Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Sugestie oraz uwagi do władz miasta, powiatu i gminy.

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 30 mar 2018, o 22:56

Pamiętnej nocy 21 maja 1944 roku kureń Ivana Szpontaka, pseudonim Zaliźniak w sile czterech sotni (tj. czterech kompani); w liczbie około tysiąca dwustu bojowników dokonał zbrojnego napadu na osady ludności polskiej. W tamtą deszczową noc oddziały UPA, zasilone oddziałami samoobrony o godzinie drugiej podeszły w tym samym czasie pod trzy wsie: Łukawicę, Jędrzejówkę i Lipsko. W lesie pod Lipskiem, nad rzeką Tanew doszło do wymiany ognia, co było początkiem krwawej bitwy. Obroną Narolszczyzny dowodził Karol Kostecki ps. „Kostek”, dowódca kompanii połączonych Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich wraz z Marianem Wardą (ps. „Polakowski”), komendantem rejonu V - AK Susiec. Na tym, terenie był też zastępca komendanta obwodu AK Tomaszów Lubelski - Władysław Surowiec ps. „Sosna” z Bełżca. W okolicach Majdanu i Maurycówki stacjonowała kompania cieszanowska po dowództwem Juliana Bistronia, ps. „Godziemba”, zasilając także placówki w Jędrzejówce i Łukawicy. Dzięki ofiarnej, zbrojnej walce napastnicy zostali wyparci z Lipska, Jędrzejówki i Łukawicy. Niestety UPA wycofując się paliło ocalałe zabudowania ludności polskiej, mordując napotykanych mieszkańców, w tym kobiety i dzieci. W tym pamiętnym dniu w trakcie dziesięciogodzinnych walk poległo, bądź zostało zamordowanych 37 mieszkańców Narolszczyzny, w tym kilkunastu żołnierzy AK i BCh, wielu w wyniku odniesionych ran. Po stronie UPA straty wyniosły 80 zabitych i rannych. Dzięki badaniom historycznym i kronikarskim udało się ustalić, że z rąk UPA w tamtym tragicznym okresie zginęło około stu mieszkańców.

http://zlubaczowa.pl/index.php/news/wyd ... -warszawie

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 31 mar 2018, o 10:24

Cyt."...Łubcze. W dn. 5 kwietnia na kilka dni przed świętami Wielkiej Nocy, niespodziewanie banda UPA zaatakowała polską wieś Łubcze ( ok. 14 km. na wschód od Tomaszowa ). Większość bezbronnych mieszkańców zegnano w jedno miejsce, a następnie rozstrzelano. W sumie zginło 116 osób – w tym także mieszkańcy sąsiedniego Szlatyna i Hubinka, a także kilkunastu Ukrainców, którzy zostali zamordowani przez banderowców w wyniku pomyłki
( podobno Ukraińcy udawali poczatkowo polskich partyzantów – mieli opaski biało czerwone ...). "

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 2 kwie 2018, o 05:41

Rola Ukraińców w niemieckich planach przesiedleńczych na terenie powiatów, biłgorajskiego i zamojskiego, w latach 1941 – 1943, w świetle dokumentów SS i polskiego zbrojnego podziemia

http://kresykedzierzynkozle.pl/wp-conte ... eferat.pdf

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Jeremiah » 3 kwie 2018, o 09:46

Jak wynika z relacji wielu Polaków będących świadkami tamtych wydarzeń, Ukraińcy chcieli rozprawić się z naszymi rodakami przy pomocy Niemców, więc ochoczo współpracowali z gestapo oraz niemiecką żandarmerią. 18 grudnia 1939 r. w historii tego regionu szczególnie krwawo zapisała się ukraińska policja. Bardzo mocno dała się ona we znaki Polakom podczas wysiedleń. Według licznych świadectw policja ukraińska traktowała Polaków bardziej brutalnie niż hitlerowcy.

