Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Sugestie oraz uwagi do władz miasta, powiatu i gminy.

Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 17 lut 2017, o 17:49

Wiosną 1944 r. tomaszowskie wsie spłynęły krwią mordowanych bez względu na płeć i wiek mieszkańców. Siepacze spod znaku UPA skąpali we krwi i strawili w ogniu Tarnoszyn, Posadów, Podlodów, Poturzyn, Radków i wiele innych miejscowości.

Informacje o strasznej rzezi Polaków mieszkających na Wołyniu, rzezi, której w 1943 r. dopuścili się na nich ukraińscy nacjonaliści skupieni w Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), Ukraińskiej Narodowej Samoobronie (UNS), czy w ukraińskich formacjach sojuszniczych dla oprawców faszystowskich, jak chociażby Dywizja SS „Galizein”, a także w innych formacjach, docierały i na tereny tomaszowskiej ziemi.

To, do czego doszło na Wołyniu, wydawało się być niemożliwym do powtórzenia na Lubelszczyźnie. Tutaj bardzo silna była polska partyzantka, a aktywni szczególnie w latach 1939-1941 działacze OUN z Chełmszczyzny wraz z wybuchem wojny niemiecko-sowieckiej przenieśli się na tereny „Wielkiej Ukrainy”.

Widać jednak nie wszyscy, bo z początkiem 1944 r. na Chełmszczyźnie powstały pierwsze dwie bojówki Służby Bezpieki, które skierowano w teren do działań terrorystycznych, takich jak mordowanie właścicieli ziemskich i palenie ich majątków. Prawdopodobnie to jedna z tych bojówek zamordowała w pow. hrubieszowskim, w majątku Radostów, Kazimierza i Odettę Dobieckich. Z kolei druga z nich, 9 lutego 1944 r. w majątku Białowody, zamordowała Grotthussa i Ewę Jankowską z Jabłonowskich.

https://marucha.wordpress.com/2012/04/1 ... lubelskim/

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 17 lut 2017, o 18:00

Wywiad Komendy Obwodu Hrubieszowskiego AK ustalił, że oddziały UPA i UNS 16 marca 1944 r. mają rozpocząć totalne uderzenie dążące do całkowitej likwidacji ludności polskiej. Jak wspomina kolega Benedykt Józefko, gdy 6 marca 1944 r. zameldował się u komendanta obwodu hrubieszowskiego AK, został przez niego poinformowany, że kilka dni wcześniej zatrzymano trzech emisariuszy − popów, którzy ze wschodnich terenów przeszli na ten teren z rozkazami i ulotkami nawołującymi do tego, by 16 marca 1944 r. w południowej części powiatu hrubieszowskiego i tomaszowskiego rozpocząć generalną rzeź Polaków. Dano mu do przeczytania kilka z nich. Benedykt Józefko był wstrząśnięty. W ulotkach nawoływano do bezwzględnego zabijania Lachów, nie wyłączając kobiet, dzieci i starców. Instruowano w nich, że nieuzbrojonych należy zabijać wszystkimi dostępnymi narzędziami, a kule zostawić na rozprawienie się z polskimi uzbrojonymi bandytami.

http://niezlomni.com/upa-chciala-powtor ... le-polski/

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 17 lut 2017, o 18:14

W ciągu kilku następnych tygodni UPA zaatakowała dokonując mordów i rzezi polskiej ludności w Radkowie, Marysinie, Nowosiółkach, Liskach i Rzeplinie. W rejonie Marysina i Lisek doszło do ostrych walk, w których pododdziały AK krwawo rozprawiły się z napastnikami. Sporo ich poległo, inni salwowali się ucieczką. Straty naszych pododdziałów były niewielkie.

