Co z tego mamy

Sugestie oraz uwagi do władz miasta, powiatu i gminy.

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 25 maja 2018, o 19:17

Zauważmy, że bezpieka krainy na U czyli SBU, wywodzi się w prostej linii, historycznie, organizacyjnie i personalnie z KGB i trzeba być palantem z „Gazety Polskiej” albo ekspertem jak Targalski tudzież Grajewski vel Żurawski , żeby w jednym zdaniu zarzucać Putinowi służbę w KGB oraz cytować propagandę SBU niczym Pismo Święte.

Z jednej więc strony SBU jest spenetrowane na wylot przez rosyjską FSB i to nie jacyś „ruscy agenci” wyczuwani tajnym zmysłem przez głupią jak but panią Agnieszkę Romaszewską, ale podwójni agenci SBU są odpowiedzialni za ekspansję banderyzmu i antypolskie ekscesy.

Z drugiej strony SBU jest zapewne spenetrowane na wylot przez niemieckie BND i to nie jacyś „ruscy agenci” wyczuwani wewnętrznym organem pani Hejke-Gójskiej „skłócają Polaków z Ukraińcami”, ale potrójni agenci SBU.

Z trzeciej strony autorem dekompozycji krainy na U, całej tej demolki na dzikim wschodzie, jest agentura amerykańska (w ciągu ostatnich 20 lat USA wydały 5 mrd USD na „demokratyzację” krainy U), a więc to nie „ruscy agenci” straszący po nocach red. Ssakiewicza, ale poczwórna agentura SBU chce nas wciągnąć w konflikt militarny z Rosją, której finał dla nas jest nie tyle łatwo przewidywalny, co oczywisty.

Z czwartej strony pejsaci „argonauci międzymorza” budują swoją suwerenność wyspową od Odessy po Szczecin na obszarze nazwanym swego czasu przez Michnika UKR-POL-em alias POL-UKR-em, a więc to nie „ruscy agenci” wśród narodowców (z piszącym te słowa włącznie), ale pięciokątna agentura SBU szykuje nam tu małą „wołynkę”, która mogłaby być pretekstem do wkroczenia obcych wojsk celem przywrócenia porządku w kraju Wisły/ etnicznej resztówce (Weichselland / Restpolen).

http://macgregor.neon24.pl/post/143902, ... i-kraina-u

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 25 maja 2018, o 19:34

Dosłuchałem do połowy debaty Maciejczuka z Jabłonowskim we WREAL-u24 (Ewinia) i choć Maciejczuk nie musi być Ukraińcem, to jest on niewątpliwie ukraińskim agentem.

Uderzyło mnie, gdy przeczytałem jeden z komentarzy pod tym filmem:

„Celem Polski jest powstrzymanie Rosji, odrzucenie jej na wschód i izolacja, oraz pomoc takim krajom jak Ukraina, Litwa” – nie własny rozwój, nie realizacja własnego interesu, ale izolacja Rosji i pomoc Ukrainie. :roll:

http://macgregor.neon24.pl/post/143902, ... i-kraina-u

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 25 maja 2018, o 20:31

To się nazywa szczyt fu*k-logic!

"Odpowiedzialny za wstrzymanie prac polskich historyków w Kostiuchnówce ukraiński urzędnik Swiatosław Szeremeta bierze udział w ekshumacjach w Hruszowicach."

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 25 maja 2018, o 22:01

Te słowa są dla mnie szokujące. Nie ma żadnych, powtarzam – żadnych przesłanek na tę chwilę, żeby mówić o odnalezieniu tam jakichkolwiek szczątków członków UPA – zaznacza prof. Szwagrzyk. – Nie wiem, na jakiej podstawie uczestnik tej 5-osobowej grupy oddelegowanej przez stronę ukraińską mógł użyć takich sformułowań.

– Jeśli chodzi o wyniki badań archeologicznych, nie ma żadnych przesłanek, żeby na tę chwilę uznać, że mamy do czynienia z innymi pochówkami, niż naturalne na cmentarzu.

Jeszcze przed badaniami część przedstawicieli strony ukraińskiej, m.in. Światosław Szeremeta sugerował, że groby upowców powinny być poszukiwane w szerszym zakresie, na większym obszarze, gdyż rzekomo mogą znajdować się kilka metrów od rozebranego upamiętnienia, a może i dalej.

https://kresy.pl/wydarzenia/prof-szwagr ... onkow-upa/

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 25 maja 2018, o 23:01

rzypomnijmy, że incydenty związane z przedstawianiem roszczeń do ziem współczesnej Polski nie są pojedyncze. Jednymi ze słynniejszych stanowią

1) Artykuł „Łemkowszczyzna na Rozdrożu” z 1997 roku, napisany w „Naszym Słowie”, oficjalnym organie Związku Ukraińców w Polsce, wydawanym za polskie dotacje

2) Żądanie przez grupę parlamentarzystów Werchownej Rady w Kijowie w 2003 roku wobec delegacji polskich profesorów, by Polska rozliczyła się z „ukraińskich” ziem.

