę uprawiania realpolitik najlepiej opanowali nasi zachodni sąsiedzi..."

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 9 cze 2018, o 21:13

W artykule na łamach „Defense One” na początku tego tygodnia, Luke Coffey z Heritage Foundation napisał: „Amerykańscy i europejscy decydenci twierdzą, że jedną z największych obaw związanych z przyjęciem Gruzji do sojuszu jest rosyjska okupacja regionu Cchinwali i Abchazji. Jeśli Gruzja przystąpi do NATO, jak mówi teoria, gwarancja wzajemnej obrony zawarta w Traktacie z art. 5 wymagałaby od członków wypowiedzenia natychmiastowej wojny Rosji”.

https://kresy.pl/publicystyka/trump-nie ... i-do-nato/

To samo z Ukrainą. Krym i Donbas

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 10 cze 2018, o 12:00

W temacie HECY jaką odstawił US Donald na spotkaniu państw grupy „G 7”, czyli o „zajęcie” Krymu przez Rosję obwinił on swojego poprzednika Baracka Obamę, odpowiadając na pytanie jednego z dziennikarzy o to „jak można sobie wyobrazić powrót Rosji do G8 w warunkach okupacji ukraińskiego Krymu”

https://antikor.com.ua/articles/242030- ... tsii_kryma


"...Można byłoby się śmiać, ale sytuacja zaczyna się robić poważna. „Nagle” WSZYSCY wycofują się rakiem z polityki nacisku na FR. Jeszcze trochę i na placu boju wspierania Ukrainy pozostanie Polska i trzy kraje nadbałtyckie i to my będziemy łożyć na utrzymanie naszego sąsiada i my będziemy płacić za zła politykę wschodnią..."


Władze Austrii potwierdziły ze w Wiedniu ma dojśc do spotkania Trumpa z Putinem

https://strana.ua/news/145716-vlasti-av ... -vene.html

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 10 cze 2018, o 19:04

„Po krótki okresie napinania muskułów – Polska, niepostrzeżenie dla wielu, wróciła do roli ukraińskiej przystawki. Czytelny sygnał dał nowy szef MSZ Jacek Czaputowicz, który obwieścił, że główną rolą Polski jako stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ będzie… obrona interesów Ukrainy”

http://www.mysl-polska.pl/1584

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 10 cze 2018, o 19:16

„Po krótki okresie napinania muskułów – Polska, niepostrzeżenie dla wielu, wróciła do roli ukraińskiej przystawki. Czytelny sygnał dał nowy szef MSZ Jacek Czaputowicz, który obwieścił, że główną rolą Polski jako stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ będzie… obrona interesów Ukrainy”

http://www.mysl-polska.pl/1584

Coraz bardziej dochodzę do przekonania, że giedroycizm to nie jest żadna koncepcja, czy kierunek polityczny, ale to jest coś w rodzaju ezoterycznej sekty. Oto pan minister Jacek Czaputowicz na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ wygłasza jakieś dziwne frazy na temat „woli” i „duszy” narodu ukraińskiego: „Ta wola nie zostanie zgnieciona – ani przez nielegalną aneksję Krymu, ani przez konflikt na wschodzie kraju. Ci, którzy tak uważali, źle rozumieli nie tylko duszę ukraińską, ale także podstawowe zasady demokracji”

Oto objawił się znawca „duszy” narodu ukraińskiego. Dobrze, że nic nie mówił o symbolach krwi i ziemi, bo to przecież także ważne składniki ukraińskiej duszy, a przynajmniej tej jej części, która w dziesiątkach pomników Bandery i Szuchewycza objawiła się dziś mocno na Ukrainie, szczególnie jej zachodniej części.

https://konserwatyzm.pl/lewicki-czy-min ... ska-dusze/

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 10 cze 2018, o 19:39

„Po krótki okresie napinania muskułów – Polska, niepostrzeżenie dla wielu, wróciła do roli ukraińskiej przystawki. Czytelny sygnał dał nowy szef MSZ Jacek Czaputowicz, który obwieścił, że główną rolą Polski jako stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ będzie… obrona interesów Ukrainy”

http://www.mysl-polska.pl/1584

Coraz bardziej dochodzę do przekonania, że giedroycizm to nie jest żadna koncepcja, czy kierunek polityczny, ale to jest coś w rodzaju ezoterycznej sekty. Oto pan minister Jacek Czaputowicz na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ wygłasza jakieś dziwne frazy na temat „woli” i „duszy” narodu ukraińskiego: „Ta wola nie zostanie zgnieciona – ani przez nielegalną aneksję Krymu, ani przez konflikt na wschodzie kraju. Ci, którzy tak uważali, źle rozumieli nie tylko duszę ukraińską, ale także podstawowe zasady demokracji”

