Pomnik WiN i UPA w Hrubieszowie?

Sugestie oraz uwagi do władz miasta, powiatu i gminy.

Pomnik WiN i UPA w Hrubieszowie?

Postautor: Gość » 11 sty 2018, o 09:08

Ukraińskiemu historykowi Wołodymyrowi Wiatrowyczowi marzy się odsłonięcie przez prezydentów Polski i Ukrainy pomnika w Hrubieszowie ku pamięci wspólnej przeciw komunistycznej akcji oddziałów WiN i UPA w maju 1946 roku...

Marzy mi się, aby 28 maja 2016 przeczytać na oficjalnej stronie Prezydenta Ukrainy president.gov.ua komunikat podobny do następującego:

"Dziś w Hrubieszowie, we wschodniej Polsce, odsłonięty został pomnik żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii i jednostek polskiego podziemia Wolność i Niezależność. Ceremonia z udziałem prezydentów Polski i Ukrainy poświęcona była 70-tej rocznicy wspólnego ataku partyzantów ukraińskich i polskich w Hrubeszowie w nocy z 27 na 28 maja 1946 roku."

http://lubiehrubie.pl/wiadomosci/pomnik ... ubieszowie

Re: Pomnik WiN i UPA w Hrubieszowie?

Postautor: Gość » 11 sty 2018, o 09:09

Na zwalczaniu UPA polscy komuniści zdołali w polskim społeczeństwie zapunktować. Likwidacja ludobójczych band nie mogła nie być popierana przez Polaków. Z tych samych oczywistych powodów nie sprzeciwiali się temu Żołnierze Wyklęci, a część z nich wręcz popierała tę operację, co było swoistym historycznym paradoksem. Do rangi kuriozum w kontekście tego faktu urasta, że propaganda neobanderowców ciągle wspomina marginalny przypadek współpracy WiN-u z UPA w ataku na więzienie w Hrubieszowie.

Ma to oczywiście jeden cel: pokazanie jakoby zadaniem UPA było zawsze i wszędzie przede wszystkim walczenie z komunistami, co jest historycznym fałszerstwem. Największą krzywdę UPA zrobiło przede wszystkim Polakom i samym Ukraińcom. Podkreślanie „współpracy” UPA z WiN ma pokazać, że starcia polskiego Podziemia z nacjonalistami ukraińskimi miały charakter swoistego „konfliktu między zwaśnionymi rodzinami, a w konsekwencji – sugerować podobieństwa między nimi. Innymi słowy: „UPA, nie była tak zła skoro WiN się z nią sprzymierzył”…

Oczywiście taka współpraca została przez „górę” WiN-u zakazana ze względu na „osiągnięcia” UPA w mordowaniu, jej skłonność do niedotrzymywania umów i relatywizację moralności. O tym neobanderowcy już nie wspominają.

https://kresy24.pl/upa-pomogla-skomunizowac-polske/

Re: Pomnik WiN i UPA w Hrubieszowie?

Postautor: Gość » 11 sty 2018, o 09:15

"Zawieszenie broni miedzy poakowskim podziemiem a ukraińską partyzantką w południowo-wschodniej Lubelszczyźnie i Podlasiu przyczyniło się do przerwania fali przemocy, której ofiarą padała ludność polska i ukraińska zamieszkała na terenach mieszanych etnicznie. Zostało ono zaakceptowane przez kierownictwo Delegatury Sił Zbrojnych jedynie w formie paktu o nieagresji.

Przywódcy polskiej konspiracji od początku godzili się na zawieszenie broni, choć jednocześnie nie chcieli zawierania umów i nie widzieli możliwości bliższej współpracy i współdziałania z OUN-UPA czy reprezentowania sprawy ukraińskiej na forum międzynarodowym w ówczesnej sytuacji politycznej.”
J. Dudek IPN

Re: Pomnik WiN i UPA w Hrubieszowie?