Z zeznań kilku jeńców wziętych do niewoli wynikało, że UPA kończy koncentrację swych oddziałów w tym rejonie, a z rozpoczęciem walnej rozprawy zwlekają do czasu podciągnięcia w ten rejon pododdziałów dywizji SS Galizien. Po skutecznych akcjach odwetowych ataki band UPA ustały na jakiś czas. Nastąpił spokój. Oczekiwaliśmy, ze następne rzezie nastąpią niedługo, ale ze zwiększoną siłą. Tak się stało.
Tym razem banderowcy zaatakowali Wiszniów, Franusin, Posadów. Do przeciwuderzenia na Franusin użyto między innymi naszego plutonu. Przerażający i odrażający był widok po ataku UPA na tę wieś. W mieszkaniach, na podwórzach i w oborach, nawet w stodołach leżały zwłoki pomordowanych Polaków, mężczyzn, kobiet, staruszków i dzieci. Zabijano ich strzałami z broni palnej, także widłami oraz motykami dla zadania większych cierpień.

W jednej ze stodół trafiliśmy na zwłoki mężczyzny, któremu ręce obcięto na sieczkarni a potem dobito strzałem w tył głowy. Wszędzie pełno krwi i zakrwawionych ubrań, bo napad miał miejsce w godzinach rannych, gdy mieszkańcy wsi jeszcze spali. Z całej wsi ocalało jedynie kilkanaście osób, które wcześniej przygotowały sobie odpowiednie kryjówki. Całe szczęście, że nie podpalono zabudowań, bo ci ukryci w różnych schowkach zginęliby w płomieniach. Oddział UPA na widok zbliżającej się tyraliery, w pośpiechu opuścił wieś w kierunku Poturzyna. Nie nawiązaliśmy z nimi kontaktu bojowego, gdyż dzieliła nas zbyt duża odległość.

http://naszeblogi.pl/39765-walki-z-upa-wspomnienia

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 17 lut 2017, o 20:12

POTURZYN, woj. Lublin. Podczas ewakuacji ludności polskiej z ich siedzib, doszło w dniu l kwietnia 1944 r. w Poturzynie do potwornej zbrodni. We wczesnych godzinach rannych jednostka ukraińskich żołnierzy SS-Galizien współdziałając z terrorystycznymi bojówkami OUN-UPA, wtargnęła do Poturzyna, gdzie schroniła się większa grupa uchodźców z terenu gminy drohobyczowskiej i kryłowskiej. Napastnicy zamordowali 162 osoby.

PREHORYŁE, woj. Lublin. O świcie 8 marca 1944 r. na polską kolonię Prehoryłe morderczo – rabunkowego napadu dokonali żołnierze SS-Galizien, przy współudziale ukraińskich policjantów “ortschutzów” i terrorystycznych bojówek OUN-UPA z okolicznych miejscowości Szychowic, Kryłowa i Gołębia. Najpierw okrążyli wieś szczelnym pierścieniem, a następnie mordowali w okrutny sposób ludność polską. Poniosły śmierć całe rodziny polskie . Łącznie zamordowano 38 osób, w tym dzieci, kobiety i starców. Rankiem 9 marca 1944 r. oddziały SS-Galizien, wspólnie z ukraińskimi szowinistami, zarówno miejscowymi jak i z sąsiedzkich wiosek, dokonali ponownego napadu na Prehoryłe, dokańczając morderczo rabunkowego wyczynu. Wymordowali wielu ocalałych Polaków, a zabudowania wiejskie spalili.

SMOLIGÓW, woj. Lublin. W dniu 12 marca 1944 r. ukraińscy żołnierze SS-Galizien, wspólnie z ukraińskimi policjantami i terrorystycznymi bojówkami OUN-UPA, a także z wojskiem Wehrmachtu rozpoczęły eksterminację polskich kolonii w regionie Smoligów-Łasków-Stara Wieś. Około godziny 5.00 rano w dniu 27 marca 1944 r. oddziały SS-Galizien i Wehrmachtu otoczyły ścisłym kordonem Smoligów. Następnie wewnątrz kotła rozgorzała desperacka obrona mieszkańców. W płonącej wsi, esesowcy i wehrmachtowcy mordowali mieszkańców w sposób okrutny, nie oszczędzając dzieci, kobiet i starców. Obrońcy ulegli przemocy. Ludzi palono żywcem. Gwałcono i zabijano kobiety. Rabowano mienie.

