Kler w Polsce III

Wszelkie sprawy związane z Tomaszowem i jego okolicami.

Re: Kler w Polsce III

Postautor: Gość » 8 lis 2013, o 21:40

Ksiądz na celowniku prawicy, bo konsultował "porno-eksponat" z CNK. "Wystawa o seksualności nie budzi mojego sprzeciwu"

Jezuita ks. dr Jacek Prusak znalazł się wśród konsultantów kontrowersyjnego eksponatu z Centrum Nauki Kopernik, za pomocą którego dzieci mogły się uczyć o strefach erogennych człowieka. W rozmowie z naTemat zastrzega, że urządzenia w ostatecznym kształcie nie widział, ale nie ma nic przeciwko, by w Centrum istniała wystawa poświęcona seksualności człowieka. – Tyle tylko, że prawicowych ideologów głębsze rozumowanie nie interesuje. Chcą mieć wrogów dla swojej ideologii, więc jeśli mają możliwość mi przywalić, robią to – narzeka.

http://natemat.pl/81251,ksiadz-na-celow ... -sprzeciwu

A katotalibki kłamliwie twierdzą, że kler atakuje i oczernia tylko tzw. żydokomuna ...

Re: Kler w Polsce III

Postautor: Gość » 8 lis 2013, o 22:05

Roman Kotliński: Kolejny polski ksiądz pedofil grasuje w Hiszpanii

http://www.faktyimity.pl/index.php?opti ... -hiszpanii

Na razie klerykalna cenzura nie dopuszcza informacji o tym pedofilu w sutannie do wiadomości publicznej ...

Re: Kler w Polsce III

Postautor: Gość » 8 lis 2013, o 22:11

Radziszewska: Ks. Ireneusz Bochyński jest winien czynów pedofilskich

Niezwykle klerykalna posłanka PO Elżbieta Radziszewska z Piotrkowa Trybunalskiego na antenie TVN24 przyznała, że ks. Ireneusz Bochyński jest pedofilem!

- Po tym jego wywiadzie jakby się rozwiązał worek z informacjami. Duchowny sam jest winien czynów pedofilskich. Chciałabym, żeby prokuratura tym się zajęła - powiedziała w programie "Tak Jest" posłanka.

Oboje pochodzą z tego samego miasta, więc Elżbieta Radziszewska może posiadać ciekawe informacje na temat duchownego, który powiedział, że „mamy i dzieci 10-letnie, trochę starsze, i znam przypadki, gdzie ich życie intymne potrzebowało wcześniejszego zaspokojenia. Same dzieci wchodziły do łóżek dorosłych, chcąc być spełnionym. I to był wybór dziecka”.

Wiadomo już, że poseł Armand Ryfiński powiadomił o sprawie prokuraturę (pisaliśmy o tym tutaj), a złożenie podobnego zawiadomienia rozważa także SLD, jednak ksiądz wcale nie będzie musiał się przed nią tłumaczyć, bowiem wystarczy, że powoła się na tajemnicę spowiedzi a ta jest w Polsce nienaruszalna i nie może nigdy być uchylona! Duchowni katoliccy mogą zatem mieć informacje na temat każdej zbrodni, ale mówić o niej nie muszą, a prokuratura nie ma prawa ich o cokolwiek pytać.

http://www.faktyimity.pl/index.php?opti ... -pedofilem

Zakon Ojców Pedofilów posłał w bój swoich obrońców. Także pedofili.

Re: Kler w Polsce III

Postautor: Gość » 8 lis 2013, o 22:14

Księża i władze samorządowe starają się, żeby obchody 11 listopada – przed wojną przez biskupów katolickich ostentacyjnie bojkotowanego i z pogardą nazywanego świętem Piłsudskiego – uczynić świętem kościelnym, a jak się uda, to może nawet papieskim :panzielony: .

Re: Kler w Polsce III

Postautor: Gość » 8 lis 2013, o 22:16

Gość pisze:Roman Kotliński: Kolejny polski ksiądz pedofil grasuje w Hiszpanii

http://www.faktyimity.pl/index.php?opti ... -hiszpanii

Na razie klerykalna cenzura nie dopuszcza informacji o tym pedofilu w sutannie do wiadomości publicznej ...


