"Ofiary „lepsze” zastrzelone niemiecką czy sowiecką kulą i te „gorsze” zatłuczone banderowską siekierą"

Sugestie oraz uwagi do władz miasta, powiatu i gminy.

"Ofiary „lepsze” zastrzelone niemiecką czy sowiecką kulą i te „gorsze” zatłuczone banderowską siekierą"

Postautor: Gość » 26 lut 2018, o 14:11

Organizacje kresowe zwróciły się do władz ustawodawczych i wykonawczych RP z wnioskiem o wprowadzenie prawnego zakazu zawierania umów partnerskich z miastami gloryfikującymi organizacji winnej zbrodni ludobójstwa OUN-UPA. List sygnowany przez znanych działaczy kresowych i liczne organizacje został skierowany do prezydenta RP Andrzeja Dudy, premier Beaty Szydło, marszałków Sejmu i Senatu oraz przewodniczących wszystkich klubów zasiadających w Parlamencie.
Jego autorzy przypominają, że władze poszczególnych miast nie zawsze świadome podpisują umowy partnerskie z zagranicznymi miejscowościami, w których gloryfikowani są ludobójcy Narodu Polskiego czy zbrodniarze wojenni. Jak podkreśla dr n. med. Zbigniew Kopociński ze 105. Kresowego Szpitala Wojskowego w Żarach, członek Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich ważna jest świadomość przy podejmowaniu decyzji o partnerstwie, której nierzadko brakuje samorządowcom.

– Praktyka ostatnich lat pokazuje, że nie wszyscy polscy samorządowcy są na tyle świadomi, wykształceni i uczciwi, by nie czynić rzeczy niegodnych, za jakie uważa się bratanie z gloryfikatorami morderców naszych krewnych na Kresach Wschodnich – mówi NaszemuDziennikowi.pl dr Zbigniew Kopociński. Autorzy listu jako przykład wskazują Kraków, którego rada miasta za miasto partnerskie obrała sobie Kijów, w którym główne ulice noszą nazwiska osób odpowiedzialnych za ludobójstwo ludności polskiej jak Stepan Bandera czy Roman Szuchewycz i gdzie znajdują się pomniki tych zbrodniarzy. Podobna sytuacja dotyczy Lwowa, obecnie wręcz zaśmieconego banderowskimi symbolami.

– Czy radni Krakowa podpisaliby taką umowę, gdyby współczesna Rada Berlina wystawiła pomnik Hitlerowi, a w centrum miasta byłby Adolf Hitler Platz? – pytają retorycznie Kresowianie. Dodają, że dla wielu z nich, którzy stracili bliskich w wyniku zbrodni OUN-UPA, nie ma żadnej różnicy między ludobójcą niemieckim, sowieckim a ukraińskim, tym bardziej nie mogą zrozumieć relatywizowania zbrodni i dzielenia ofiar na te „lepsze” zastrzelone niemiecką czy sowiecką kulą i te „gorsze” zatłuczone banderowską siekierą.

– Gdy polscy radni w ten sposób traktują ofiarę życia naszych krewnych, czujemy się obywatelami drugiej kategorii, choć to Kresowiacy ponieśli największe straty i zawsze stali przy Bogu i Ojczyźnie. Szczególnie bolesne, gdy to samorządowcy z miast i powiatów zamieszkiwanych obecnie w większości przez Kresowian z powodu nieświadomości, niedostatków wiedzy historycznej, bywa z powodów czysto materialnych, podejmują decyzje o podpisywaniu umów partnerskich bez wcześniejszej weryfikacji ukraińskich partnerów – piszą autorzy listu.