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 18 lut 2017, o 11:22

W wyniku tych walk powiaty Tomaszów Lubelski i Hrubieszów zostały praktycznie wyludnione. Jednak w przeciwieństwie do tego co działo się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, gdzie żywioł polski był w mniejszości, a podziemie było za słabe, żeby zorganizować zdecydowany opór, na Lubelszczyźnie, Armia Krajowa była silna, zdolna do przeprowadzenia spektakularnych akcji. W wyniku tego po lewej stronie Bugu, nie udało się wprowadzić w życie zbrodniczego planu eksterminacji Polaków, a każda akcja ukraińska, niezależnie pod jakimi barwami przeprowadzona (czy to pod egidą niemiecką, czy jako UPA), powodowała zdecydowaną reakcję ze strony polskiej.

http://www.kresy.pl/kresopedia,historia ... -1943-1944


Najgorsi to byli Ukraińcy, którzy służyli Niemcom, palili oni i mordowali bez litości…

Jako że pochodzę rodem z ziemi zamojskiej i Bóg obdarzył mnie żyjącymi jeszcze choć sędziwymi Dziadkami, a ich z kolei niebywałą trzeźwością umysłu, mam niejako w ich domu otwartą księgę historii, historii prawdziwej, napisanej palcem wspomnień i nieulotnej pamięci. Wcześniej prezentowałam opowieść Dziadziusia o Niemcach i Żydach, dziś odtworzę opowieść Babci o Niemcach i Ukraińcach. Opowieść, która – w mojej opinii – zasługuje na scenariusz filmowy, by przekazać to wszystko pokoleniom, które po nas nastąpią. Na razie ograniczam się do podawania ustnego tego, co opowiada mi Kochana Babcia, a potem przekazuję to Mężowi i po części Dziecku, które jest ciągle zbyt małe, by usłyszeć wszystko o losie Polaków, o losie naszej umęczonej Ojczyzny.

W 1944 roku zaczęło się na Zamojszczyźnie nowe nieszczęście, i Jej drugi strach. Babcia mówi, że jeszcze gorsze nieszczęście od niemieckiego. To była UAP, Ukraińska Armia Powstańcza. Babcia widziała na własne oczy, jako młoda dziewczyna, jak wygląda nienawiść i okrucieństwo Ukraińców. Ci bowiem weszli do jednego z domu i zrobili tam prawdziwą jatkę. Babcia opowiadała mi po latach, jak potrafili zabić człowieka, mężczyznę, kobietę w ciąży, malutkie dziecko. Jak jej znajomi po dzikiej napaści UAP leżeli z jelitami na wierzchu, z rozrąbanymi na pół głowami, krwi hektolitry, ciężko mi o tym pisać… Owa UAP bowiem „podjęła realizację własnego tym razem planu, ‚usunięcia Lachów’ z ziem na wschód od Sanu”. To bardzo pogłębiło i poróżniło Polaków i Ukraińców, sąsiadów wieloletnich. To było celowe działanie nazistów, by węzeł, jaki między Polakami a Ukraińcami istniał, przerąbać na pół. Trudno mówić o wybaczeniu tego bestialstwa – mówi Babcia.

