Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Sugestie oraz uwagi do władz miasta, powiatu i gminy.

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 24 paź 2017, o 16:44

Nie liczcie Panowie, że to odznaczenie w jakikolwiek sposób wpłynie na moje działania w odniesieniu do banderowskiego Holocaustu dokonanego na ludności polskiej” – tą wypowiedzią Janusz Kurtyka zaszokował ukraińskich dyplomatów. Uczynił to, co ważne, z uprzejmością i stoickim spokojem, odbierając w towarzystwie prof. Jana Żaryna ukraiński Order za Zasługi.

Zapewne użycie słowa Holocaust w odniesieniu do zbrodni wołyńsko-małopolskiej wzbudzi dyskusję co do jego zasadności. Pamiętajmy jednak, że ówczesny prezes IPN Janusz Kurtyka użył tego terminu nie w odniesieniu do liczby ofiar (135 tysięcy), ani tym bardziej, by szokować, ale aby zaakcentować planowość i systematyczność w realizacji zbrodniczych założeń. Przywołany przykład wskazuje na postawę szefa IPN. Cechowała się ona tyleż stanowczością i bezkompromisowością w treści, co powściągliwością w formie. I to w czasach, gdy „kompromis”, podobnie zresztą jak „pojednanie”, był w dyskursie publicznym słowem nadużywanym i terminem jedynie pozornie wydającym się w tym przypadku rozsądnym. Oznaczał osiągnięcie wspólnego mianownika prawdy przez reprezentujących (mniej lub bardziej uczciwie, z mniejszym lub większym do tego mandatem) stanowisko ofiar po stronie polskiej z fałszem reprezentowanym przez ukraińskich nacjonalistów. Ci ostatni dbali o pozytywny wizerunek sprawców i rościli sobie prawo do mówienia w imieniu wszystkich Ukraińców.

Zbrodnie wojenne, których niekiedy dopuszcza się wojsko państw totalitarnych, powinny być wyjątkiem od reguły, i to bezwzględnie ściganym przez żandarmerię. Eksterminacja ludności cywilnej, od noworodka po starca, służąca określeniu kształtu etnicznego państwa i granic jego terytorium w żaden sposób nie przystaje do etosu żołnierza.

http://www.polska-zbrojna.pl/home/artic ... olnierzami

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 26 paź 2017, o 21:34

17 marca w Tarnoszynie i okolicach było niespokojnie. Polacy spodziewali się ataku. Do wsi docierały informacje, że UPA będzie kontynuować ofensywę, aby opanować teren pomiędzy Bugiem a Huczwą. Niektórzy życzliwi Polakom Ukraińcy szeptali: „Uciekajcie, bo dzisiaj w nocy będzie niedobrze".

W nocy Tarnoszyn oraz okoliczne wsie: Dyniska, Ulhówek i Żabcze zostały zaatakowane przez sotnię UPA „Jahody" (Iwana Sycz-Sajenki) oraz policję ukraińską. Miejscowe placówki samoobrony AK, złożone z dwóch plutonów, nie miały większych szans. Udało się ewakuować jednak część ludności polskiej. We wsi wymordowano jednak 84 mieszkańców, tych, którzy nie zdążyli uciec. Ich zabudowania spalono. W akcji uczestniczył także Maslij, wówczas już komendant posterunku w Szczepiatynie.

- Na drugi dzień Maslij chodził po wsi i wyraźnie cieszył się na widok pomordowanych. Słyszałam jak kilkakrotnie zadowolony powtarzał po ukraińsku: „Narobiliśmy mięsa, ale narobiliśmy mięsa" - relacjonowała Zofia R., której udało się przeżyć akcję.