Oto objawił się znawca „duszy” narodu ukraińskiego. Dobrze, że nic nie mówił o symbolach krwi i ziemi, bo to przecież także ważne składniki ukraińskiej duszy, a przynajmniej tej jej części, która w dziesiątkach pomników Bandery i Szuchewycza objawiła się dziś mocno na Ukrainie, szczególnie jej zachodniej części.

https://konserwatyzm.pl/lewicki-czy-min ... ska-dusze/


"...Najważniejszym celem polskiej dyplomacji jest jak wiadomo Wielka Ukraina, a zaraz za nią przysrywanie Rosji za wszelką cenę, niezależnie od kosztów.

JAK WSZYSCY WIEMY ( a kto nie wie, ten ruski troll ) nie ma wolnej Polski bez niepodległej Ukrainy, i to nie byle jakiej, tylko „sbornej”.

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 11 cze 2018, o 08:52

Niestety, ale nastąpiła chyba ostateczna ukrainizacja polskiej polityki. Im bardziej propaganda krzyczy, że jest to zgodne z żywotnymi interesami Polski, tym bardziej jest to odległe od prawdy. Jest wręcz odwrotnie, Polska skazuje się nie tylko na drastyczne ograniczanie swojej suwerenności, to w dodatku działa jak lunatyk, nie dostrzegający zmieniającej się błyskawicznie sytuacji. Nie dość, że taka polityka jest uwłaczająca dla takiego państwa jak Polska, to w dodatku utrwala to na świecie opinię o nas jako o kraju niepoważnym.

http://mysl-polska.pl/1584

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 11 cze 2018, o 10:29

PiS miał odważne plany zwalczania kilku bardzo groźnych dla Polski patologii. Niestety nic z tego, jak na razie nie wyszło. Rządzący Polską znaleźli się w głębokiej defensywie.

1. Reforma sądów – mimo że rząd słusznie twierdził, że sprawy reformy sądów i w ogóle sądownictwo jest wyłączną domeną narodowego państwa, to uległ żądaniom KE UE i zmuszony był wycofać się z kilku swoich rozwiązań. Jak na razie nie zadowoliło to brukselskich bonzów, którzy zażądali dalszych ustępstw.

2. Podatek handlowy – rząd zamierzał opodatkować zachodnie koncerny, które nie płacą podatku w Polsce wykazując brak zysku lub minimalny zysk. Szacuje się, że w ten sposób wywożą z Polski ca. 5% naszego PKB. Wystarczyło jednak, żeby Unia tylko zmarszczyła brwi i rząd natychmiast wycofał się z tego projektu.

3. Ustawa o IPN – min. Czaputowicz właśnie ogłosił kapitulację w tej sprawie.

4. Ustawa medialna – 95% prasy regionalnej jest w obcych rękach, w przeważającej mierze Niemców. Obce podmioty są też mocno usadowione w innych medialnych kanałach. Rząd zamierzał zrobić z tym porządek, ale schował projekt ustawy głęboko do szuflady.

http://wolnosc24.pl/2018/06/11/pis-kapi ... zagranica/

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 11 cze 2018, o 11:28

Obrazek

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 11 cze 2018, o 23:22

Nasz rząd, z kolei, nie traci żadnej okazji by obecną Ukrainę jak najusilniej popierać. 29 maja minister Czaputowicz prowadził posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ poświęcone sytuacji na Ukrainie, gdzie wypowiedział on, i poparł, cały szereg poglądów wyrażanych przez rząd w Kijowie, a także wystąpił wspólnie z ministrem Klimkinem. Tenże, w specjalnym oświadczeniu, powiadomił o śmierci dziennikarza Babczenki i niedwuznacznie przypisał odpowiedzialność stronie rosyjskiej. Na drugi dzień okazało się ,że Babczenko żyje a cała sprawa to była tylko inscenizacja ukraińskich służb. W międzynarodowych mediach pełno jest nieprzychylnych Ukrainie komentarzy. Na dodatek sam Babczenko, nie czując chyba żadnego wstydu z udziału w tej mistyfikacji, zaoferował specjalny wywiad: „pięćdziesiąt kafli baksów i ekskluzywny wywiad jest wasz”.