Re: "Ofiary „lepsze” zastrzelone niemiecką czy sowiecką kulą i te „gorsze” zatłuczone banderowską siekierą"

Postautor: Gość » 26 lut 2018, o 14:23

Organizacje kresowe zwróciły się do władz ustawodawczych i wykonawczych RP z wnioskiem o wprowadzenie prawnego zakazu zawierania umów partnerskich z miastami gloryfikującymi organizacji winnej zbrodni ludobójstwa OUN-UPA. List sygnowany przez znanych działaczy kresowych i liczne organizacje został skierowany do prezydenta RP Andrzeja Dudy, premier Beaty Szydło, marszałków Sejmu i Senatu oraz przewodniczących wszystkich klubów zasiadających w Parlamencie.
Jego autorzy przypominają, że władze poszczególnych miast nie zawsze świadome podpisują umowy partnerskie z zagranicznymi miejscowościami, w których gloryfikowani są ludobójcy Narodu Polskiego czy zbrodniarze wojenni. Jak podkreśla dr n. med. Zbigniew Kopociński ze 105. Kresowego Szpitala Wojskowego w Żarach, członek Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich ważna jest świadomość przy podejmowaniu decyzji o partnerstwie, której nierzadko brakuje samorządowcom.

– Praktyka ostatnich lat pokazuje, że nie wszyscy polscy samorządowcy są na tyle świadomi, wykształceni i uczciwi, by nie czynić rzeczy niegodnych, za jakie uważa się bratanie z gloryfikatorami morderców naszych krewnych na Kresach Wschodnich – mówi NaszemuDziennikowi.pl dr Zbigniew Kopociński. Autorzy listu jako przykład wskazują Kraków, którego rada miasta za miasto partnerskie obrała sobie Kijów, w którym główne ulice noszą nazwiska osób odpowiedzialnych za ludobójstwo ludności polskiej jak Stepan Bandera czy Roman Szuchewycz i gdzie znajdują się pomniki tych zbrodniarzy. Podobna sytuacja dotyczy Lwowa, obecnie wręcz zaśmieconego banderowskimi symbolami.

– Czy radni Krakowa podpisaliby taką umowę, gdyby współczesna Rada Berlina wystawiła pomnik Hitlerowi, a w centrum miasta byłby Adolf Hitler Platz? – pytają retorycznie Kresowianie. Dodają, że dla wielu z nich, którzy stracili bliskich w wyniku zbrodni OUN-UPA, nie ma żadnej różnicy między ludobójcą niemieckim, sowieckim a ukraińskim, tym bardziej nie mogą zrozumieć relatywizowania zbrodni i dzielenia ofiar na te „lepsze” zastrzelone niemiecką czy sowiecką kulą i te „gorsze” zatłuczone banderowską siekierą.

– Gdy polscy radni w ten sposób traktują ofiarę życia naszych krewnych, czujemy się obywatelami drugiej kategorii, choć to Kresowiacy ponieśli największe straty i zawsze stali przy Bogu i Ojczyźnie. Szczególnie bolesne, gdy to samorządowcy z miast i powiatów zamieszkiwanych obecnie w większości przez Kresowian z powodu nieświadomości, niedostatków wiedzy historycznej, bywa z powodów czysto materialnych, podejmują decyzje o podpisywaniu umów partnerskich bez wcześniejszej weryfikacji ukraińskich partnerów – piszą autorzy listu.
To trzeba wysłać do lokalnych władz samorządowych, czyli Burmistrza Tomaszowa Lubelskiego i Rady Miejskiej oraz Starosty Powiatu Tomaszowskiego i Rady powiatu, bo oni zachowują się jakby nic na ten temat nie wiedzieli. Może czas skończyć te "partnerskie" spotkania z ukraińskimi odpowiednikami naszych włodarzy przy "horiłce". Nasi dziadkowie pomordowani przez "herojów sława" w grobach się przewracają od tych ich wyrazów braterstwa i przyjaźni (z obu stron). Może ktoś w Tomaszowie zechce zebrać podpisy mieszkańców miasta i powiatu pod pismem żądającym od władz samorządowych, aby zerwały współpracę z tymi władzami samorządowymi Ukrainy, które gloryfikują OUN-UPA?