http://wolnemedia.net/w-okrucienstwie-p ... i-niemcow/

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 18 lut 2017, o 20:30

Antypolskie nastawienie wśród Ukraińców nasiliło się z chwilą nastania okupacji. Już w listopadzie 1939 roku koło szkoły w Poturzynie Ukraińcy zorganizowali manifestacją, podczas której wykrzykiwali antypolskie hasła. Potem Poturzyn był kontrolowany przez nacjonalistów ukraińskich. W szkole mieścił się posterunek policji ukraińskiej oraz skład amunicji. Od jesieni 1943 roku coraz częściej odnotowywano napady na ludność polską, które potwierdzały wieści o nadchodzącej z Wołynia fali okrutnej zbrodni na Polakach. Ewakuację ludności z Poturzyna i Nowosiółek zarządzono na dzień 17 marca 1944 r. Po uzyskaniu tej informacji, przekazanej przez wywiad AK, Polacy zostawiali swe domostwa oraz dobytek całego życia i uciekali w zachodnie rejony powiatu. Z różnych przyczyn - wielu mieszkańców Poturzyna musiało pozostać w swych domach. Większość z nich spotkał okrutny los. 23 marca 1944 r. zamordowanych zostało (według różnych źródeł) od 35 do 50 mieszkańców.

W czasie ewakuacji ludności polskiej z terenów zajętych przez bandy nacjonalistów ukraińskich, doszło w Poturzynie do kolejnej potwornej zbrodni. 1 kwietnia 1944 roku jednostka SS-Galizien, wspierana pododdziałem UPA, wtargnęła do Poturzyna, gdzie oprócz miejscowej ludności, znajdowała się duża grupa uciekinierów z terenu gmin dołhobyczowskiej, kryłowskiej i wymordowali 162 osoby. W okrutny, wyrafinowany sposób zabijano bezbronne dzieci, kobiety i starców. Po tej bestialskiej zbrodni wieś opustoszała z ludności cywilnej. Do nadejścia frontu wschodniego wieś opanowana była przez nacjonalistów ukraińskich. Linia obrony zorganizowana przez partyzantów polskich przechodziła 8 km na południowy zachód (przez Telatyn).

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 19 lut 2017, o 06:51

Majdan Górny, leżący na terenie dzisiejszej Lubelszczyzny, zamieszkiwali Ukraińcy, a przylegającą do niego kolonię - Polacy. - Pewnej nocy dostaliśmy informację, że "coś będzie się działo". Sygnał okazał się prawdziwy. Ukraińcy przyszli z bronią, z budynków wypuścili tylko bydło, a ludzi zamknęli wewnątrz. Podpalili około 50 domów. Ci, którzy w nich zostali, spłonęli żywcem - wspomina Łoziński. Po ataku na kolonię pan Marian wraz z innymi osobami, którym udało się uciec z pogromu, wrócił do spalonych domów. - Z popiołów wygrzebywaliśmy tylko ludzkie korpusy. Później widziałem jeszcze ciała powieszonych na płotach Polaków, szczątki osób rozerwanych końmi i inne okropności.

Czytaj więcej: http://www.nto.pl/magazyn/reportaz/art/ ... ,id,t.html

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 19 lut 2017, o 10:44

16 czerwca 1944 roku w lesie około 3 km za Bełżcem, w pobliżu wsi Zatyle, w godzinach porannych banda UPA napadła na pociąg relacji Zamość-Rawa Ruska-Lwów.

Po zatrzymaniu pociągu z lasu wyszło kilkudziesięciu uzbrojonych zbrodniarzy ukraińskich. Rozpoczęli oni legitymować pasażerów sprawdzając ich narodowość w kenkartach. Polaków oddzielano od Ukraińców. Polskie kobiety i mężczyzn bito kolbami karabinów. Zabijano kobiety i kilkuletnie dzieci. Ciężarną Polkę przybito bagnetami do ziemi, innej rozpruto brzuch i odrąbano dłoń. Kilkuletniej dziewczynce rozbito głowę. Ofiarom odebrano dokumenty, zegarki, pieniądze. Uratowali się tylko nieliczni.