W ten sposób doszło do niebywałej kompromitacji Ukrainy na arenie Rady Bezpieczeństwa, a tym samym i całego świata. Okazało się, że oficjalny przedstawiciel Ukrainy, czyli minister spraw zagranicznych, publicznie mówił nieprawdę. Skutki, jeśli chodzi o utratę i tak niskiej wiarygodności tego państwa, będą bardzo duże.

Czy takie działania, gdzieś z pogranicza opowieści Gogola i Conan Doyle’a, to są właśnie te zawiłości duszy ukraińskiej, której znajomością chwali się Czaputowicz? Nie trudno także zauważyć, że ta utrata wiarygodności będzie także, w pewnej mierze, dotyczyła i Polski, jako kraju, który zawsze Ukrainę popiera. O wiele bardziej realistyczne stanowisko prezentuje Viktor Orbán, który obecną Ukrainę, w swoim memorandum, nazywa państwem upadłym.


http://www.mysl-polska.pl/1585

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 12 cze 2018, o 11:52

Polska znalazła się w potrzasku między USA i UE z powodu Iranu – pisze „Rzeczpospolita”. Stany Zjednoczone naciskają na Polskę, by bojkotowała Iran. Wysłały do Warszawy specjalnych wysłanników celem przedstawienia rządowi oczekiwań Waszyngtonu.

https://kresy.pl/wydarzenia/rz-pulapka- ... t-ogromna/

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 12 cze 2018, o 12:17

Doprawdy trudno zrozumieć jaka racja stanu powoduje, że bezwarunkowo popieramy kraj taki jak Ukraina, który każdego dnia staje się coraz bardziej antypolski i to nawet w działaniach oficjalnych władz, a nie tylko szurniętych nacjonalistów z Prawego Sektora. Ukraina coraz bardziej stacza się w kierunku państwa autorytarnego z obowiązującą oficjalnie doktryną nacjonalistyczną i faszystowską, która jest jeszcze dodatkowo podlana rusofobią i antypolonizmem. Zapewne właśnie ta rusofobia ekscytuje obecnie rządzących nami polityków lewicowych, którzy nazywają się polską prawicą.

Chyba nie ma chyba czegoś takiego co mogliby zrobić Ukraińcy, aby doszło do odmiany naszej polityki względem Kijowa, która od dłuższego czasu prowadzona jest na klęczkach. Gdy ktoś tylko wskazuje na to, że na Ukrainie regularnie dochodzi do ataków na relikty polskości na dawnych Kresach Rzeczpospolitej, albo, że dochodzi do uchwalania prawa wymierzonego w mniejszości narodowe, na przykład zabraniającego nauczania w języku ojczystym, to prawie zawsze zostaje stygmatyzowany jako "agent Putina". Nasi polskojęzyczni politycy wolą zamykać oczy i udawać, że antypolskie ekscesy tam nie występują.


Wygląda więc na to, że nie ma znaczenia gloryfikacja morderców Polaków ważny jest tylko stosunek ich potomków do Rosji. A skoro Ukraina i Federacja Rosyjska prowadzą spór terytorialny o Krym czy Donbas, to polscy politycy uważają, że bez względu na wszystko należy popierać Ukrainę i zwalczać Rosję.


Zresztą czemu się dziwić skoro podobna sytuacja od dawna ma miejsce na Litwie i nasz rząd wykazywał się podobną biernością, po kolejnych antypolskich wyskokach tego niewielkiego kraju. Wygląda więc na to, że na kierunku wschodnim, jesteśmy silni względem Rosji i Białorusi i słabi względem "potęg" takich jak Litwa i Ukraina.

https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/dziw ... my-absurdu

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 12 cze 2018, o 12:29

Trzeba powiedzieć, że trudno zrozumieć, o co chodzi PiS-owi. Przecież cała polityka tej formacji doprowadziła właśnie do tego, że Polska stała się krajem flankowym, a zapowiedzi umieszczania w Polsce kolejnych wojsk USA tylko te rolę pogłębiają. Czy Ukraina Janukowycza, nie nazbyt europejska, ale też nie złączona z Rosją, bez jednoznacznego zaangażowania po którejś ze stron, nie była najlepszą strefą buforową dla Polski? Czy z kolei Ukraina flankowa, nasycona wojskiem NATO, a może i jako członek NATO, zagrażający bezpośrednio interesom Rosji, które najwyraźniej dla polskich polityków antyrosyjskich nie istnieją, będzie bezpieczną flanką, bezpieczną dla siebie i otoczenia strefą buforową?