Sprawa dotyczy księdza Pawła B. (47 l.) ze zgromadzenia zakonnego o wdzięcznej nazwie Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej, którego członkami mogą być wyłącznie Polacy bądź urodzeni w innych krajach obywatele polskiego pochodzenia.

Re: Kler w Polsce III

Postautor: Gość » 9 lis 2013, o 07:19

Gość pisze:Księża i władze samorządowe starają się, żeby obchody 11 listopada – przed wojną przez biskupów katolickich ostentacyjnie bojkotowanego i z pogardą nazywanego świętem Piłsudskiego – uczynić świętem kościelnym, a jak się uda, to może nawet papieskim :panzielony: .

jakby to powiedzieć, masz objawy pewnej choroby

Re: Kler w Polsce III

Postautor: Gość » 9 lis 2013, o 08:11

Jak nazwiemy organizacje w której:
- obowiazuje bezwzględne posłuszeństwo przełożonemu
- NIGDY nie donosi sie policji na kumpli
-zachowuje się dyskrecje w sprawach organizacji
- broni się kumpli, którym powinęła się noga?

Odp. A - mafia
B. - kosciol katolicki.[/quote]

Pozdrawiam z wyjątkiem barbarzyńców i fanatyków wszystkich braci i siostry na całym świecie Assalamu Alaykom!!!!!Niech ma Was w swojej opiece InshAllah. Ameen.