Postautor: Gość » 11 sty 2018, o 09:23

Historia według Wiatrowycza

Natomiast udało się osiągnąć sukces w rokowaniach z miejscowymi komendantami AK, a także i WiN na Zaker’zoniu. No jeśli ukraińską stronę reprezentowały najwyższe instancje, to z polskiej strony rokowania prowadzili na swoją odpowiedzialność i ryzyko miejscowi komendanci. Jednym wśród nich był Marian Gołębiowski, który wszelako dążył do naprawienia kontaktów z UPA. Gdy wiosną 1945 r. to nareszcie się udało i on zawiadomił o tym swego wyższego komendanta Jana Mazurkiewicza, ten tylko lekkomyślnie machnął ręką i powiedział: „Z chamami nie ma o czym mówić” [Gołębiowski M. Sojusz z Ukraińcami i sojusz narodów ujarzmionych // Dialogi - Biuletyn polsko-ukraiński. - 1987 - №7-8 - S]. W listopadzie 1945 r. dowództwo AK wydało rozkaz, który kategorycznie zabraniał rokowania z UPA. Jednak Gołęmbiowki naruszył tę zakaz i kontynuował podtrzymywanie związków z Ukraińcami. Sprawa doprowadziła nawet do wspólnych ukraińsko-polskich akcji wojskowych.

http://www.2o.fora.pl/felietony-ciekawe ... ,3598.html


Armia Krajowa rozwiązana w styczniu 1945 więc był to raczej rozkaz dowództwa WiN. Pak o nieagresji owszem. Ale walka u boku rezunów powodem do chwały raczej nie jest :roll:

Re: Pomnik WiN i UPA w Hrubieszowie?

Postautor: Gość » 11 sty 2018, o 09:37

I ZG WiN - obecni na zebraniu w Łodzi zgodnie twierdzili, że zapadła
wówczas decyzja mówiąca o zakazie współpracy z UPA. Józef Rybicki
tłumaczył, co nimi kierowało: [...] nie jesteśmy organizacją, która się może
wiązać z zewnętrznymi czynnikami, prowadzić politykę zagraniczną, dodałem ze
strony uczuciowej, że kto był w powstaniu warszawskim, słyszał o Zieleniaku,
to mu wystarczy

Działania podejmowane przez Mariana Gołębiewskiego dowodzą,
że nie zaakceptował stanowiska ZG WiN i w dalszym ciągu próbował
wpłynąć na zmianę decyzji.

J.Dudek IPN

Re: Pomnik WiN i UPA w Hrubieszowie?

Postautor: Gość » 11 sty 2018, o 10:01

W reakcji na list Dworczyka negacjonista wołyński Petro Tyma – prezes Związku Ukraińców w Polsce – zagroził, że mniejszość ukraińska, a ściślej rzecz biorąc nacjonaliści ukraińscy ukrywający się pod jej szyldem przejdą do ostrej opozycji wobec PiS i udzielą poparcia PO oraz „partii bankierów”

Charakter odpowiedzi Dworczyka na list Juszczenki pokazuje pod jak ogromną presją znajduje się on sam i ci posłowie, którzy rozumieją konieczność upamiętnienia polskich ofiar OUN-UPA. Presję tę wywierają na nich nie tylko rządzący dziś na Ukrainie neobanderowcy, ale także ich sojusznicy w Polsce, czyli tutejsze lobby ukraińskie.


Skoro udało się tę masę oswoić z likwidacją suwerenności gospodarczej i ogromnej części majątku narodowego, strukturalnym bezrobociem, eksmisjami na bruk, lichwiarskimi kredytami, „wyścigiem szczurów” i wieloma innymi rzeczami, skoro udało się ją oswoić z tendencyjnym przepisaniem na nowo historii po 1945 roku, to uda się ją też oswoić z Ukraińską Powstańczą Armią. Zwłaszcza gdy nad tym oswajaniem będą pracować nie tylko wybitne „autorytety” moralne i polityczne, ale także hierarchowie Kościoła katolickiego. A kiedy rosnąca w siłę ukraińska emigracja zarobkowa do Polski wyda owoce w postaci własnych stowarzyszeń i ukraińskiej partii politycznej, to nikogo nie trzeba będzie oswajać, ponieważ przypominanie o zbrodniach OUN-UPA zostanie po prostu zakazane. Jako mowa nienawiści.

http://www.mysl-polska.pl/923

Re: Pomnik WiN i UPA w Hrubieszowie?