No, więc, ja pytam – co takiego pokazał nam Putin i jak daleko się posunął? Zajął oczywiście rosyjski Krym, kaprysem Chruszczowa włączony do Ukrainy, do którego nie mógł dopuścić Amerykanów, tak jak oni nie mogli dopuścić rakiet ZSRR na Kubę. Nie zajął nawet Donbasu i zapewnił jedynie dalsze trwanie Osetii i Abchazji. Cóż za potworna agresja, zwłaszcza mając świadomość, że ma środki, które w każdej chwili pozwalają na natychmiastowe zajęcie nie tylko Gruzji, ale i całej Ukrainy.


Nie tylko „dobra zmiana” atakuje Orbana. Gazeta Wyborcza, piórem Michała Kokota (30.05.18) w tekście „Orban mówi Kremlem” pisze: „Węgry z każdym kolejnym rokiem rządów Orbána stają się coraz bardziej podatne na wpływy Rosjan (…) Budapeszt, chcąc zamrozić współpracę Kijowa z NATO, realizuje scenariusz Kremla.”.

Spójrzcie Państwo – środowiska, które na co dzień oskarżają się wzajemnie o bycie agenturą Rosji, w temacie Ukrainy mówią jednym głosem.

W istocie żadne z nich nie jest oczywiście agenturą Kremla – to po prostu cyrk dla ubogich w licytowaniu się na to, kto jest bardziej antyrosyjski, a to wymaga natychmiastowego powalenia przeciwnika w myśl mentalności zerojedynkowej. Wszyscy oni razem stanowią jedno środowisko rusofobiczne wychowane i żyjące mitem potwornego zagrożenia rosyjskiego, pielęgnujące swoje fobie i dbające o to, żeby w każdej chwili podsycić ogień nienawiści. Polityka polska uległa degradacji intelektualnej w stopniu niespotykanym w historii. Utraciliśmy zdolność prowadzenia jakiejkolwiek polityki poza polityką agresji propagandowej i szkodzenia Rosji na każdym kroku. Tak nie było nigdy w naszej historii.


http://www.mysl-polska.pl/1588

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 12 cze 2018, o 12:38

Cała bieda w tym, że spora część prawicy i to tej kojarzonej z radykalnym poparciem dla PiS, nadal nie rozumie albo udaje, ewentualnie jest przerażona faktem, że za całą aferą i kampanią oszczerstw przeciw Polsce stoi Izrael i diaspora amerykańska. Jeśli mam być szczery to z trzech powyższych diagnoz stanu duszy i umysłu, wybieram strach, co z jednej strony jest pocieszające, wiadomo tylko głupi się nie boi, ale z drugiej strony załamujące.

Pokolenie, które usiłuje naśladować młodych Powstańców, paraduje w patriotycznej odzieży i mamrocze coś o dumnej Polsce, gdy przychodzi podjąć walkę o Polskę i to nie z granatem w dłoni, rozbiega się po modnych warszawskich knajpach i puszcza „zdroworozsądkowe” bąki. Nie dajmy się podzielić, nie dajmy sobie wbić klina w nasze przyjacielskie relacje z USA i Izraelem – zalecają hipsterzy, powtarzając strachliwe teorie starszych kolegów.

Nie dajmy się ogłupić, zaleca Matka Kurka, za stary na hipstera i za młody na przestraszonego pana redaktora. Mamy problem i nie jest nim teraz Putin, ale „nasi przyjaciele”, którym musimy pokazać, że za paciorki Polski kupić się nie da, że Polski w ogóle kupić się nie da. Wytrzeć zasmarkane nosy i wziąć się do roboty, a nie u Putina żebrać o alibi dla własnego tchórzostwa.

PS Skąd przekonanie, że Izrael, który budował się na kołchozach (kibucach) i gdzie roi się od żydowskich komunistów, emigracji z ZSRR i w końcu radzieckiej agentury, to wróg Rosji i Putina, jest oddzielną tajemnicą hipster prawicy.

http://kontrowersje.net/ruski_agent_jay ... ej_prawicy


Wróć do „Władze samorządowe i polityka lokalna”