http://dziennik.artystyczny-margines.pl ... d-belzcem/

W ich działaniu było coś znacznie gorszego: Ukraińcy mordowali Polaków z satysfakcją, niespotykaną wcześniej w historii diabelską radością morderców. W przeciwieństwie do zbrodni niemieckich, chorwackich czy wielu innych, jakie zostały popełnione w czasie II wojny światowej (z wyjątkiem zbrodni sowieckich), nikt nie ukarał ukraińskich zbrodniarzy. Nie zrobili tego alianci po zakończeniu wojny. Nie zrobiło tego nawet niepodległe ukraińskie państwo. Mało tego! Pozwoliło nawet, by ukraińscy zbrodniarze mogli świętować swoje czyny.

http://www.uwazamrze.pl/artykul/1027015 ... -polakow/3

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 19 lut 2017, o 15:47

18 maja 1945 roku we wsi Brodzica (pow. Hrubieszów) sotnia "Jahody" zamordowała 45 Polaków i wieś spaliła, natomiast we wsiach: Radków, Lachowce, Rzeplin i Posadów (wszystkie pow. Tomaszów Lubelski) jej ofiarą padło około 60 wyłapanych Polaków. Na przełomie marca i kwietnia 1946 roku Ukraińcy ze Starego Sioła napadli na Polaków we wsi Wólka Krowicka w pow. lubaczowskim, zamordowali około 40 osób i wieś spalili. Pod koniec 1946 roku znaczne tereny powiatów: Hrubieszów, Tomaszów Lubelski, Lubaczów, Jarosław, Przemyśl i Lesko opanowane były przez UPA. Wioski polskie zostały spalone, ich mieszkańcy w większości wymordowani, część uciekła do miast i miasteczek pod osłonę garnizonów wojskowych. Jednak "depolonizacja Zakerzonii" nie skończyła się, nadal trwało wyniszczanie ludności polskiej, Chociaż malała masowość zbrodni, to barbarzyńskie metody tortur i gwałtów pozostawały te same.


Stefan Kobos wierny złożonej przysiędze wojskowej niemal od samego początku
związał się z działalnością konspiracyjną, już w listopadzie 1939 r. wstąpił do Konsolidacji
Obrony Narodowej. Po rozbiciu tej organizacji przez Niemców znalazł się w Związku
Walki Zbrojnej (przełom 1941/1942 r.) Rok później został mianowany dowódcą III plutonu
(Brzeziny Bełżeckie, Majdan Chlewiski i Mauryców) w ramach kompanii „Narol”
V Rejonu Obwodu Tomaszów Lubelski Armii Krajowej.
Głównym zadaniem najbardziej wysuniętej placówki w Brzezinach, Jędrzejówce
i Łukawicy było od wiosny 1944 r. organizowanie samoobrony przed napadami Ukraińskiej
Powstańczej Armii. W kwietniu tego roku żołnierze z placówki w Brzezinach pod
dowództwem Stefana Kobosa przyszli z pomocą zaatakowanej przez oddział ukraiński
Bieniaszówce; udało się wyprzeć napastników. We wsi Kołajec – siedzibie sił Ukraińskiej
Powstańczej Armii – doszło do bitwy, w której wyniku miejscowość została spalona. Była
to część zaciętych i krwawych walk polsko-ukraińskich toczonych w powiatach tomaszowskim
i hrubieszowskim. W maju 1944 r. „Wrzos” wraz z odziałem partyzantów sowieckich
brał udział w obronie Lubyczy Królewskiej przed atakiem Ukraińców. W czasie
napadu ukraińskiego na Narol 22 maja 1944 r. bronił Brzezin, odpierając dwa kolejne
uderzenia. Dowódca placówki w Brzezinach wykorzystał swoje doświadczenie żołnierza
zawodowego, między innymi umiejętność kierowania zespołem ludzi oraz utrzymania
wśród nich dyscypliny i szacunku. Właśnie te cechy umożliwiły zorganizowanie skutecznej
obrony przed atakami Ukraińskiej Powstańczej Armii. Działaniami na tym polu Stefan
Kobos zasłużył na wdzięczność mieszkańców Brzezin i okolicznych wsi – stając się dla
nich symbolem obrońcy: „nie tylko majątek – mówił jeden z nich w trakcie procesu – ale
i nasze życie nie byłoby pewne, gdyby nie on”.