Postautor: Gość » 11 sty 2018, o 10:09

"Tymczasem ze strony ukraińskiej mamy do czynienia z fałszowaniem historii, polityką historyczną gloryfikującą OUN-UPA, której emanacją jest uchwalenie ustawy sankcjonującej kary za krytykę obu formacji, a także brakiem zgody na upamiętnienie tych, których zamordowano. A są to formacje, które owszem, walczyły z Sowietami o samodzielną Ukrainę, ale jednocześnie były bezpośrednio odpowiedzialne za ludobójstwo na Polakach" -

http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/ ... n-upa.html

Dyrektor Ukraińskiego Komitetu Żydowskiego - Ukraińcy walczyli za niepodległą i wolną Ukrainę – to prawda. Ale nie dodaje się drugiej części tego zdania. A druga część tego zdania jest nie mniej ważna, niż pierwsza. Kiedy mówią, że ukraińscy nacjonaliści walczyli o wolną Ukrainę, nie można zapominać, że wolną, ale od Żydów i Polaków– powiedział Doliński w popularnym programie „Szuster Live” na kanale telewizyjnym „3S”.

http://www.wykop.pl/ramka/3389235/lider ... i-polakow/

Re: Pomnik WiN i UPA w Hrubieszowie?

Postautor: Gość » 11 sty 2018, o 11:25

Dla części dowódców akowskich obrona ludności cywilnej przed atakami UPA stała się priorytetem. Jednym z nich był właśnie kpt. Władysław Kochański „Bomba” vel „Wujek”, który w lipcu 1943 roku otrzymał rozkaz odbudowy struktur akowskich sparaliżowanych przez Niemców w powiecie kostopolskim.

Jak wskazuje Grzegorz Motyka w książce pt. „Ukraińska Partyzantka 1942–1960”, bitwa pod Hutą Starą była jednym z największych sukcesów polskiego podziemia w walce z UPA.

http://www.polska-zbrojna.pl/home/artic ... ie-Wolynia

Braterstwo broni z UPA :roll:

W 1944 roku lwowscy endecy postulowali, by w obliczu zagrożenia fizyczną eksterminacją zmienić priorytety – z przygotowań do akcji „Burza” (walki z Niemcami w celu wymuszenia na ZSRR uznania rządu londyńskiego i „ryskich” granic) na samoobronę przed UPA. Ich propozycje zostały przez dowództwo AK odrzucone.

https://www.salon24.pl/u/p-skwiecinski/ ... -pamietamy

Re: Pomnik WiN i UPA w Hrubieszowie?

Postautor: Gość » 11 sty 2018, o 11:40

Ofiary palono żywcem w chatach i kościołach, gwałcono, przybijano gwoździami, przecinano piłami... Bezbronnych Polaków masakrowano z sadystycznym upodobaniem; niewiastom w ciąży rozpruwano brzuchy, maleńkie dzieci nabijano na sztachet. Śmierć zadawana była powoli, bardzo powoli... Porównanie banderowców z UPA do zwierząt uwłacza tym ostatnim; żadne zwierzę nie zadaje swym ofiarom tylu cierpień...

https://wpolityce.pl/polityka/161610-wo ... ej-ballady

Hańba współpraca zbrojna z nimi

Re: Pomnik WiN i UPA w Hrubieszowie?

Postautor: Gość » 11 sty 2018, o 12:24

Jak wspólny pomnik UPA-WiN to potem już nie będzie stało na przeszkodzie stawianiu czy odbudowie pomników UPA jak np. w Hruszewicach.

Re: Pomnik WiN i UPA w Hrubieszowie?

Postautor: Gość » 11 sty 2018, o 12:31

11 stycznia 1946 UPA zaatakowała polską wioskę Cisna. Okrucieństwo mordów przywołało najgorsze wspomnienia…

Upowcy najpierw podpalili szkołę i urząd gminy, następnie dwór oraz 8 polskich gospodarstw. Żywcem spłonęła 4-osobowa rodzina. Od wybuchu wrzuconego do domu granatu zginęła rodzina – matka i troje dzieci, najstarsze w wieku 12 lat. Zginęli trzej przedwojenni policjanci, upowcy bestialsko zamordowali ich masakrując ciała (obdzierając ze skóry, obcinając języki, uszy, genitalia), następnie wrzucili w ogień.

http://niezwykle.com/11-stycznia-1946-u ... pomnienia/

Re: Pomnik WiN i UPA w Hrubieszowie?