Re: "Ofiary „lepsze” zastrzelone niemiecką czy sowiecką kulą i te „gorsze” zatłuczone banderowską siekierą"

Postautor: Gość » 26 lut 2018, o 14:26

Nigdy tego nie zrozumiem. :roll: 2011 rok

Rada Miasta Tomaszów Lubelski wspólnie z mieszkańcami protestuje przeciw nadaniu honorowego obywatelstwa przez samorząd partnerskiego miasta Żółkiew - Stepanowi Banderze. Pamiętamy, że stał on na czele oddziałów UON-UPA, które zgładziły wiele tysięcy Polaków. Nawet najpiękniejsza idea, jaką jest walka o niepodległość swego narodu – nie usprawiedliwia mordowania bezbronnych sąsiadów innej narodowości. Zła, nienawiści, doznanych krzywd nie można przykrywać płaszczem bohaterstwa czy patriotyzmu

http://zamosc.naszemiasto.pl/artykul/to ... id,tm.html


A dziś ten sam Bandera jako bohater miast partnerskich nie przeszkadza

Re: "Ofiary „lepsze” zastrzelone niemiecką czy sowiecką kulą i te „gorsze” zatłuczone banderowską siekierą"

Postautor: Gość » 26 lut 2018, o 15:22

Zbrodnie banderowskie nie były więc żadnym marginesem. Przewyższyły zbrodnie sowieckie i niemieckie na Polakach, na porównywalnym obszarze, nie tylko pod względem okrucieństwa i stosowania barbarzyńskich metod zabijania, ale także w liczbach bezwzględnych. I to w sytuacji, gdy OUN-UPA dysponowały dużo mniejszym od Niemców i Sowietów aparatem zbrodni. Gdyby ukraińskim nacjonalistom udało się zbudować wymarzoną „samostijną Ukrainę”, być może ich zbrodnie przewyższyłyby – pod każdym względem – Holokaust i Hołodomor razem wzięte.


https://www.salon24.pl/u/65-lat-temu/52 ... m-wzietych[*]

Re: "Ofiary „lepsze” zastrzelone niemiecką czy sowiecką kulą i te „gorsze” zatłuczone banderowską siekierą"

Postautor: Jeremiah » 26 lut 2018, o 17:44

7 kwietnia 2010 r. – odbyły się wspólne uroczystości z udziałem premierów Polski i Rosji. Ówczesny premier Putin potępił zbrodnie stalinowskie, których ofiarą padło tysiące Polaków, ale przecież także miliony Rosjan i ludzi innych narodowości. 26 listopada 2010 roku – rosyjski parlament, ogłaszając uchwałę potępił zbrodnie katyńską.

W porównaniu ze ludobójstwem popełnionym przez ukraińskich nacjonalistów UPA z inspiracji Stepana Bandery i Romana Szuchewycza na cywilach ludności polskiej na terenach Wołyniu i Wschodniej Galicji, gdzie według szacunków zginęło około 100 tys. Polaków

Tutaj także była przemilczana, a po przemianach ustrojowych niewiele zmieniło w tej kwestii. Jakoś w sprawie tej zbrodni nie staramy się ją w pełni wyjaśnić tak jak to było z Katyniem, traktowane. jest jakby te ofiary były „gorsze” od tych w Katyniu. Ciągle rozdrapujemy ranę katyńską, a wołyńskiej jakoś nie chcemy zabliźnić. W krajach cywilizowanych zbrodni się nie wartościuję, traktuję się je na równi. Bierne działania powodują, że dochodzi do fałszowania historii.

https://historiamniejznanaizapomniana.w ... n-a-wolyn/

Myśmy wszystko zapomnieli
Rafał Ziemkiewicz

Trudno wierzyć Polakom, gdy twierdzą, że w sprawie Katynia czy wypędzeń chodzi im tylko o prawdę, nie o politykę, skoro w stosunkach z Ukrainą jednoznacznie rezygnują z prawdy właśnie w imię polityki.