http://niezlomni.com/upa-chciala-powtor ... le-polski/

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 3 kwie 2018, o 22:14

Instrukcje mówiące o potrzebie chronienia ludności ukraińskiej przed polskimi bandytami, apele by, jeśli zachodzi taka potrzeba, mordować kobiety i dzieci oraz fragmenty rozkazu, aby ukraińscy małżonkowie zabijali swoje polskie żony i mężów – między innymi takie dokumenty znajdowały się w znalezionej w Chochłowie (powiat hrubieszowski) tubie UPA

http://www.dziennikwschodni.pl/hrubiesz ... 84258.html

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 24 kwie 2018, o 23:16

„Wtem na skraju lasu dąbrowskiego ujrzeliśmy okropny, mrożący krew w żyłach widok. Przed nami leżały cztery sczerniałe trupy – dwu kobiet i dwojga dzieci, straszliwie zmasakrowane. (...) Wydłubane oczy, wyrwane języki, odrąbane ręce i nogi, oderżnięte piersi i przebite bagnetami narządy rodne. Obok jednej z ofiar walała się kenkarta polska. Takiego obrazu nie zapomina się.” [kpr. Ryszard Hryniewiecki ps. Bokser, relacja z marszu na Ulhówek, Zamojszczyzna]

http://www.blogmedia24.pl/node/15774

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 25 kwie 2018, o 10:49

2.06.1944 – największa bitwa AK z UPA na Zamojszczyźnie. Około 3 tys. akowców podjęło uderzenie na umocnione pozycje UPA w Ulhówku i Rzeczycy. Element zaskoczenia został zniweczony przez przypadkową potyczkę z pododdziałem SS „Galizien” (12 esesmanów zabitych). Ponadto oddziałom polskim operowanie utrudniało lotnictwo niemieckie bombardujące i ostrzeliwujące pozycje akowskie. Po całodziennym, nieudanym szturmie, tracąc aż 71 zabitych, Polacy wycofali się na pozycje wyjściowe.
W odpowiedzi UPA nękała polską linię obrony, np. 14.06 atakując Łaszczów.

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 25 kwie 2018, o 20:50

Instrukcje mówiące o potrzebie chronienia ludności ukraińskiej przed polskimi bandytami, apele by, jeśli zachodzi taka potrzeba, mordować kobiety i dzieci oraz fragmenty rozkazu, aby ukraińscy małżonkowie zabijali swoje polskie żony i mężów – między innymi takie dokumenty znajdowały się w znalezionej w Chochłowie (powiat hrubieszowski) tubie UPA

http://www.dziennikwschodni.pl/hrubiesz ... 84258.html
a bracia teraz gloryfikują tych zbrodniarzy

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 27 kwie 2018, o 22:30

Na Ukrainie rusza program identyfikacji „ofiar konfliktu polsko-ukraińskiego z lat 1939-1947”, z udziałem ukraińskich badaczy z Ukrainy, a także z Polski. Celem ma być stworzenie „maksymalnie dokładnej” listy ofiar, przy czym badania mają dotyczyć przede wszystkim zabitych Ukraińców.
https://kresy.pl/wydarzenia/ukraincy-z- ... um=browser

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 28 kwie 2018, o 07:43

Na Ukrainie rusza program identyfikacji „ofiar konfliktu polsko-ukraińskiego z lat 1939-1947”, z udziałem ukraińskich badaczy z Ukrainy, a także z Polski. Celem ma być stworzenie „maksymalnie dokładnej” listy ofiar, przy czym badania mają dotyczyć przede wszystkim zabitych Ukraińców.
https://kresy.pl/wydarzenia/ukraincy-z- ... um=browser
Dr Leon Popek: Niestety w dalszym ciągu wszystko jest zablokowane w tej sprawie. Zatem nawet, jeśli te szczątki są gdzieś odnajdywane, to nie jesteśmy do nich dopuszczani. Nie mamy możliwości brać udziału w ekshumacjach i pochówkach. Sytuacja nie jest dobra.

Mateusz Antczak: Dlaczego strona Ukraińska tak blokuje polskie ekshumacje ofiar Rzezi Wołyńskiej, stawiając zaporowe warunki, których wiadomo, że Polska przyjąć nie może?

Dr Leon Popek: To jest odpowiedź na rozebranie pomnika w Hruszowicach.

Mateusz Antczak: Czy strona ukraińska obawia się, że po tych ekshumacjach będą po prostu ogólnodostępne dowody na okrucieństwo bojówek OUN-UPA w stosunku do polskich mieszkańców tamtych terenów?