Rzeź przeżył także Antoni R. Tej nocy zginęła jednak jego żona. Osierociła 6 dzieci w wieku od 6 miesięcy do 12 lat.
- Udałem się do sołtysa - Ukraińca, po zaświadczenie, że żona nie żyje oraz że cały mój majątek uległ spaleniu. Siedział u niego Maslij. Kiedy usłyszał po co przyszedłem zdjął karabin, wymierzył w moją stronę i krzykną: „K... twoja mać, ja ci dam poświstku". Uciekłem. Sto razy wolałbym mieć do czynienia z Niemcami, niż z tymi policjantami ze Szczepiatyna - zeznał Antoni R.
Po pogromie, w okolicznych wioskach zostało niewielu Polaków. W obawie o życie uciekli do rodzin mieszkających w głębi Zamojszczyzny. Na miejscu zostali tylko starsi.

- Nic gorszego stać się już nie może. Uciekać w nieznane? Zostawić ojcowiznę? Tu się urodziłem, tu umrę - mówili.
Dziesięć dni po pogromie Polaków, ukraińscy nacjonaliści postanowili definitywnie rozprawić się z pozostałymi Polakami. Przyprowadzili ich do sołtysa. Na podwórku dokonali selekcji. Nielicznych zwolnili, resztę - 18 osób wyprowadzili w pole i rozstrzelali. Był wśród nich szewc G. z 13-letnim synem. Kilka dni wcześniej Maslij namawiał go, aby nie uciekał z wioski, gdyż będzie im potrzebny. G. szył dla policjantów skórzane raportówki, łatał buty i ubrania.

http://roberthorbaczewski.pl/aktualnosc ... lawia.html

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 27 paź 2017, o 06:06

Napady cechowało niebywałe okrucieństwo. Ukraińcy dokonywali mordów na ludności w sposób haniebny, ucinając siekierami głowy, rozcinając brzuchy, ucinając języki itp., od dziecka do starca, bez względu na płeć. Od stycznia 1944 roku trwało nieprzerwanie pasmo zbrodni popełnianych przez UPA-USN i ich członków w stosunku do ludności polskiej.

W lutym 1944 roku pododdziały USN wymordowały ludność polską we wsiach: Wasylów, Radostów, Kościaszyn, Suszów i Liski.

Dowódca zgrupowania Z. Jachymek pseudonim "Wiktor" w swojej relacji pisał tak: ?Do Poturzyna dotarły nasze tyraliery prawie bez strzału. Wśród zgorzelisk części spalonej wsi i dworu uwijały się nieliczne już watahy oprawców. ... Każdy z nas na widok tego, co zobaczyliśmy, chciał osobiście rozprawić się z barbarzyńskim nieprzyjacielem. Ujrzeliśmy w ohydny, zbrodniczy sposób pomordowane osoby cywilne, kobiety i dzieci.

We wczesnych godzinach rannych dnia 1 kwietnia 1944 roku jednostka SS-Galizien, wspierana pododdziałem UPA, wtargnęła do Poturzyna, gdzie oprócz miejscowej ludności, znajdowała się duża grupa uciekinierów z terenu gmin dołhobyczowskiej, kryłowskiej i wymordowali 162 osoby. Ludność została zastrzelona w czasie snu. W okrutny, wyrafinowany sposób zabijano bezbronne dzieci, kobiety i starców. Po tej bestialskiej zbrodni wieś opustoszała z ludności cywilnej.

http://poturzyn.pl/index.php?q=okupacja

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 27 paź 2017, o 19:28

„Wielokrotnie wykazywaliśmy dobrą wolę. Byliśmy przez wiele miesięcy gotowi iść na kompromisy. Ten kompromis miał polegać nie na tym, że to jest kompromis z prawdą – tylko na tym, że odsuwamy pewne tematy. Nie zajmujemy się tym. Odsuwamy Wołyń, bo wiadomo, że ta opowieść strony ukraińskiej jest nie do przyjęcia dla nas”

Słowa nawet przytomne, tym razem przedstawiciela organów władzy państwowej rządzącej PiS, padły z ust prezesa IPN dr Jarosława Szarka. Tylko co z nich wynika? Jaki one odniosą skutek?