Re: Kler w Polsce III

Postautor: Gość » 9 lis 2013, o 08:25

choruśki jesteś

Re: Kler w Polsce III

Postautor: Gość » 9 lis 2013, o 08:36

Niektóre cechy
osobowości (np.
podwyższony poziom
lęku, niska lub za wysoka
samoocena,
ekstrawertyzm) oraz
sposoby radzenia sobie w
sytuacjach silnego stresu i
napięcia emocjonalnego
(np. tendencja do
koncentrowania się na
problemach bardziej niż
na rozwiązaniach), mogą
wpływać na wystąpienie
choroby afektywnej
dwubiegunowej i jej
przebieg. Nie ma jednak
wyszczególnionej jednej
lub kilku cech osobowości,
które wiadomo, że są
bezwzględną przyczyną
ChAD. Wszystko zależy od
sytuacji życiowej oraz
możliwości danej osoby.
PAMIĘTAJ: Zarówno
depresja, jak i mania w
chorobie afektywnej
dwubiegunowej dają się
skutecznie leczyć –
lekami, wprowadzaniem
zmian w stylu życia,
terapią. Odpowiednio
dobrane metody
leczenia mogą pomóc
zredukować wpływ, jaki
stany depresyjne i
maniakalne mają na
Twoje życie, Twojej
rodziny i bliskich.
Czynniki genetyczne
Wiele klinicznych danych
przemawia za tym, że
ChAD spowodowana jest
czynnikami
genetycznymi .
Potwierdza to fakt
częstszego występowania
choroby u członków
niektórych rodzin. Nie
oznacza to jednak, że
choroba nie może
wystąpić u osoby, w
rodzinie, w której nikt
nigdy nie chorował.
Obecnie przyjmuje się, że
ChAD spowodowana jest
interakcją kilku lub nawet
kilkunastu "wadliwych"
genów. Skutkiem ich
obecności są zburzenia
funkcji błony komórkowej
neuronów, a także
zachwianie równowagi
ilościowej substancji
neuroprzekaźnikowych,
które regulują nastrój i
napęd.
Neuroprzekaźniki są to
substancje, które są
uwalniane z końca
neuronu do szczeliny
synaptycznej, a następnie
łączą się z receptorami
znajdującymi się na błonie
komórkowej kolejnego
neuronu. W ten sposób,
przekazywane są sygnały
w mózgu i regulowane
procesy psychiczne.
Zaburzenia nastroju
spowodowane są
obniżeniem lub
podwyższeniem
aktywności neuronów, w
których substancjami
neuroprzekaźnikowymi są
serotonina, noradrenalina
i dopamina. Ich znaczenie
funkcjonalne przedstawia
poniższy schemat.
Mechanizmem
neurofizjologicznym, który
leży u podłoża choroby
afektywnej
dwubiegunowej, jest
zjawisko rozniecania (ang.
kindling). Polega ono na
tym, że czynniki stresowe
poprzedzają zwykle
pierwsze epizody choroby
afektywnej, natomiast w
kolejnych epizodach ich
udział jest coraz mniejszy.
Ma to świadczyć o
"uwrażliwieniu" mózgu na
bodźce zewnętrzne.
Przypuszcza się, że
przebieg choroby
afektywnej
dwubiegunowej u chorych
nadużywających alkoholu
lub kokainy jest cięższy,
ponieważ substancje te
nasilają rozniecanie. Leki
normotymiczne
walproiniany i
karbamazepina hamują to
zjawisko.
Czynniki środowiskowe
Poza uwarunkowaniami
biologicznymi ChAD,
ważną rolę odgrywają
wpływy środowiskowe,
które mogą wpływać
zarówno na wystąpienie
depresji, jak i manii
(hipomanii). Ważne
wydarzenia życiowe, które
często poprzedzają
wystąpienie pierwszego
epizodu lub nawrotu
choroby, to między
innymi:
trudne przeżycia osobiste
(np. śmierć bliskiej osoby,
rozwód, pierwszy poród,
zawód emocjonalny,
przewlekłe konflikty
rodzinne),
duże niepowodzenia lub
sytuacje stresowe (np.
trudności w pracy, utrata
stanowiska, ale także
wysoki awans i wzrost
odpowiedzialności).
Dodatkowo czynnikami
wyzwalającymi
zaburzenia nastroju mogą
być (gdy trwają przez
dłuższy okres): zaburzenia
rytmów okołodobowych
(niedobór snu) oraz
nadużywanie alkoholu i
substancji
psychoaktywnych
(kanabinole, amfetamina)
oraz innych leków, które
pogłębiają utratę kontroli
nad zachowaniem i są
czynnikiem
destabilizującym nastrój.
Zmiany nastroju mogą być
skutkiem reakcji na różne
zaistniałe w życiu sytuacje
– często są formą radzenia
sobie z kłopotami, silnym
stresem i trudnościami –
mogą predysponować do
wystąpienia zaburzeń
afektywnych, ale nie
muszą. Dla prawidłowego
rozpoznania niezbędne są
ocena i konsultacja
specjalisty.
Interakcja czynników
genetycznych i
środowiskowych
Można powiedzieć, że w
przypadku choroby
afektywnej
dwubiegunowej mamy do
czynienia z interakcją
czynników biologicznych i
środowiskowych. Co
więcej, obecnie wiadomo,
że warunki środowiskowe
mogą wpływać na
ekspresję, czyli aktywność
genów.
PAMIĘTAJ: Przyczyną
choroby afektywnej
dwubiegunowej jak
wspomniano są geny,
które są odpowiedzialne
za nieprawidłowe
funkcjonowanie mózgu.
Natomiast do czynników
wywołujących epizod
chorobowy należą, obok
przyczyn biologicznych,
także czynniki
środowiskowe.
Rozróżnienie tych pojęć
jest istotne z dwóch
powodów:
Uwarunkowania
biologiczne wskazują, że
objawy choroby są w
dużej mierze niezależne
od woli chorego. Dlatego
przekonanie niektórych
chorych, że zrobili coś, co
spowodowało chorobę i
wynikające stąd POCZUCIE
WINY, JEST
NIEUZASADNIONE.
O ile nie mamy wpływu na
nasze geny, to mamy
wpływ na czynniki
wywołujące epizod
choroby – można je
modyfikować, a także ich
unikać. W ten sposób
MOŻNA WPŁYWAĆ NA
PRZEBIEG CHOROBY. Różne
formy psychoterapii
umożliwiają identyfikację i
wyeliminowanie tych
czynników. Pozwalają
także na zmianę częstego
przekonania, że chory nie
ma żadnego wpływu na
przebieg
zdeterminowanej
genetycznie choroby.
www.drogadosiebie.pl/choroba_afektywna_ ... biegunowej

