Co z tego mamy

Odpowiedz


To pytanie jest elementem zabezpieczającym przed automatycznym zamieszczaniem postów.
Emotikony
:shock: :? 8) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :panzielony:

BBCode włączony
[Img] włączony
[Flash] wyłączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Co z tego mamy

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 8 wrz 2018, o 12:51

akty są oczywiste. W geograficznym centrum Europy istnieje państwo nazistowskie. Żadne tam „neo-”, nie tylko „nawiązujące” czy „odwołujące się do tradycji i form”. Nie, po prostu – nazistowskie. Jakby nigdy nie było zdobycia Berlina, samobójstwa Hitlera, procesu w Norymberdze, denazyfikacji i prawdy o zbrodniach nazistów. Ot, ciągłość przywrócona – a jednak coś w tym wykrzykiwaniu, sławowaniu, podśpiewywaniu dziwnie fałszywego, a i żałosnego zarazem. Zamiast grozy – ci chłopcy w wyszywankach budzą już dziś raczej politowanie.

Ulicami ukraińskich (czyli dawnych polskich, rosyjskich, węgierskich i rumuńskich miast) maszerują oddziały w mundurach SS, na uroczystościach państwowych słychać masowe nazistowskie pozdrowienia, a wszystko do wtóru skocznych piosenek zapowiadających śmierć wrogom rasy i kolejne wojny zdobywcze. A reakcja? Reakcją Europy, świata, w tym i Polski – jest życzliwe zainteresowanie, na zasadzie: „och, jaka to interesująca specyfika lokalna… cóż za żywy folklor… co za fascynujący koloryt…!”. Cóż, są ludzie, którzy nawet rżnięci piłą – będą podziwiać jak ślicznie jest wyszlifowana oraz doceniać rozmach pchnięć. A co dopiero, jeśli rzeź miałaby dotyczyć innych…

http://xportal.pl/?p=34086

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 6 wrz 2018, o 19:16

Ukraińska Federacja Piłkarska wprowadza koszulki z banderowskim pozdrowieniem

http://wprawo.pl/2018/09/06/ukrainska-f ... rowieniem/

Ukraińscy żołnierze będą się witać banderowskim pozdrowieniem

Czytaj więcej na https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-u ... ign=chrome

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 4 wrz 2018, o 22:30

W opinii wielu osób rządy PIS doprowadziły do tego, że polska polityka zagraniczna upadła na kolana przed Izraelem i USA, ale za to polska polityka zagraniczna wstała z kolan względem Niemiec. Niestety, po raz kolejny rzeczywistość rządów PiS nijak ma się do wcześniejszych zapowiedzi. W rzeczywistości PIS prowadzi politykę, która współgra z interesami Niemiec.

Kilka dni temu szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy Krzysztof Szczerski (były poseł PiS i podsekretarz stanu w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej) zadeklarował poparcie dla uczestnictwa Niemiec jako obserwatora w szczycie utopijnej inicjatywy Trójmorza. Media pisowskie od wielu miesięcy przedstawiały utopijną inicjatywę Trójmorza jako projekt polityczny wymierzony przede wszystkim w Niemcy, o dziwo inicjatywa w mniejszym stopniu była pokazywana w kontekście antyrosyjskim. Zaproszenie Niemiec na szczyt Trójmorza burzy tym samym całą wielomiesięczną propagandę pisowskich mediów.



https://konserwatyzm.pl/wackowski-pis-n ... -niemcami/

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 1 wrz 2018, o 20:10

POLSKA ZGODZIŁA SIĘ, ABY NIEMCY OBSERWOWAŁY SPOTKANIA MIĘDZYMORZA

– Oznacza to, że Polska kapituluje i staje się podwykonawca ich planu. Tłumaczy to fakt, że USA ustami Trumpa na Placu Zamkowym wzywały nas do niezależności, ale stany Zjednoczone palcem nie kiwnęły, żeby zapewnić nam pomoc – stwierdził dr Jerzy Targalski.