Postautor: Gość » 11 sty 2018, o 13:02

Słyszałem od ludzi we Włodzimierzu Wołyńskim, że ten oddział młodych chłopaków, który stacjonował w szkole został przez Ukraińców wyprowadzony w las na jedną z polan, a tam był już ustawiony wcześniej strzelec ukraiński z karabinem maszynowym. Gdy nasze chłopaki, nic zapewne nie wiedząc o ukraińskiej, haniebnej zdradzie, przystąpili do jakiś swoich ćwiczeń, odezwał się karabin, który zmiótł ich wszystkich, co do jednego. Tak zakończyła się niefortunna współpraca, która jeszcze raz obnażyła ukraińskie serca oraz ich zawartość. Zarazem po raz kolejny, na wieczność utrwaliła sławę polskiego żołnierza, wcale nie naiwnego, ale ponad wszystko wiernego Bożej, wiecznej, a zarazem romantycznej, jak polska dusza właśnie ideii: „Za naszą i waszą wolność!”. Niestety niektórzy synowie narodu ukraińskiego nie byli i prawdopodobnie nadal nie są takiego ducha, który takimi ideałami żyje i który takimi słowami się karmi.

http://niepoprawni.pl/blog/slawomir-tom ... ko-morduje

Re: Pomnik WiN i UPA w Hrubieszowie?

Postautor: Gość » 11 sty 2018, o 22:01

Jak wspólny pomnik UPA-WiN to potem już nie będzie stało na przeszkodzie stawianiu czy odbudowie pomników UPA jak np. w Hruszewicach.
dać palec to rękę urwą

Re: Pomnik WiN i UPA w Hrubieszowie?

Postautor: Gość » 11 sty 2018, o 23:10

PiS ma jeszcze jeden kłopot – to polityka historyczna realizowana wg założeń partii rządzącej przez IPN. Skoro UPA znajduje się w „Atlasie podziemia niepodległościowego”, skoro skazani na śmierć banderowcy znajdują się w materiałach IPN jako ofiary stalinizmu, jeżeli powojenna Polska jest uważana za okupację sowiecką, a nadto, ukraińscy nacjonaliści znajdowali się pod płaszczykiem służb wywiadowczych USA, co przekładało się na konkretne wsparcie finansowe i działalność szpiegowską przez 50 lat po wojnie, skoro szpiegowanie na rzecz USA przeciwko okupacji sowieckiej (PRL) stawiane jest za wzorzec patriotyzmu we współczesnej Polsce, a USA to nasze światło mądrości na tym świecie, to pozostaje nam w zasadzie tylko stanąć ramię przy ramieniu z banderowcami…

http://www.mysl-polska.pl/1159

Re: Pomnik WiN i UPA w Hrubieszowie?

Postautor: Gość » 12 sty 2018, o 00:03

PiS ma jeszcze jeden kłopot – to polityka historyczna realizowana wg założeń partii rządzącej przez IPN. Skoro UPA znajduje się w „Atlasie podziemia niepodległościowego”, skoro skazani na śmierć banderowcy znajdują się w materiałach IPN jako ofiary stalinizmu, jeżeli powojenna Polska jest uważana za okupację sowiecką, a nadto, ukraińscy nacjonaliści znajdowali się pod płaszczykiem służb wywiadowczych USA, co przekładało się na konkretne wsparcie finansowe i działalność szpiegowską przez 50 lat po wojnie, skoro szpiegowanie na rzecz USA przeciwko okupacji sowieckiej (PRL) stawiane jest za wzorzec patriotyzmu we współczesnej Polsce, a USA to nasze światło mądrości na tym świecie, to pozostaje nam w zasadzie tylko stanąć ramię przy ramieniu z banderowcami…

http://www.mysl-polska.pl/1159

Bezczelność dawnych oprawców, czy naiwność Polaków? Jedno i drugie. Do dziś nie mieści się w głowie, że kaci naszych dziadków znaleźli potem ocalenie pod polskimi skrzydłami.

Zdumiewające są historie ludzi, którzy najpierw byli mordercami Polaków, a potem w desperackiej ucieczce przed sowietami chowali się za polskimi plecami. Tupetu im na ogół nie brakowało, choć nie zawsze mieli szczęście.

Na ironię losu zakrawa fakt, że również Dmytro Doncow, główny ideolog zbrodniczego ukraińskiego nacjonalizmu, przyszedł do ambasady polskiej w Bukareszcie, gdzie spotkał Jerzego Giedroycia i gdzie wydano mu polski paszport, który pozwolił Doncowowi wydostać się przez amerykańską strefę okupacyjną do Kanady.

Nieprzypadkowo też słynny współtwórca zbrodniczego ruchu ukraińskich nacjonalistów Stefan Bandera mieszkał po wojnie w Monachium, w amerykańskiej strefie okupacyjnej, pod polskim nazwiskiem Stefan Popiel. Kresy24


Wróć do „Władze samorządowe i polityka lokalna”