do psychiatry idź

Re: Kler w Polsce III

Postautor: Gość » 9 lis 2013, o 10:21

Poleć któregoś bo ty już na pewno z pomocy psychiatry korzystasz. Pewnie te wklejanki pionowe to element psychoterapii.
Ks. Zaleski mówił o lobby homo w kościele, ostatnie wypowiedzi paru duchownych wskazują że mamy też lobby pedofilskie. Do tego dodać "normalnych" księży którzy mają konkubiny i dzieci.
Sami nie wierzą w to co głoszą.Spowiadać się takim?
Pomodlić się można w domu,w pracy, praktycznie wszędzie.

Re: Kler w Polsce III

Postautor: Gość » 9 lis 2013, o 12:58

Uniwersytet Śląski
Sposoby manipulacji
na podstawie
publikacji Świadków
Jehowy
Podstolec Alicja
SD II rok Filologia
Polska
KATOWICE 2004
Mili, grzeczni i
nienagannie ubrani ludzie,
którzy od czasu do czasu
pukają do naszych drzwi
oferując bezpłatne
czasopisma lub
proponując rozmowę na
tematy religijne –
Świadkowie Jehowy (dalej
ŚJ). Spotkał się z nimi
chyba każdy. Każdy miał
też okazję, żeby wziąć od
nich jakąś broszurę, pełną
kolorowych ilustracji, na
których widać
uśmiechniętych i
szczęśliwych ludzi. Może
się wydawać, iż są to
gazetki pełne dobrych i
rzetelnych wiadomości,
które pomogą każdemu
czytelnikowi osiągnąć stan
podobnego szczęścia.
Jednak wnikliwa lektura i
analiza treści tych broszur
prowadzi do innych
wniosków. Można w nich
zauważyć manipulowanie
faktami, tendencyjne
przedstawianie innych
wreszcie przekłamania.
Zaznaczam na wstępie, że
celem niniejszej pracy nie
jest krytyka, nauk i
doktryn głoszonych przez
ŚJ czy też polemika z nimi,
a jedynie próba ukazania
sposobów manipulacji
faktami i informacjami tak,
by potwierdzały głoszone
prawdy. Pragnę także
zaznaczyć, że szeregowi ŚJ
w większości nie są
świadomi istnienia tychże
manipulacji, a
publikacjami Towarzystwa
Strażnica posługują się w
dobrej wierze. To oni w
pierwszej kolejności są
więc ofiarami wszystkich
tych manipulacji
Przywoływanie
autorytetów
Jak dowodzą
badania naukowe, ludzie
oceniając dany fakt,
zjawisko czy informację
posługują się tzw. regułą
uproszczonej oceny szans.
Zamiast brać pod uwagę
wszystkie argumenty za i
przeciw opierają się na
jednej przesłance, ale za to
takiej, która już kiedyś
pozwoliła im trafnie
ocenić jakąś sytuację.[1]
Psychologowie odkryli
szereg takich umysłowych
„przejść na skróty”,
których używamy na co
dzień w naszym
wnioskowaniu. Są to tzw.
heurystyki sądzenia. Jedną
z nich jest reguła: „skoro
tak mówi autorytet, to tak
zapewne jest”.[2] Nasze
podporządkowanie
autorytetom jest tak
wielkie, że bardzo często
reagujemy tylko na to
„kto, a nie co mówi”.[3]
Mechanizm ten
wykorzystują bardzo
często autorzy publikacji
ŚJ. Powoływanie się na
jakieś autorytety jest
nagminne, we wszystkich
publikacjach Towarzystwa
Strażnica. Nie byłoby to
jeszcze nadużyciem, a
jedynie wykorzystaniem
wiedzy psychologicznej w
praktyce, gdyby opinie
przypisywane
autorytetom, były
prawdziwe. Niestety,
bardzo często tak nie jest.
Jako przykład przypisania
komuś, poglądów, których
nie głosił, a wręcz takich, z
którymi się nie zgadzał
posłuży nam
powoływanie się na
szesnastowiecznego
uczonego Justusa Lipsiusa.
www.awronka.nazwa.pl/bazya/manipulacja.htm

Re: Kler w Polsce III

Postautor: Gość » 9 lis 2013, o 13:44

Autorytet czyli o księży ci chodzi? :shock: Nie powoływać się na nich?