– Nie mamy inwestycji amerykańskich ani stałych baz USA. To co mówił i robił prezydent Trump ws. Międzymorza to czysta propaganda i straszenie Niemców. Jeżeli miałoby się to na tym zatrzymać, to z całego projektu będą nici. Można zakładać, że zaproszenie Niemców do Międzymorza to gest ze strony Polski. (…) Kapitulujemy i to się źle skończy – podkreslił.

http://telewizjarepublika.pl/dr-targals ... 69524.html

Re: Co z tego mamy

Post autor: Jeremiah » 21 sie 2018, o 11:51

Władimir Putin w ten weekend przez trzy godziny dzielił strefy wpływów z Angelą Merkel, wcześniej to samo odbywało się podczas spotkania z Donaldem Trumpem. Po drodze zatańczył jeszcze na weselu szefowej MSZ Austrii. Koncert mocarstw trwa w najlepsze.

Tymczasem w Warszawie rządzą postawy, pojęcia i (nie)rozumienie polityki międzynarodowej żywcem wyjęte z ostatnich lat I i II RP. Romantyzm, polityka źle pojętych ideałów zamiast realnych interesów, ślepa wiara w sojuszników i protektorów.

Samozadowolona głupota ma się niestety dobrze i jeśli przy tych rządzących nie spotka nas katastrofa jak w 1795 i 1939 to tylko dlatego, że sytuacja międzynarodowa jest jednak inna a Niemcy i Rosja to mimo wszystko trochę inne państwa niż w minionych epokach.

Wszystko odbywa się pod płaszczykiem patriotycznego frazesu oraz wywijania szabelką, czyli armią, która za PiSu wcale nie stała się silniejsza. A przede wszystkim mrzonek o tym, że o nasze żywotne interesy będzie dbał Waszyngton.

Plus – że państwa od Estonii po Grecję zechcą budować wyśnione Międzymorze, bo dla nadwiślańskich Piotrusiów Panów geopolityki jasne jest, że wszyscy na tym obszarze marzą o powrocie „epoki jagiellońskiej” do Europy Środkowej.

Dodatkowo rządzące dziś elity postrzegają sytuację w kategoriach „nowej zimnej wojny” i płaczą, że politycy spotykający się z Putinem „rozbijają jedność Zachodu”. Głupcy!

Nie ma co rozbijać. Zimna wojna minęła, bloki zniknęły, jest koncert mocarstw. Zachód jako wspólnota wartości się samozlikwidował, a wspólnota państw połączonych tymi samymi interesami istniała tylko w starciu z blokiem sowieckim. Trzeba robić politykę polską zamiast żyć mrzonkami.

https://konserwatyzm.pl/winnicki-putin-na-weselu/

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 2 sie 2018, o 12:39

Kołodziejczak stwierdził, że chłopi oczekują do rządu „normalnej polityki międzynarodowej, bo ta, co jest teraz, nie idzie w parze z naszymi interesami”. Uznał, że „gdyby na naszych szerokościach geograficznych mieszkali Francuzi, to zrobiliby wszystko, by wykazać, jak wiele mogą skorzystać na handlu z Rosją”. Jak opisuje – „Przykładem jest gospodarstwo moich rodziców, którym teraz kieruję. My w stu procentach handlowaliśmy z Rosją. A tam potrzebują naszych produktów. Kilka dni temu dzwonił do mnie znajomy Azer z Moskwy i pytał, czy mamy buraki. U nich nie ma. U nas są, ale nie możemy ich sprzedać. I możemy sobie z tym Azerem tylko pogadać, co by to było, gdyby nie było embarga”.

https://kresy.pl/wydarzenia/polska/mich ... -rolnikow/


No.No. Kwestia czasu gdy zostanie okrzyknięty ruskim agentem

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 2 sie 2018, o 11:09

Jesteśmy przecież "narodem wybranym"!

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 1 sie 2018, o 09:13

Dla Polski wytwarza się jakieś wyjątkowe stanowisko: innym narodom wolno mieć najbrudniejsze interesy (...); dla Polski natomiast byłoby to (...) nieprzyzwoitym.