Sądząc z dotychczasowej postawy, popieranych bezwarunkowo probanderowkich władz Ukrainy przez polskie elity rządzące, nie ma możliwości na zawarcie jakiego kompromisu pomiędzy naszymi krajami w duchu prawdy. „Kompromis” zaś jest tylko możliwy ze strony Polski, która będzie musiała puścić w niepamięć ukraińskie zbrodnie popełnione na naszych Rodakach na wschodnich terenach II RP.
Jeśli zaś ktokolwiek sądzi, że jest inaczej, to wykazuje się skrajną naiwnością. A naiwność w polityce jest gorsza niż zbrodnia wobec własnego narodu o czym przekonaliśmy się tragicznie na własnej skórze po 1 września 1939 roku. Sprawa zbrodni ukraińskich w tym kontekście jest jednym z przykładów jak taka naiwność kończy się dla szarego obywatela.

Aby więc móc wyciągnąć właściwe wnioski z tragicznych kart dwudziestowiecznej Polski należy przewartościować swój sposób myślenia. Ale czy to jest możliwe?
Proszę zwrócić uwagę, na przykład na to, że po bankructwie piłsudczykowskiej idei „Międzymorza”, która tak naprawdę była tylko niemożliwym do zrealizowania, bardzo kosztownym społecznie, marzeniem. Koszt tego to właśnie jest śmierć naszych Rodaków na Wschodzie, w tym i na terytorium współczesnej Ukrainy i wschodniej Małopolski oraz Lubelszczyzny.

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 30 paź 2017, o 15:54

Prokuratorzy IPN umorzyli dwa śledztwa w sprawie zbrodni ludobójstwa na Kresach dawnej RP. Chodzi o zabijanie Polaków przez ukraińskich nacjonalistów m.in. w Rawie Ruskiej, Tomaszowie Lubelskim oraz w kilku powiatach dawnej Galicji m.in. buczackim.

Naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu we Wrocławiu prokurator Konrad Bieroń powiedział w poniedziałek PAP, że głównym argumentem do umorzeń była niemożliwość ustalenia żyjących sprawców tamtych zbrodni z lat 1939-46.

"Drugim argumentem procesowym do umorzenia było też stwierdzenie, że kilku ustalonych sprawców poniosło już karę za tamte zbrodnie" - dodał prokurator.

Jak podano, w zbrodni ludobójstwa popełnionej na terenie byłego powiatu Rawa Ruska leżącym w woj. lwowskim oraz pow. Tomaszów Lubelski (woj. lubelskie) na obywatelach narodowości polskiej przez nacjonalistów ukraińskich dokonano zabójstwa nie mniej niż 492 osób,

Czytaj oryginalny artykuł na: http://www.stefczyk.info/wiadomosci/pol ... z4x0HDZegN

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 31 paź 2017, o 14:35

1 kwietnia do wsi Poturzyn pow. Tomaszów Lubelski weszły oddziały SS „Galizien – Hałyczyna” oraz sotnia UPA Iwana Sycza – Sajenko „Jahody”. Naoczny świadek Maria Radwańska relacjonowała: „Upowcy sprawdzali dokumenty i kazali mówić ukraiński pacierz. Gdy trafili na polską rodzinę, wszystkich zabijali na miejscu. Nie oszczędzali ani starców, ani dzieci, ani chorych. Tylko niewielu naszym, wśród nich właśnie mnie, 16-letniej dziewczynie, udało się uciec i ukryć. Ludzie na kolanach prosili o litość. Na darmo. Strzelano do nich, kłuto widłami, zabijano siekierami. W tym dniu oprawcy z UPA zabili też moją matkę i dwie kuzynki. Gdy dokonali już mordu, podpalili polskie domy, dwór i aptekę” .

http://jarema6011.blogspot.com/2014/04/ ... -woyn.html


Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 9 lis 2017, o 00:06

Największa napaść band UPA miała miejsce w nocy z 20 na 21 maja 1944 roku. Pod przykryciem deszczowej nocy zaatakowano Lipsko i Jędrzejówkę. Cztery sotnie (tj. kompanie) pod dowództwem Ivana Szpontaka w sile około tysiąca dwustu strzelców, przedzierając się lasami wzdłuż rzeki Tanew, omijając wsie Brzezinki, Pawelce i Pizuny, około drugiej w nocy dotarły pod zabudowania Lipska i Jędrzejówki. „Ubowcy” wychodząc z lasu natknęli się na trzyosobową czujkę z placówki Lipsko i nawiązała się wymiana ognia. UPA kulami zapalającymi podpaliła skrajne zabudowania obu miejscowości. Odgłos strzelaniny zaalarmował placówki w obwodzie. Pod naporem ostrzału, obrońcy Lipska i Jędrzejówki ponieśli znaczne straty.