Z licznych zbrodni, jakich w wieku XX, wieku ludobójstwa, dokonano na Polakach, los tej jest szczególny o tyle, że jest bodaj jedyną, którą Polacy dobrowolnie wymazują z pamięci. Oburzamy się, gdy Rosjanie odmawiają uznania mordu katyńskiego za ludobójstwo i kiedy pamięć o nim starają się zatrzeć sfabrykowanym oskarżeniem Polski o wymordowanie kilkudziesięciu tysięcy jeńców z wojny 1920 r. Oburzamy się, gdy swe winy wobec Polaków relatywizują Niemcy, za pomocą całego szeregu przedsięwzięć usiłując się przedstawić jako co najmniej w równym stopniu ofiary II wojny.

I słusznie. Ale jednocześnie władze polskie oraz znaczna część elit intelektualnych gorliwie współpracują w zakłamywaniu pamięci o Wołyniu, zacieraniu winy ideologii, która za nią stała, i zbrodniarzy, którzy jej dokonywali, oraz w relatywizowaniu rozmiarów tragedii. Uchwała, którą pięć lat temu Sejm RP odważył się uczcić pamięć ofiar, to szczyt politycznie poprawnego bełkotu, z którego można wywnioskować tylko tyle, że jakieś bliżej niesprecyzowane ofiary zginęły wskutek tajemniczej klęski żywiołowej.

http://www.nawolyniu.pl/artykuly/zapomnieli.htm

Re: "Ofiary „lepsze” zastrzelone niemiecką czy sowiecką kulą i te „gorsze” zatłuczone banderowską siekierą"

Postautor: Gość » 26 lut 2018, o 19:44

"Dodają, że dla wielu z nich, którzy stracili bliskich w wyniku zbrodni OUN-UPA, nie ma żadnej różnicy między ludobójcą niemieckim, sowieckim a ukraińskim, tym bardziej nie mogą zrozumieć relatywizowania zbrodni i dzielenia ofiar na te „lepsze” zastrzelone niemiecką czy sowiecką kulą i te „gorsze” zatłuczone banderowską siekierą."

Re: "Ofiary „lepsze” zastrzelone niemiecką czy sowiecką kulą i te „gorsze” zatłuczone banderowską siekierą"

Postautor: Gość » 3 mar 2018, o 07:04

Nie mam pojęcia jak można pić wódkę z ukrainskim radnym miasta które UPA i Banderę ma za bohaterów :roll: To tak jakby pić z ruskim radnym miasta mającego Stalina i NKWD za bohaterów.Lub z niemieckim w którym rządziłoby NPD.

Re: "Ofiary „lepsze” zastrzelone niemiecką czy sowiecką kulą i te „gorsze” zatłuczone banderowską siekierą"

Postautor: Gość » 3 mar 2018, o 16:08

Nie można dialogować ze środowiskami ukraińskimi opowiadającymi de facto, że mordowanie Polaków jest chwałą narodu ukraińskiego. To tak, jakby rozmawiać z gestapo i tymi, którzy by dzisiaj w Niemczech opowiadali, że to, co robili na ziemiach polskich było chwałą narodu niemieckiego” – powiedział prof. Jan Żaryn, senator PiS w programie „Bez Filtra”

Re: "Ofiary „lepsze” zastrzelone niemiecką czy sowiecką kulą i te „gorsze” zatłuczone banderowską siekierą"

Postautor: Gość » 7 mar 2018, o 23:50

Szczęśliwie nikt jeszcze nie postuluje wpisania wieczystej przyjaźni z Ukrainą do konstytucji Rzeczypospolitej, ale nadrzędny imperatyw, jakim jest sojusz z Ukrainą, w dobie Majdanu wymagał przemilczania rozwijającego się kultu UPA nad Dnieprem (wówczas to był „margines” – innego zdania byli coraz liczniejsi obecnie „ruscy agenci”), współcześnie ten sam imperatyw wymaga, by o ofiarach zbrodni wołyńskiej wyrażać się bardziej taktownie. Jan Piekło najwyraźniej zaspał i pozostał na majdanowym etapie zachwytu wszystkim, co ukraińskie, stąd obsztorcowanie go przez Gójską-Hejkę. Piekło nie rozumie najwyraźniej, że utrata poparcia Kresowian przez PiS mogłaby uniemożliwić tej partii pozostanie u władzy, a w konsekwencji zawarcie sojuszu z Ukrainą. Tragedia, prawda?