Re: Kler w Polsce III

Postautor: Gość » 9 lis 2013, o 15:51

Gość pisze:
Gość pisze:Księża i władze samorządowe starają się, żeby obchody 11 listopada – przed wojną przez biskupów katolickich ostentacyjnie bojkotowanego i z pogardą nazywanego świętem Piłsudskiego – uczynić świętem kościelnym, a jak się uda, to może nawet papieskim :panzielony: .

jakby to powiedzieć, masz objawy pewnej choroby

Jakby to powiedzieć...Chory mówi o chorobie. Watykan był ostatnim "państwem" ,który uznał niepodległość Polski. Szuje takie jak polscy arcybiskupi (w tym "książę niezłomny" -A.Sapieha ) jeszcze w 1918 roku nakazywali wiernym wierność wobec zaborców.Ale to nie jest ważne, prawda? Wystarczy kłamstwo powtarzać na okrągło i ludzie zaczną w nie wierzyć. Na wasze nieszczęście ludzie coraz bardziej mają wasze "prawdy" w głębokim poważaniu. Od tego już tylko kilka kroków do normalnego- świeckiego państwa.

Re: Kler w Polsce III

Postautor: Gość » 9 lis 2013, o 16:18

W okresie schyłkowego PRL kierownictwo PZPR zdało sobie jednak sprawę z tego, że jeżeli chce bezproblemowo przejść do nowego systemu i uniknąć dekomunizacji (tak jak później w Czechach czy Rumunii), musi na specjalnych zasadach ułożyć się z Kościołem, wiodącą siłą społeczno-polityczną w kraju.
W związku z tym I sekretarz KC gen. Jaruzelski i premier Rakowski zgodzili się na powołanie Komisji Majątkowej oraz Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu. Było to prawdopodobnie wstępnie ustalone już podczas pielgrzymki Jaruzelskiego do Watykanu w 1987 r., a następnie w Magdalence i przy Okrągłym Stole.
Decyzję tę ostatecznie zatwierdził Sejm PRL w maju 1989 r. w ustawie o stosunku państwa do Kościoła rzymskokatolickiego. Z kolei minister spraw wewnętrznych gen. Kiszczak przekazał w tamtym okresie klerowi większość teczek dotyczących jego współpracy z wywiadem PRL. Wiki



A w styczniu 1989 roku giną księża Niedzielak i Suchowolec. Ale cóż majątki były ważniejsze dla Kościoła niż wyjaśnienie tych morderstw

Re: Kler w Polsce III

Postautor: Gość » 9 lis 2013, o 20:06

Paradoksy wiary :

Błąd jakii popełnił Bóg Jahwe, pospołu ze swym Synem i Duchem św. (Trójca św.) jest taki, iż tę krwawą ofiarę ze swego Syna, będącego nim samym, Bóg złożył samemu sobie, po to, by przebłagać/przekupić nią siebie za swe nieudane stworzenie — człowieka. Jest to chyba największy teologiczny paradoks w tejże religii, spośród wielu innych, które zawiera jej doktryna.

Drugi natomiast jest taki, iż człowiek w żaden sposób nie może sobie zasłużyć na zbawienie, obojętnie jak bardzo moralnie by żył, ile czasu przesiedział by w kościele i ile pieniędzy by na niego łożył, oraz ile dobrych uczynków by zrobił. Ponieważ zależy ono od łaski bożej, a nią jak wiadomo Bóg obdarza kogo chce i kiedy chce; człowiek nie ma na to żadnego wpływu.