Był to początek krwawej bitwy. Kierowanie walką obronną przejął dowódca kompani AK Karol Kostecki, który po przybyciu plutonu Narol-Zagrody-Narol Wieś wyruszył na odsiecz obu atakowanym wsiom. Plutony Lipie i Kadłubiska natknęły się na czotę UPA, zdążającą w kierunku Lipia przez wzgórze Hassa. Połączone oddziały AK i BCh po bohaterskiej obronie odparły w końcu atak od strony Lipska i Jędrzejówki i podążyli z pomocą walczącej placówce w Łukawicy. Placówki w Brzezinach i Majdanie odparły ataki wychodzących sotni UPA ze wsi Kołajce. Dzięki ofiarnej, zbrojnej walce napastnicy zostali wyparci z Lipska, Jędrzejówki i Łukawicy. UPA wycofując się paliło ocalałe zabudowania wsi Pizuny, Pawelce i Brzezinki, mordując napotykanych mieszkańców narodowości polskiej, w tym kobiety i dzieci. Atak UPA załamał się i większość ich oddziałów zaległa w krajnych zabudowaniach Woli Wielkiej, gdzie również silnym ogniem z broni maszynowej zatrzymały na polach pod wsią oddziały „Kostka” Kosteckiego.

http://www.narol.pl/index.php?artid=130 ... h1=2011_05

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 9 lis 2017, o 14:35

„Wtem na skraju lasu dąbrowskiego ujrzeliśmy okropny, mrożący krew w żyłach widok. Przed nami leżały cztery sczerniałe trupy – dwu kobiet i dwojga dzieci, straszliwie zmasakrowane. (...) Wydłubane oczy, wyrwane języki, odrąbane ręce i nogi, oderżnięte piersi i przebite bagnetami narządy rodne. Obok jednej z ofiar walała się kenkarta polska. Takiego obrazu nie zapomina się.” [kpr. Ryszard Hryniewiecki ps. Bokser, relacja z marszu na Ulhówek, Zamojszczyzna]

http://www.blogmedia24.pl/node/15774

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 9 lis 2017, o 17:17

„Wtem na skraju lasu dąbrowskiego ujrzeliśmy okropny, mrożący krew w żyłach widok. Przed nami leżały cztery sczerniałe trupy – dwu kobiet i dwojga dzieci, straszliwie zmasakrowane. (...) Wydłubane oczy, wyrwane języki, odrąbane ręce i nogi, oderżnięte piersi i przebite bagnetami narządy rodne. Obok jednej z ofiar walała się kenkarta polska. Takiego obrazu nie zapomina się.” [kpr. Ryszard Hryniewiecki ps. Bokser, relacja z marszu na Ulhówek, Zamojszczyzna]

http://www.blogmedia24.pl/node/15774
Na Zamojszczyznę sotnie UPA wkroczyły na początku 1944 r. Dowodził nimi Mirosław Onyszkiewicz ps. "Orest”. Upowców wyprzedzała ich "sława”. - W obawie o życie Polacy skupili się w większych osadach - wspomina 66-letnia Aniela Wawryszczuk z Tarnoszyna, gdzie UPA pojawiła się w marcu. - Wystawiali straże, budowali w piwnicach schrony. Nie pomogło. Naszą wieś spalili, a ludzi wybili. Zginęła moja babcia. Mojemu mężowi zabito mamę i 3-letniego brata.