Jeśli list ukraińskich polityków, duchownych, liderów opinii publicznej miał na celu przekazanie Polakom, że uhonorowanie ofiar OUN-UPA będzie przez Kijów postrzegane jako zabieg polityczny, to pozostaje przejść nad tym do porządku dziennego. W rzeczywistości nie mamy wiele do stracenia, relacje polsko-ukraińskie to historia systematycznego frajerstwa, bo tylko tak można określić rażącą asymetrię na niekorzyść Polski. Gdy odsłaniane są kolejne pomniki Szuchewycza, gdy UPA honoruje już sam prezydent Poroszenko, nikt nie ma zamiaru pytać nas o opinię. Z ukraińskiego punktu widzenia jest to podejście zdrowe, tym bardziej, że Polacy na nie przyzwalali.

Kijów nie wniósł we wzajemne stosunki żadnego istotnego wkładu, którego wycofanie mogłoby Polskę zaboleć. Jeśli jednak Ukraina chce traktować to zagadnienie jako polityczne, to w symetryczny sposób powinniśmy zareagować i my. Przecież to Ukrainie zależy na odzyskaniu Krymu i Donbasu, to Ukraina toczy polityczno-militarny konflikt z Rosją o te terytoria. Jednocześnie na obszarze zajętego przez Rosję półwyspu czy w Donbasie, na których tak Ukrainie zależy, interesy Polski i Rosji nie są na kursie kolizyjnym. Jeśli nasze wsparcie jest tak istotne w tym konflikcie, to niech Kijów nam za nie zapłaci. Skoro Ukraina chce upolityczniać oddawanie czci ofiarom UPA, to i my możemy upolitycznić kwestię honorowania sprawców ludobójstwa przez Ukrainę. W końcu rezygnacja z heroizowania zbrodniarzy nie jest zbyt wygórowaną ceną za na nasze – podobno kluczowe dla Ukrainy – poparcie, czyż nie?
https://kresy.pl/publicystyka/jesli-ukr ... a-ukrainy/

Re: "Ofiary „lepsze” zastrzelone niemiecką czy sowiecką kulą i te „gorsze” zatłuczone banderowską siekierą"

Postautor: Gość » 8 mar 2018, o 20:28

Przyszli nim kur zapiał…Psy nie szczekały…bo i na kogoż ? Na sąsiada, który nie raz w ciągu dnia u nas bywał? A teraz wszedł tymi drzwiami do mojego domu z resztą sąsiadów. Drzwiami, które otwieraliśmy, aby ich ugościć….. i do tych drzwi mnie przybili…

Abym patrzył, jak moją żonę tną piłą żywcem, córuchnę gwałcą, a na koniec obcinają jeszcze nie rozwinięte piersi…..a ja przybity do tych drzwi wyłem z bezsilności patrząc na cierpienie moich ukochanych.

Chrystus umierał przybity do krzyża w strasznych męczarniach…Ja umierałem przybity do drzwi własnego domu patrząc jak moi sąsiedzi mordują moją rodzinę…Wiem, że moje cierpienie było większe niż Bożego Syna i dlatego moja zemsta będzie okrutniejsza…

Umarłem wtedy patrząc na kaźń moich najukochańszych i na bestialstwo moich sąsiadów – ale wrócę któregoś dnia i odpłacę im za to co zrobili. Nie będzie litości i dla nich jak i dla ich potomków skalanych krwią niewinnych, jak i dla tych, który chcą by moi Rodacy zapomnieli o tej potwornej zbrodni.