W Nowym Testamencie jest wyraźnie napisane: „Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga; nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił" (Ef 2,8,9). Oraz: „Ja wyświadczam łaskę komu chcę i miłosierdzie nad kim się lituję. (Wybranie) więc nie zależy od tego, kto chce lub o nie się ubiega, ale od Boga /../ A zatem komu chce okazuje miłosierdzie, a kogo chce czyni zatwardziałym" (Rzym 9,15-18). Jest tam jeszcze jedno ważne zdanie: „Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu" (Rzym 6,7). Pośmiertna kara (czy też zapłata) nie wchodzi więc w rachubę, skoro śmierć uwalnia nas od grzechów. Jakiż więc sens ma ofiara Jezusa odkupująca nasze grzechy, skoro sama nasza śmierć już nas od nich uwalnia?

Zatem ta odwieczna ważna rola religii, której zadaniem jest jakoby prowadzić ludzi właściwą drogą życia, tak aby doprowadzić ich do zbawienia, jest warta „psu na budę", jak mawiała moja babcia. Po co te wszystkie wyrzeczenia, cierpienia fizyczne i psychiczne, pozbawianie się tak wielu radości życia, narażanie na szwank własnego zdrowia i życia — skoro to wszystko i tak nie ma żadnego znaczenia w tym ostatecznym rozrachunku, którym jest zbawienie lub potępienie człowieka przez Boga? Bardzo dobrze przedstawił paradoksalność tego teologicznego problemu L. Feuerbach:

„Jeżeli Bóg jest sam pojednawcą człowieka z Bogiem, Bogiem Zbawcą zmazującym grzechy i uszczęśliwiającym ludzi, to nie może człowiek zmazywać swoich grzechów, być zbawcą samego siebie — a wobec tego wszystkie tzw. uczynki zasług, które czyni człowiek, wszystkie cierpienia i umartwienia jakie nakłada na siebie, aby zmazać swoje grzechy, pojednać się z Bogiem, pozyskać sobie łaskę i błogosławieństwo boże, są daremne i nic nie znaczące — daremne i błahe są różaniec, posty, pielgrzymki, msze, odpusty, mnisi kaptur i welon zakonnicy. "Gdybyśmy mogli zmazać grzech uczynkami i dostąpić łaski, to krew Chrystusa byłaby przelana bez potrzeby i przyczyny".

Jakoś nikomu z wierzących nie daje do myślenia fakt, iż Biblia wywodzi się z kultury i religii żydowskiej (judaizmu), że dotyczy w głównej mierze początków i historii (mitycznych, ale jednak!) narodu żydowskiego, że opisany w niej syn Boga Jahwe (stwórcy całego wszechświata, ponoć) jest Żydem z krwi i kości (obrzezany, a jakże!), a jego matka jest Żydówką, jak i wszyscy jego uczniowie (apostołowie). Nie daje im też do myślenia fakt, iż Bóg Jahwe, który we wstępie do Dekalogu, mówi: „Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli" (Wj 20,2) — jest także i naszym Bogiem, chociaż to nie nas wywodził z niewoli egipskiej. Naprawdę nie ma to żadnego znaczenia dla wyznawców naszej religii?

Zapewne jest mnóstwo ludzi o mentalności niewolnika, którzy bez świadomości istnienia ich Pana, tracą poczucie bezpieczeństwa i sensu życia. Lecz prawdą jest także, że istnieje (w każdych czasach) mnóstwo duchowych pasterzy, którzy nieustannie muszą zabiegać o to, aby mieć liczne stado owieczek do ich duchowego „wypasania" i materialnego „strzyżenia". Jak mawiał Tomasz Becket: „Kościół nie lubi owiec, które nie pozwalają się strzyc swoim pasterzom". I to owi pasterze uczynią wszystko co tylko możliwe, aby ten stan rzeczy trwał jak najdłużej, a najlepiej ZAWSZE.

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9408

Lepiej myśleć niż bezkrytycznie wierzyć klerowi...


Wróć do „Miasto, mieszkańcy, problemy...”