Dr Leon Popek: Trudno mi to sugerować. Tak daleko nawet nie myślę. Tu nawet nie chodzi o 1943 r. Mamy tu przykład, gdzie chcieliśmy szukać i ekshumować żołnierzy z września 1939 r., którzy zginęli z rąk NKWD. Ostatnio nie zostaliśmy dopuszczeni do ekshumacji i pochówku ofiar NKWD w Łucku, gdzie ok. 2 tys. osób zostało zamordowanych 23 czerwca 1941 r. W tej grupie na pewno znaczna grupa to Polacy. Pomimo argumentu, że zamordowało NKWD, nie zostaliśmy dopuszczeni. Nie chodzi więc jedynie o UPA. Nie zostaliśmy również dopuszczeni do ekshumacji żołnierzy polskich, którzy zginęli w obronie Lwowa, tj. około 1000 osób. Znamy 30 miejsc, gdzie oni leżą. Tam sytuacja jest najbardziej dramatyczna, ponieważ doły, w których leżą nasi żołnierze, są rozkopywane przez tzw. czarnych archeologów w poszukiwaniu artefaktów, czyli nieśmiertelników, guzików itd. Te groby są zatem rozkopywane, a nieśmiertelniki są zabierane. Problem jest taki, że nawet jeśli za kilka lat strona ukraińska dopuści nas do ekshumacji, to te szczątki będą bezimienne. Ukraińcy będą mogli wtedy powiedzieć: „Jaki macie dowód, że to są Polacy?” Tych dowodów nie będzie, bo te szczątki zostały wcześniej obrabowane.

http://www.radiomaryja.pl/informacje/wy ... szowicach/

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 1 maja 2018, o 21:40

19 kwietnia 1944 roku, tuż po świętach Wielkanocnych, o świcie w okolicy kościoła w Nowym Bruśnie już widać było obcych Ukraińców, ludzie się pochowali do kościoła. Mieszkający nieopodal Herda na chwilę wyszedł z kościoła i złapali go, zaczęli wypytywać, gdzie tu się zaczyna Rudka, odpowiedział, że od kościoła. Nakazali mu nanieść słomy do plebanii i zabudowań gospodarczych, potem go zastrzelili a zabudowania spłonęły. Tymczasem jeden z mieszkańców Rudki poszedł o świcie na polowanie, chciał ustrzelić sarnę w okolicy Lasu Karpina, niestety natknął się na zainstalowaną placówkę ukraińską, która była jednym z punktów okrążających właśnie wieś, zadusili go, by się nie ujawniać. Wtedy to duża ilość uzbrojonych ludzi z okolicznych wsi, gdzie byli zwerbowani do świeżo formowanej sotni UPA, szczelnym pierścieniem otoczyła wieś już w nocy. Każda drużyna miała swój odcinek i zabezpieczyli go. Dowódcą sotni, która przeprowadziła napaść na Rudkę był Iwan Szpontak „Zalizniak”, który sam nie brał udziału w akcji – był pomiędzy Chotylubiem a Rudką na potoku i zajmował się koordynacją działań.

http://horyniec.info/14212/uroczystosc- ... h-w-rudce/

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 3 maja 2018, o 12:03

Przysiółek Radruża Jamnice, który teraz jest po stronie Ukraińskiej, był miejscem, gdzie mieszkali Polacy. Już w 1944 roku na wiosnę tworzą się oddziały UPA w naszym regionie i od razu zaczynają działalność terrorystyczną. Ze wschodu od Wołynia masowo uciekają Polacy za San i ostrzegają Polaków napotkanych po drodze przed UPA. Wielu postanawia uciekać. Bardzo często Polacy w dzień przebywali w swoich gospodarstwach, pracując w nich, a wieczorami udawali się na przykład do Horyńca, czy też chowali się po lasach, gdzie czuli się bezpieczniej, niż w położonych na odludziu międzyleśnych przysiółkach. 23 kwietnia 1944 roku ludzie z Jamnic pod wieczór zbierali się do swoich kryjówek, niestety nie zdążyli tym razem. Ukrainiec z sąsiedniej wioski zatrzymał ich dając czas banderowcom na okrążenie wioski. Nagle zeszli się ze wszystkich stron do wioski i zebrali mieszkańców w jedno miejsce. Jeden z leżących Polaków postanowił uciekać bo wiedział, że zaraz go zastrzelą. Upowcy zaczęli strzelać za nim, ale uciekł i ukrył się na strychu jednego z domów. Wywołało to panikę i inni zaczęli uciekać, upowcy zaczęli ich ścigać. Niektórym udało się uciec, inni zostali brutalnie zamordowani. Józef Ryba został zadźgany nożem i dobity strzałem z broni palnej. Julian, Jan i Kazimierz Benedykowie zostali zamordowani w młynie. Zginęli też: Wojciech Jacek, Franciszek Jacek, Kazimierz Ryba, Katarzyna Zelik, Jan Hałucha.