3) Wiec we Lwowie w 2011 roku (gdzie niepoślednią rolę grał Rościsław Nowożeniec, radny miejski) organizowany pod hasłami w stylu „Odłączyć ukraińskie ziemie od Polski"

4)W końcu powiedział to w 2012 roku rzecznik Prawego Sektora Andrij Tarasenko w wywiadzie dla Rzeczpospolitej. Następnie dla świętego spokoju zdementowano to, a później na ukraińskich stronach dano dementi dla tegoż dementi.

Chodziło o to, by reszta nacjonalistów ukraińskich zrozumiała „wiecie rozumiecie, musimy im tak mówić”. Szło o uśpienie czujności w myśl jednego z „Dziesięciu przykazań ukraińskiego nacjonalisty”, a konkretnie „Nienawiścią i podstępem przyjmiesz wroga swojej nacji”. Można się, tak jak przez lata oszukiwać, że postawa oraz przekaz, które prezentuje ukraińska telewizja są odosobnionąe. To nie prawda, to oficjalna doktryna wdrażana na Ukrainie, która ma w jej mieszkańcach stworzyć roszczeniowość wobec Polski. Jest nią neobanderyzm. Nie kręci się on bowiem tylko w przestrzeni zaciemniania rzeczywistości wokół banderowskiego ludobójstwa.

Ukraińcy muszą w cały ten propagandowy bełkot uwierzyć, wtedy Polakami nie bardzo będzie się już ktoś przejmował. Trzeba jedynie „Polaczków” oswoić z pewną symboliką, tylko po to, by później sięgnąć po więcej. Służyć temu będą kolejne, kompletnie bezwartościowe deklaracje o pojednaniu. W tym samym czasie będzie się szerzyć kult ludobójców. Nawet gdyby w tym samym czasie padły z Ukrainy przeprosiny – nie były by one nic warte. „Przepraszamy, ale masowi mordercy waszych przodków byli wspaniali”? Czy tak miałoby to wyglądać? Jedyne, na co władze ukraińskie w tej sprawie stać – to milczenie. Niestety prawdopodobnie także po części polskie (przynajmniej ludzi wokół Kancelarii Prezydenta). Są one chyba przerażone fiaskiem czegoś, co nazywane było omyłkowo „polityką wschodnią”. Jej oś stanowiło właśnie milczenie i pozwalanie wschodnim sąsiadom, a konkretnie byłym republikom sowieckim – niemal dosłownie na wszystko. Zawsze czyniono to z nadzieją, że sąsiedzi na wschodzie dojrzeją. I dojrzeli owszem, tak jak islamiści na zachodzie, uwłaszczając się na osławionym zachodnim multi-kulti.


http://prawy.pl/35975-ukrainska-telewiz ... ukrainski/

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 26 maja 2018, o 11:54

Mamy do czynienia z określonym elementem zdrady w stosunku do Polaków kresowych, również ze strony niektórych przedstawicieli polskich władz – przypominamy o przemówieniu lidera AWPL-ZChR Waldemara Tomaszewskiego na Forum Polonijnym w Toruniu. Zaznaczył, że Polacy z Litwy oczekują od polskich instytucji ukierunkowania na utrzymanie polskości na Kresach. Skrytykował też wpływ na polskie instytucje takich postaci jak Grzegorz Kostrzewa – Zorbas i Jerzy Giedroyć. „Teoria Giedroycia jest nieaktualna, szkodliwa, osłabia Polskość i zdradza nas, Polaków na Wileńszczyźnie”.


Nigdy nie wyjechaliśmy z Polski, to Polska na mocy zdrady jałtańskiej od nas wyjechała. Chociaż nie żyjemy w państwie polskim, to żyjemy na własnej ziemi, konkretnie na Wileńszczyźnie, którą zamieszkiwaliśmy od pokoleń. To są tereny I RP i II RP, porównując do dzisiejszej Polski, terytorialnie to jest 80 proc. Rzeczpospolitej.

https://kresy.pl/wydarzenia/tomaszewski ... kow-video/

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 26 maja 2018, o 20:36

Akt wymuszania przez Żydów gigantycznych haraczy, zwany dla niepoznaki JUST, który zatwierdził senat i kongres USA, przy haniebnej akceptacji Prezydenta RP i Rządu PIS, wskazuje grupę państw do obrabowania – „covered countries”. Ta grupa została zdefiniowana jako uczestnicy konferencji w Terezinie w 2009 roku. Na zakończenie konferencji w dniu 30.06.2009 r. uczestniczy podpisali podobno tzw. Deklarację Terezińską, w której zobowiązywali się do restytucji mienia żydowskiego, ochrony żydowskiego dziedzictwa, wsparcia dla ofiar holocaustu, działalności edukacyjnej i naukowej w tym zakresie. Czy Polska podpisała tę deklarację?