Będziecie zdychać po tysiąckroć patrząc na to na co ja musiałem krzyżowany na drzwiach mojego domu. Zmartwychwstanę i wy banderowscy bandyci i wy polskojęzyczni politycy traficie przed mój sąd ostateczny. Zatęsknicie za piekłem.


https://gajowka.wordpress.com/2016/07/0 ... a-pieklem/

Re: "Ofiary „lepsze” zastrzelone niemiecką czy sowiecką kulą i te „gorsze” zatłuczone banderowską siekierą"

Postautor: Gość » 23 cze 2018, o 21:35

https://opinie.wp.pl/piotr-zgorzelski-p ... 530215041a




Po czynach ich poznacie, sprawdźmy więc, co robią politycy PiS, kiedy przychodzi godzina próby. Panuje przedziwna zmowa milczenia i bierności. Oto prezydent Andrzej Duda odmówił w ubiegłym roku patronatu, a w tym roku do tej pory brak jego odpowiedzi, co tylko potwierdza, że cenniejszy dla niego jest święty spokój i udawanie, że nic się nie wydarzyło. Zbrodnicza ideologia banderowska zwycięża, bo staje się ważniejsza od pamięci o naszych rodakach, pomordowanych na Wołyniu.

Inny prominentny przedstawiciel władzy, marszałek o nieczułym na los niepełnosprawnych sercu, Marek Kuchciński, jest znany z dobrych relacji ze skrajnymi politykami ukraińskimi. Dwa lata temu spotkał się z Jurijem Szuchewyczem, synem zbrodniarza Romana Szuchewycza. Miał się zobowiązać do tego, że przed 11 lipca polski Sejm nie przyjmie żadnej uchwały w sprawie ludobójstwa na Polakach.

Spójrzmy na Senat, który powinien zajmować się sprawami Polaków za granicą. W dniach 22 -23 czerwca w Lublinie odbył się Kongres Środowisk Kresowych oraz konferencja naukowa, a Marszałek Stanisław Karczewski odmówił temu wydarzeniu patronatu, nawet tego nie uzasadniając.

Premier Morawiecki, bardziej zaangażowany zwykle w sprawy historyczne, także nie chciał objąć patronatu. Niestety po linii rządu wyszło rozporządzenie, żeby lokalne urzędy wojewódzkie i struktury IPN-u wycofały się z obchodów upamiętnienia 75. rocznicy ludobójstwa na Kresach.

Re: "Ofiary „lepsze” zastrzelone niemiecką czy sowiecką kulą i te „gorsze” zatłuczone banderowską siekierą"

Postautor: Gość » 23 cze 2018, o 21:42

Zwracamy się do Pana Prezydenta, Pana Premiera, Pana Marszałka Sejmu i Marszałka Senatu z pytaniem , dlaczego nie szanujecie Panowie odwiecznych praw narodów cywilizowanych, które dbają o pamięć i groby swoich obywateli? Dlaczego odwracacie się plecami od tych, którzy wypędzeni ze swojej polskiej ziemi, okaleczeni i chorzy, w ostatnich latach swojego żywota, dźwigają się raz jeszcze, by przypomnieć o bolesnej karcie własnych dziejów? Byliśmy mordowani, zabijani i ćwiartowani.

Naszym dzieciom, matkom, ojcom, braciom i siostrom, ukraińscy mordercy odcinali siekierami głowy, wydłubywali oczy, odrąbywali ręce i nogi. O tym nie możemy zapomnieć. Ale nie nosimy w serach nienawiści. Nosimy żal i ból duszy. Chcemy, by ofiary miały swoje groby, bowiem zdecydowana większość leży w anonimowych dołach śmierci, a o wielu wszelka wieść zaginęła. Państwo polskie ma obowiązek dbać o swoich obywateli, a my widzimy arogancję, butę i niegodziwość polskich władz państwowych.

Szanowni Panowie, Panie Prezydencie, Panie Premierze, Panowie Marszałkowie Sejmu i Senatu, co stoi na przeszkodzie, byście stanęli wraz z nami w świetle prawdy i poparli nasze starania o pamięć ofiar ludobójstwa? Dlaczego uciekacie przed swoimi obowiązkami? Nasze działania wynikają z wielkiej miłości Ojczyzny i szacunku dla prawdy? Nasz wysiłek podyktowany jest dobrem ogółu. Służymy Polsce. Czego się więc boicie? Prawdy? Tradycji? Historii? Pamięci? Czyżby dla Was ważniejsze były interesy obcych państw niż interes narodowy? Czyżby ważniejsze były głosy obcych ambasadorów, którzy nieustannie wtrącają się w polskie sprawy?(...)