Upowcy podpalili domy i jednocześnie zabrali się do rabunku. Kradli żywność, cenniejsze przedmioty, jednocześnie naigrywali się wyzywając Polaków na różne perfidne sposoby. W oddali było słychać krzyki, płacze, ryk zwierząt i ciągłe strzały. Wielu Ukraińców z Radruża cieszyło się na ten widok. Potem dokańczali rabunek biorąc wszystko co tylko możliwe, nawet ule z pszczołami.


http://horyniec.info/8763/mordyw-radruzu/

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 16 maja 2018, o 12:49

Pułki dywizji SS Galizien, przy współdziałaniu UPA, policji ukraińskiej i miejscowych grup paramilitarnych, na początku 1944 r. przypuściły generalny szturm na polskie i radzieckie siły partyzanckie na południowo-wschodniej Lubelszczyźnie. Żołnierze dywizji SS brali udział w akcjach pacyfikacyjnych o kryptonimie "Werwolf" na Zamojszczyźnie, gdzie "oczyszczanie" odbywało się ze szczególną brutalnością. Celem tych operacji było przygotowanie terenu dla niemieckich kolonistów i polityczne opanowanie Chełmszczyzny.

http://www.nawolyniu.pl/artykuly/esesmani.htm

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 18 maja 2018, o 15:08

18 maja 1943 r. żandarmeria niemiecka oraz kolaborujące formacje ukraińskie spacyfikowały wieś Szarajówka w powiecie biłgorajskim na Lubelszczyźnie, paląc żywcem większość jej mieszkańców. Zginęło 59 osób, w tym 30 dzieci. Najmłodsze miało 6 miesięcy.

http://prawy.pl/71403-spalili-zywcem-30 ... rajowce-2/

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 20 maja 2018, o 21:05

19 kwietnia 1944 roku, tuż po świętach Wielkanocnych, o świcie w okolicy kościoła w Nowym Bruśnie już widać było obcych Ukraińców, ludzie się pochowali do kościoła. Mieszkający nieopodal Herda na chwilę wyszedł z kościoła i złapali go, zaczęli wypytywać, gdzie tu się zaczyna Rudka, odpowiedział, że od kościoła. Nakazali mu nanieść słomy do plebanii i zabudowań gospodarczych, potem go zastrzelili a zabudowania spłonęły. Tymczasem jeden z mieszkańców Rudki poszedł o świcie na polowanie, chciał ustrzelić sarnę w okolicy Lasu Karpina, niestety natknął się na zainstalowaną placówkę ukraińską, która była jednym z punktów okrążających właśnie wieś, zadusili go, by się nie ujawniać. Wtedy to duża ilość uzbrojonych ludzi z okolicznych wsi, gdzie byli zwerbowani do świeżo formowanej sotni UPA, szczelnym pierścieniem otoczyła wieś już w nocy. Każda drużyna miała swój odcinek i zabezpieczyli go. Dowódcą sotni, która przeprowadziła napaść na Rudkę był Iwan Szpontak „Zalizniak”, który sam nie brał udziału w akcji – był pomiędzy Chotylubiem a Rudką na potoku i zajmował się koordynacją działań.

http://horyniec.info/14212/uroczystosc- ... h-w-rudce/
Ale bohaterskie heroje sława :roll:

Rudka spaliła się bardzo szybko, praktycznie wszystkie domy były drewniane, były też kryte słomą. Gdy UPA opuściła Rudkę, zostało jedno wielkie pogorzelisko. Pospiesznie zebrano 65 zamordowanych i pochowano na cmentarzu w Nowym Bruśnie w zbiorowej mogile. W wiosce nie ostały się nawet deski, dlatego zawinięto ciała tylko w prześcieradła i tak ich zakopano. Gdy na Hucie Złomy Polacy pytali sąsiadów Ukraińców: co to tam się działo? Można było usłyszeć: Hospody znaje (Pan Bóg wie…). Ale Ukraińcy wiedzieli, często w nocy było widać, jak zbierali się w domach, schodzili z okolic i naradzali się, planowali (dane osobowe osoby relacjonującej te wydarzenia dostępne u autora artykułu). Rok 1944 spłynął Polską krwią w powiecie lubaczowskim, wtedy to „krwawego aprila” dotarły do nas bandy i zaczęły wdrażać w życie wypróbowane na Wołyniu metody zastraszania i wyniszczania Żywiołu Polskiego.


http://zlubaczowa.pl/index.php/news/wyd ... -przez-upa


Wróć do „Władze samorządowe i polityka lokalna”