Bardzo ciekawe, że ustalenie tak prostej rzeczy napotyka na niemałe przeszkody. Podstawową przeszkodą jest dezinformacja polegająca na podawaniu w różnych miejscach sprzecznych informacji. Są źródła, które podają, że Polska podpisała deklarację, niektóre dopowiadają, że podpis złożył Władysław Bartoszewski, oraz takie, które podają coś przeciwnego, że Polska nie podpisała tej deklaracji. Można znaleźć wiele wypowiedzi różnych poważnych osób na ten temat, ale one nie podają, skąd posiadły wiedzę o tym, co twierdzą na ten temat i nie przedstawiają żadnych dokumentów.

Chlubny wyjątek stanowi tutaj dr Zbigniew Kękuś, który przedstawia dokument w tej sprawie. Wystosował już kilka lat temu kilka pytań do ministra Władysława Bartoszewskiego i w 2011 r. otrzymał oficjalną odpowiedź z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Biura Prezesa Rady Ministrów ds. Dialogu Międzynarodowego, podpisaną przez ówczesnego dyrektora Krzysztofa Miszczaka. Dyrektor Miszczak w swojej odpowiedzi zaprzecza informacjom, jakoby min. Władysław Bartoszewski w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej podpisał Deklarację Terezinską, a nawet dodaje, że żaden z uczestników konferencji tej deklaracji nie podpisał.


https://www.ekspedyt.org/2018/05/23/czy ... znaczenia/

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 28 maja 2018, o 13:15

Propozycja została przekazana do amerykańskich instytucji rządowych, Kongresu oraz think-tanków. Autorzy dokumentu wskazali, że Polska może wnieść wkład w wysokości 1,5 – 2 mld USD na pokrycie kosztów ułatwienia stacjonowania jednego amerykańskiego oddziału pancernego lub równoważnych sił w Polsce.

https://kresy.pl/wydarzenia/polska-prze ... -2-mld-zl/

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 29 maja 2018, o 10:52

Gowin wyraził nadzieję, że: TK przychyli się do opinii prokuratora generalnego, który (…) podważył zgodność z konstytucją kluczowego artykułu tej ustawy. Oświadczenie ministra stanowi kolejny dowód na to, iż strona polska przegrywa batalię o historię i wycofuje się z krytykowanej przez Żydów ustawy.

ako przykład „dobrej współpracy” minister podał antypolską publikację „DALEJ JEST NOC. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski” pod redakcją prof. Engelking i prof. Jana Grabowskiego, badania do której zasponsorowało jego ministerstwo.

http://wolnosc24.pl/2018/05/29/filosemi ... nstytucja/

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 29 maja 2018, o 10:55

Gowin wyraził nadzieję, że: TK przychyli się do opinii prokuratora generalnego, który (…) podważył zgodność z konstytucją kluczowego artykułu tej ustawy. Oświadczenie ministra stanowi kolejny dowód na to, iż strona polska przegrywa batalię o historię i wycofuje się z krytykowanej przez Żydów ustawy.

ako przykład „dobrej współpracy” minister podał antypolską publikację „DALEJ JEST NOC. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski” pod redakcją prof. Engelking i prof. Jana Grabowskiego, badania do której zasponsorowało jego ministerstwo.

http://wolnosc24.pl/2018/05/29/filosemi ... nstytucja/
Izraelski minister po spotkaniu z Gowinem pewien „skasowania” ustawy o IPN

http://dzienniknarodowy.pl/izraelski-mi ... awy-o-ipn/

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 29 maja 2018, o 13:46

Adwokatem Ukrainy na arenie międzynarodowej będzie teraz Litwa

https://kresy24.pl/adwokatem-ukrainy-na ... raz-litwa/


super :P

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 29 maja 2018, o 18:22

Głosowałem na Prawo i Sprawiedliwość i znów czuję się podle. I wiem, że to moje uczucie podziela bardzo wielu Polaków. Bo jak to jest, zadajemy sobie pytanie, że „nasza władza” hołubi wrogów naszej Ojczyzny? Jak to możliwe, że Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, wicepremier Piotr Gliński wyżej ceni zagraniczne nagrody dla polskojęzycznych twórców, niż odwołujących się do polskości rodzimych artystów?

Tak oto w 2015 r. Olga Tokarczuk definiowała Polskę na łamach Gazety Wyborczej: Wymyśliliśmy historię Polski, jako kraju tolerancyjnego, otwartego, jako kraju, który nie splamił się niczym złym w stosunku do swoich mniejszości. Tymczasem robiliśmy straszne rzeczy, jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów.