Polaków, którym nie udało się uciec, bezlitośnie mordowano. Nie oszczędzano dzieci i starców. Akcja trwała kilka godzin. Dziesięć dni później policja ukraińska aresztowała tych, którzy po pogromie wrócili do wioski.
Zabito ich na drodze do Krzywicy. W sumie zginęło 70 Polaków z Tarnoszyna.

- Takich wiosek były setki, a ofiar tysiące - mówi Teofil Niemczuk, prezes zamojskiego okręgu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. - Widziałem kobiety i dzieci powywieszane na płotach. Widziałem stosy poobcinanych rąk.

http://www.dziennikwschodni.pl/magazyn/ ... 41503.html

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 11 lis 2017, o 07:27

Posadów leży ok. 35 km na wschód od Tomaszowa Lubelskiego. Pomnik w lesie posadowskim (pow. Tomaszów Lubelski) znajduje się ok. 100 m od wejścia do lasu, od strony szosy łączącej wsie Steniatyn i Rokitno. Upamiętnia on walki oddziałów AK i BCh z UPA jakie miały miejsce w lesie i jego okolicy w kwietniu i czerwcu 1944 r. Najbardziej krwawa była bitwa 2 czerwca 1944 r.

W niektórych publikacjach określana jest jako największa na Zamojszczyźnie bitwa z wojskami Ukraińskiej Powstańczej Armii.W tym dniu poległo po stronie polskiej 71 partyzantów, w tym 4 oficerów. Około 100 żołnierzy zostało rannych. Straty ukraińskie nie są znane.

https://dobroni.pl/n/posadow-zapomniane/11520

Obrazek

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 11 lis 2017, o 09:09

Posadów leży ok. 35 km na wschód od Tomaszowa Lubelskiego. Pomnik w lesie posadowskim (pow. Tomaszów Lubelski) znajduje się ok. 100 m od wejścia do lasu, od strony szosy łączącej wsie Steniatyn i Rokitno. Upamiętnia on walki oddziałów AK i BCh z UPA jakie miały miejsce w lesie i jego okolicy w kwietniu i czerwcu 1944 r. Najbardziej krwawa była bitwa 2 czerwca 1944 r.

W niektórych publikacjach określana jest jako największa na Zamojszczyźnie bitwa z wojskami Ukraińskiej Powstańczej Armii.W tym dniu poległo po stronie polskiej 71 partyzantów, w tym 4 oficerów. Około 100 żołnierzy zostało rannych. Straty ukraińskie nie są znane.

https://dobroni.pl/n/posadow-zapomniane/11520

Obrazek

Dnia 21 maja 1944 r. o godzinie 3.00 UPA zaatakowała Narol. Obroną dowodził Marian Warda "Polakowski". Kostek ze swoim oddziałem wszedł do walki jako jeden z pierwszych, potem sukcesywnie były ściągane pozostałe kompanie rejonu. Po porażce pod Narolem UPA próbowała jeszcze atakować 4 czerwca ale również bez powodzenia.

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 11 lis 2017, o 09:49

Posadów leży ok. 35 km na wschód od Tomaszowa Lubelskiego. Pomnik w lesie posadowskim (pow. Tomaszów Lubelski) znajduje się ok. 100 m od wejścia do lasu, od strony szosy łączącej wsie Steniatyn i Rokitno. Upamiętnia on walki oddziałów AK i BCh z UPA jakie miały miejsce w lesie i jego okolicy w kwietniu i czerwcu 1944 r. Najbardziej krwawa była bitwa 2 czerwca 1944 r.

W niektórych publikacjach określana jest jako największa na Zamojszczyźnie bitwa z wojskami Ukraińskiej Powstańczej Armii.W tym dniu poległo po stronie polskiej 71 partyzantów, w tym 4 oficerów. Około 100 żołnierzy zostało rannych. Straty ukraińskie nie są znane.

https://dobroni.pl/n/posadow-zapomniane/11520

Obrazek

Dnia 21 maja 1944 r. o godzinie 3.00 UPA zaatakowała Narol. Obroną dowodził Marian Warda "Polakowski". Kostek ze swoim oddziałem wszedł do walki jako jeden z pierwszych, potem sukcesywnie były ściągane pozostałe kompanie rejonu. Po porażce pod Narolem UPA próbowała jeszcze atakować 4 czerwca ale również bez powodzenia.