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 20 lut 2017, o 05:50

Tym razem zaatakowali Wiszniów, Franusin, Posadów. Do przeciwuderzenia na Franusin użyto między innymi naszego plutonu. Przerażający i odrażający był widok po ataku UPA na tę wieś. W mieszkaniach, na podwórzach i oborach, nawet w stodołach leżały zwłoki pomordowanych Polaków, mężczyzn, kobiet, staruszków i dzieci. Zabijano ich strzałami z broni palnej, ale i widłami oraz motykami dla zadania większych cierpień.
W jednej ze stodół trafiliśmy na zwłoki mężczyzny, któremu ręce obcięto na sieczkarni, a potem dobito strzałem w tył głowy. Wszędzie pełno krwi i zakrwawionych ubrań, bo napad miał miejsce w godzinach rannych, gdy mieszkańcy wsi jeszcze spali. Z całej wsi ocalało jedynie kilkanaście osób, które wcześniej przygotowały sobie odpowiednie kryjówki.

http://jbbs.salon24.pl/207857,walki-z-upa-wspomnienia

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 20 lut 2017, o 11:12

18 maja 1945 roku we wsi Brodzica (pow. Hrubieszów) sotnia "Jahody" zamordowała 45 Polaków i wieś spaliła, natomiast we wsiach: Radków, Lachowce, Rzeplin i Posadów (wszystkie pow. Tomaszów Lubelski) jej ofiarą padło około 60 wyłapanych Polaków. Na przełomie marca i kwietnia 1946 roku Ukraińcy ze Starego Sioła napadli na Polaków we wsi Wólka Krowicka w pow. lubaczowskim, zamordowali około 40 osób i wieś spalili. Pod koniec 1946 roku znaczne tereny powiatów: Hrubieszów, Tomaszów Lubelski, Lubaczów, Jarosław, Przemyśl i Lesko opanowane były przez UPA. Wioski polskie zostały spalone, ich mieszkańcy w większości wymordowani, część uciekła do miast i miasteczek pod osłonę garnizonów wojskowych. Jednak "depolonizacja Zakerzonii" nie skończyła się, nadal trwało wyniszczanie ludności polskiej, Chociaż malała masowość zbrodni, to barbarzyńskie metody tortur i gwałtów pozostawały te same.


Stefan Kobos wierny złożonej przysiędze wojskowej niemal od samego początku
związał się z działalnością konspiracyjną, już w listopadzie 1939 r. wstąpił do Konsolidacji
Obrony Narodowej. Po rozbiciu tej organizacji przez Niemców znalazł się w Związku
Walki Zbrojnej (przełom 1941/1942 r.) Rok później został mianowany dowódcą III plutonu
(Brzeziny Bełżeckie, Majdan Chlewiski i Mauryców) w ramach kompanii „Narol”
V Rejonu Obwodu Tomaszów Lubelski Armii Krajowej.
Głównym zadaniem najbardziej wysuniętej placówki w Brzezinach, Jędrzejówce
i Łukawicy było od wiosny 1944 r. organizowanie samoobrony przed napadami Ukraińskiej
Powstańczej Armii. W kwietniu tego roku żołnierze z placówki w Brzezinach pod
dowództwem Stefana Kobosa przyszli z pomocą zaatakowanej przez oddział ukraiński
Bieniaszówce; udało się wyprzeć napastników. We wsi Kołajec – siedzibie sił Ukraińskiej
Powstańczej Armii – doszło do bitwy, w której wyniku miejscowość została spalona. Była
to część zaciętych i krwawych walk polsko-ukraińskich toczonych w powiatach tomaszowskim
i hrubieszowskim. W maju 1944 r. „Wrzos” wraz z odziałem partyzantów sowieckich
brał udział w obronie Lubyczy Królewskiej przed atakiem Ukraińców. W czasie
napadu ukraińskiego na Narol 22 maja 1944 r. bronił Brzezin, odpierając dwa kolejne
uderzenia. Dowódca placówki w Brzezinach wykorzystał swoje doświadczenie żołnierza
zawodowego, między innymi umiejętność kierowania zespołem ludzi oraz utrzymania
wśród nich dyscypliny i szacunku. Właśnie te cechy umożliwiły zorganizowanie skutecznej
obrony przed atakami Ukraińskiej Powstańczej Armii. Działaniami na tym polu Stefan
Kobos zasłużył na wdzięczność mieszkańców Brzezin i okolicznych wsi – stając się dla
nich symbolem obrońcy: „nie tylko majątek – mówił jeden z nich w trakcie procesu – ale
i nasze życie nie byłoby pewne, gdyby nie on”.
Aresztowany przez UB, 21 stycznia 1956 r. we wsi Brzeziny, powiat Tomaszów Lubelski. Skazany 28 września 1956 r. w pokazowym procesie na karę dożywotniego więzienia, zmienioną w wyniku zastosowania amnestii na 15 lat.