https://www.facebook.com/stanislaw.srok ... 8896987056

Re: "Ofiary „lepsze” zastrzelone niemiecką czy sowiecką kulą i te „gorsze” zatłuczone banderowską siekierą"

Postautor: Gość » 23 cze 2018, o 23:35

Co ciekawe, tą polityczną niemoc rządzących nie można nawet nazwać amnezją. W tym przypadku mamy do czynienia z czymś gorszym, mianowicie z bezczelnym faryzeizmem PiS. Nie tak dawno, w lipcu 2013 roku gdy obecny obóz władzy był jeszcze w opozycji, Jarosław Kaczyński podkreślał, że "w sposób wyjątkowo okrutny zamordowano dziesiątki a może i setki tysięcy Polaków, a tutaj w parlamencie niektórzy nie chcą uznać, że to jest ludobójstwo. To wobec tego, czy Oświęcim był ludobójstwem, czy Majdanek był ludobójstwem, jaka jest różnica?".

Tak wówczas mówił i pytał prezes PiS. Wówczas, w 2013 roku, na tak postawione pytanie, prezes PiS oczekiwał odpowiedzi od polityków PO. "Powinien to wyjaśnić ktoś z Platformy Obywatelskiej. Chyba, że jest to różnica pewnej hierarchii narodów, że jak się morduje jednych, to jest ludobójstwo, a jak tylko Polaków, to nie jest”- dodał wówczas Jarosław Kaczyński

https://opinie.wp.pl/piotr-zgorzelski-p ... 530215041a

Re: "Ofiary „lepsze” zastrzelone niemiecką czy sowiecką kulą i te „gorsze” zatłuczone banderowską siekierą"

Postautor: Gość » 24 cze 2018, o 10:48

Kolejne duże i ważne miasto położone już we wschodniej części Ukrainy będzie wywieszać czerwono-czarne flagi OUN-UPA na równi z państwowymi w ważne święta i rocznice. Podobnie postąpiło wcześniej już ponad 130 innych samorządów, głównie na zachodzie kraju.

Jak informuje ukraińska stacja „5 Kanał”, Rada Miasta Sumy na północno-wschodniej Ukrainie, przy granicy z Rosją, zadecydowała w czwartek, że podczas oficjalnych uroczystości i świąt państwowych poza flagą państwową będzie wywieszana także „czerwono-czarny sztandar bojowy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów”.


W treści uchwały zaznaczono, że decyzję podjęto po to, by „oddać hołd bohaterom różnych etapów walki narodowo-wyzwoleńczej za niezależność Ukrainy”. Na jej mocy, w dni, w których obchodzone są ważne rocznice, równolegle z flagą państwową na budynkach miejskich, w których mieszczą się organy wykonawcze, instytucje i organizacje sumskiej rady miejskiej, ma być wywieszana „bojowa czerwono-czarna flaga”.

Podczas obrad Rady Miasta Sumy, część radnych miała przed sobą banderowskie flagi. Dużą flagę OUN-UPA zawieszono także z boku sali obrad.

Re: "Ofiary „lepsze” zastrzelone niemiecką czy sowiecką kulą i te „gorsze” zatłuczone banderowską siekierą"

Postautor: Gość » 24 cze 2018, o 21:37

Włodzimierz Osadczy
3 godz. ·


A to ojcowskie słowo Marszałka Senatu RP do uczestników Kongresu Kresowego:
Szanowny Panie,
w związku z zaproszeniem skierowanym do Marszałka Senatu w sprawie objęcia honorowym patronatem Kongresu Środowisk Kresowych oraz konferencji naukowej „Wołyń 43: Walka o Pamięć – Walka o Polskę” uprzejmie informuję, że Marszałek Senatu nie wyraził zgody na patronat.
z poważaniem

Ireneusz Pobudkiewicz
Gabinet Marszałka Senatu


Wróć do „Władze samorządowe i polityka lokalna”