A tak o niej i do niej odnosi się dzisiaj wicepremier Piotr Gliński: Gratuluję p. Oldze Tokarczuk. Zdobycie prestiżowej Międzynarodowej Nagrody Bookera to dowód na to, że polska literatura jest doceniana na całym świecie. Czy ta brytyjska nagroda literacka, to wystarczający argument, aby udawać, że słowa Tokarczuk o Polsce, to tylko „deszcz, który pada pada”?

Boję się tych ludzi u władzy. Tych słów – „gorszy sort”, „gestapo” – tych twarzy zionących nienawiścią, tej żądzy destrukcji – tak o współczesnej Polsce mówił w wywiadzie dla Newsweeka w ubiegłym roku Paweł Pawlikowski, reżyser osławionej „Idy” - zakłamanej filmowej biografii odpowiedzialnej za wiele zbrodni okresu stalinowskiego komunistycznej prokurator, Heleny Wolińskiej. A dla francuskiej AFP mówił tak: Wraz z nowym rządem, który przejął całkowitą kontrolę nad publiczną telewizją, wracamy do czasów komunizmu. Obecny rząd w Polsce interpretuje wszystko, bazując na dwóch bardzo prostych kryteriach: kiedyś panowało absolutne zło, a teraz wszystko jest znakomicie. My jesteśmy szlachetni. To komuniści byli straszni.

A tak dzisiaj o nim i do niego mówi wicepremier Piotr Gliński: Gratuluję P. Pawlikowskiemu nagrody za reżyserię filmu „Zimna wojna”. Gratulacje należą się wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tego dzieła. Czy zdominowana przez lewicę Złota Palma w Cannes przyznana reżyserowi, to wystarczający argument, aby udawać, że słowo Pawlikowskiego o Polsce, to tylko „deszcz, który pada”?

Ktoś mógłby powiedzieć, że te gratulacja wicepremiera, to są tylko okrągłe słowa, które wypada powiedzieć; że to tylko dowód na dobre wychowanie naszego ministra… Mnie to nie przekonuje. Przywołani twórcy, tak pisarka, jak i reżyser, są zdeklarowanymi reprezentantami antypolskiej „pedagogiki wstydu”. Dają swoje twarze i nazwiska inicjatywom medialnym i politycznym, dla których – cytując klasyka – „polskość to nienormalność”. W efekcie, recepcja takich zachowań wicepremiera odpowiedzialnego w PiS za kulturę, prowadzi do bałaganu ideowego i relatywizacji wartości, które są spoiwem narodowym i duchowym Polaków. Tego nie da się wytłumaczyć jakąś taktyką czy wyrachowaną grą polityczną. To katastrofa.


https://www.pch24.pl/i-tak-beda-pluli-n ... 568,i.html

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 30 maja 2018, o 08:19

To z tego mamy że upowcy są patriotami a my idiotami. :oops:

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 30 maja 2018, o 08:29

Rosja i Ukraina podpiszą w najbliższym czasie kontrakt na 2018 rok w sprawie dostarczania ukraińskiej rudy uranu do Rosji w celu jej wzbogacania. – dowiedziała się we wtorek agencja Interfax w spółce Międzynarodowe Centrum Wzbogacania Uranu (MCZU).

https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ros ... nski-uran/


Kijów, Warszawa wspólna sprawa :lol: :lol: :lol: Kontrakt z agresorem. litości

Re: Co z tego mamy

Postautor: Gość » 30 maja 2018, o 08:37

Ostatnie miesiące, a szczególnie reperkusje będące rezultatem zmiany ustawy o IPN oraz sprawa amerykańskiej ustawy S.447 JUST, pokazały, że prowadzona przez Polskę pod rządami PiS polityka zmierzająca do zacieśnienia bezalternatywnego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi, stoi pod wielkim znakiem zapytania. W istocie, polityka ta została zweryfikowana negatywnie. Potwierdziło się – czarno na białym – to, co do tej pory było uważane jedynie za domenę ludzi oskarżanych o antysemityzm i o spojrzenie na świat przez pryzmat tzw. spiskowej teorii dziejów, a mianowicie, że głęboko antypolski nurt w świecie żydowskim jest faktem, zaś Stany Zjednoczone są protektorem i orędownikiem interesów tego świata przed wszystkimi innymi kwestiami, z interesem samych Stanów włącznie.

Ponadto, ta antypolskość ma bardzo konkretny wymiar w postaci zagrożenia szantażem roszczeń (których zakres prowadzić może, w razie doprowadzenia do realizacji, jedynie do wszechstronnej degrengolady państwa polskiego), nie tylko faktycznie, ale i formalnie i oficjalnie popieranych przez USA.

http://www.mysl-polska.pl/1575


Wróć do „Władze samorządowe i polityka lokalna”