Po aresztowaniu Stefana Kobosa przez UB do władz wpłynęła pisemna prośba o jego uwolnienie podpisana przez wielu mieszkańców okolicznych wsi. Prośba ta nie została uwzględniona. Rewizja wyroku z 1957 r. (złożona przez adwokata S. Kobosa) zaowocowała skróceniem kary do 8 lat. Kolejna, dziesięciostronicowa petycja z 1958 r. podpisana przez mieszkańców: Brzezin, Bełżca, Chlewisk, Łukawicy, Lipia, Lipska i Huty Lubyckiej również została odrzucona.


Stefan Kobos „Wrzos” to jedna z partyzanckich legend Lubelszczyzny. Od 1939 r. przez 17 lat walczył z Niemcami i Sowietami i ukrainskimi nacjonalistami z UPA

Cześć jego pamięci!

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 21 lut 2017, o 07:47

Instrukcje mówiące o potrzebie chronienia ludności ukraińskiej przed polskimi bandytami, apele by, jeśli zachodzi taka potrzeba, mordować kobiety i dzieci oraz fragmenty rozkazu, aby ukraińscy małżonkowie zabijali swoje polskie żony i mężów – między innymi takie dokumenty znajdowały się w znalezionej w Chochłowie (powiat hrubieszowski) tubie UPA

http://www.dziennikwschodni.pl/hrubiesz ... 84258.html

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 21 lut 2017, o 19:02

Zamordowani przez UPA Polacy jadący pociągiem relacji Bełżec - Lwów, fot. Wojciech Iwulski, z prwatnego archiwum Jacka Iwulskiego

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/unikatow ... ach/1fqcd3

Re: Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim

Postautor: Gość » 23 lut 2017, o 20:40

15 maja we wsi Honiatycze pow. Tomaszów Lubelski zamordowali 20 Polaków, natomiast we wsiach: Honiatycze, Honiatyczki, Oczeret i w kol. Wakijów w walkach z UPA poległo co najmniej 4 partyzantów AK, a 11 zostało rannych.

28 maja na Zamojszczyznę przeciwko partyzantom AK Niemcy skierowali brygadę „kałmucką” Dolla liczącą 4 tysiące żołdaków. Jej szlak znaczyły bestialskie gwałty polskich dziewcząt i kobiet, mordy, grabieże i palenie gospodarstw. Wykorzystując pacyfikacje Kałmuków UPA zaatakowała wsie polskie: Chlewiska, Łukawica, Majdan i inne.

. W miasteczku Narol pow. Lubaczów w nocnym ataku około tysiąca upowców zamordowanych zostało co najmniej 43 Polaków, w walce poległo 13 partyzantów AK;, rannych zostało 25 Polaków. Walka trwała 12 godzin, ludności polskiej broniło 450 partyzantów AK „Kostka” na linii 12 kilometrów.


Wróć do „Władze samorządowe i polityka lokalna”