1 czerwca trwało polowanie „partyzantów” UPA na polskie kobiety: we wsi Dąbrowa pow. Tomaszów Lubelski zamordowali dwie, we wsi Korczyn pow. Stryj jedną, we wsi Nowa Grobla pow. Lubaczów także jedną.

2 czerwca we wsi Dąbrowa pow. Tomaszów Lubelski na skraju lasu znaleziono zmasakrowane ciała 4 Polaków: 2 kobiet i 2 dzieci. „W głębi lasu znajdowały się dalsze zwłoki pomordowanych ludzi” (Konieczny..., s. 215). We wsiach Dąbrowa, Rzeczyca, Rzepin pow. Tomaszów Lubelski w walkach z UPA poległo 71 partyzantów AK We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów banderowcy zamordowali 7 Polaków. W mieście Stryj woj. stanisławowskie zamordowali 4-osobową rodzinę polską, uciekinierów ze wsi Dorżów pow. Żydaczów.

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 11 lis 2017, o 18:14

Przez cały maj 1944 r. UPA uderzała na południową linię polskiej obrony rozciągającą się na długości 150 km na Zamojszczyźnie. M. in. 15 maja AK wspierana przez oddział partyzantki radzieckiej odparła atak kurenia Mirosława Onyszkiewicza ps. „Orest” na wieś Honiatycze i kolonię Wakijów. Strona ukraińska straciła ok. 50 zabitych i rannych, Polacy 4 zabitych i 11 rannych a Sowieci dwóch rannych.

17 maja pięć sotni UPA zaatakowało wieś Nabroż, ważne ogniwo polskiej obrony. Po ciężkim boju (ok. 15 Polaków poległych w walce, 27 zamordowanych cywili, ok. 30 zabitych upowców), polska linia obrony została przełamana a siły UPA weszły klinem między Łaszczów i Tyszowce. Zagrożone otoczeniem wschodnie skrzydło polskiej obrony musiało cofnąć się na bezpieczniejsze pozycje.

22 maja ok. 1000 upowców pod wodzą „Żeleźniaka” uderzyło w rejonie Narola (pow. Lubaczów). Po stronie polskiej walczyło ok. 370 żołnierzy. Walka trwała 12 godzin. Przewagę liczebną wroga równoważyło dobre przygotowanie oddziałów polskich (system umocnień i łączności, wstrzelana broń maszynowa, zapasy amunicji, opracowany plan obrony). Kontruderzenie Polaków na tyły UPA zaskoczyło napastników, którzy ok. godz. 14 wycofali się. W walce zginęło 13 akowców i ok. 30 upowców. Jednocześnie UPA spaliła kilka wsi i zabiła 43 osoby cywilne („W czasie natarcia spotkaliśmy zmasakrowane ciała bezbronnych ludzi, zaskoczonych w śnie, lub też schwytanych w czasie ucieczki” – wspominał por. Kostecki dowodzący w tej bitwie).

https://www.salon24.pl/u/65-lat-temu/10 ... n-maj-1944

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 16 lis 2017, o 12:54

Gdy wiosną 1945 roku banderowcy opanowali niemal całkowicie cały powiat Lubaczowski, spowodowało to natychmiastową kontrakcję ze strony polskiej. Do walki z kureniem ,,Mesnyky’’ przystąpiły współdziałające ze sobą oddziały Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, poakowskiej samoobrony i … Milicji Obywatelskiej. Był to chyba jedyny przypadek, gdzie w jednym szeregu stanęli obok siebie członkowie polskiego podziemia antykomunistycznego i milicjanci.

http://alexjones.pl/aj/aj-inne/aj-histo ... un-himmler


Wróć do „Władze samorządowe i polityka lokalna”