R. Dmowski

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 31 lip 2018, o 22:24

Kołodziejczak stwierdził, że chłopi oczekują do rządu „normalnej polityki międzynarodowej, bo ta, co jest teraz, nie idzie w parze z naszymi interesami”. Uznał, że „gdyby na naszych szerokościach geograficznych mieszkali Francuzi, to zrobiliby wszystko, by wykazać, jak wiele mogą skorzystać na handlu z Rosją”. Jak opisuje – „Przykładem jest gospodarstwo moich rodziców, którym teraz kieruję. My w stu procentach handlowaliśmy z Rosją. A tam potrzebują naszych produktów. Kilka dni temu dzwonił do mnie znajomy Azer z Moskwy i pytał, czy mamy buraki. U nich nie ma. U nas są, ale nie możemy ich sprzedać. I możemy sobie z tym Azerem tylko pogadać, co by to było, gdyby nie było embarga”.

https://kresy.pl/wydarzenia/polska/mich ... -rolnikow/

Re: Co z tego mamy

Post autor: Jeremiah » 31 lip 2018, o 21:12

Pan Jacek Bogucki, kiedy zaczął normalnie pracować pod wpływem tego, jak zauważył – co mówią rolnicy – skierował tę sprawę do wyjaśnienia. Dzisiaj oczywiście honor powinien temu człowiekowi nakazać wycofanie się z tego patronatu, ale najpierw powinien się wycofać MSZ – powinien wycofać środki na takie coś, a minister Ardanowski powinien prosić o wyjaśnienie, bo najdziwniejszą sytuacją w tym wszystkim jest jeszcze to, że finansowanie rolnictwa na Ukrainie przez polski Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie było konsultowane z Polskim Ministerstwem Rolnictwa i z Polską Komisja Rolnictwa, więc to w ogóle jest parodia. Jeden drugiemu robi pod górkę. Ja tego nie rozumiem. Po pierwsze – trzeba wycofać finansowanie. Później patronaty same upadną

https://wsensie.pl/polska/29371-kontrow ... -urzednicy

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 31 lip 2018, o 08:14

Co to za polemika, jak wklejacie czyjeś wypowiedzi

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 29 lip 2018, o 21:06

Powtórzę: nie jest mi potrzebna ani Rosja, ani Ukraina, ani jakikolwiek inny kraj, żeby określić naszą strategię co do węgierskojęzycznej mniejszości. Jesteśmy dostatecznie dojrzali, żeby podejmować decyzje samodzielnie. Węgry nie są prorosyjskie ani proamerykańskie. Są prowęgierskie. Nasza polityka to: Węgry przede wszystkim, „Hungary first”. Oczywiście, pewne nasze decyzje bardziej podobają się jednym państwom, a inne decyzje – innym. Ale nigdy nie oceniam ich oczyma innego państwa. Nie obchodzi mnie, jak one będą oceniane – mówi szef węgierskiego MSZ w rozmowie z ukraińskimi dziennikarzami.

https://kresy.pl/publicystyka/szef-msz- ... egierskie/

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 29 lip 2018, o 08:25

Dla „polskiego” MSZ-u jedna kobieta z dzieckiem, szukająca azylu w Polsce to problem.

No cóż, rząd ma w dupie własnych rolników, zaś próbujący się samoorganizować chłopi wyzywani są przez „GaPola” od ruskiej agentury, w tym samym czasie MSZ finansuje ukraińskich dostawców malin i producentów sera, zamierzając wprowadzić ich na rynek UE i oto nagle jedna kobieta z dzieckiem szukająca w Polsce bezpiecznego schronienia przed bandytami z norweskiego „jugendamt”-u (czy jak sie ten syf nazywa) zagraża polskim interesom gospodarczym.

A jeśli bezpieczeństwo Polaków pracujących za granicą stanie w poprzek tymże „polskim interesom gospodarczym”?


http://macgregor.neon24.pl/post/144791, ... -nie-tylko

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 28 lip 2018, o 09:42

W takim układzie, USA faktycznie utrzymują bezpieczeństwo militarne Niemiec. Obiektywnie patrząc, nie dziwię się, że Trump tak działa, bo każdy by się zdenerwował w sytuacji, gdy Stany Zjednoczone grają swoje interesy, finansują bezpieczeństwo Europy, a ta nie chce płacić za swoje bezpieczeństwo i jeszcze robi interesy z rywalami USA. Dziwię się natomiast naiwności polskich polityków, którzy w polityce wschodniej wykonują działania oczekiwane przez wiele mocarstw światowych, a które kompletnie nie leżą w interesie państwa polskiego. Widać tu ponownie miernotę polskiej klasy politycznej.

W takim układzie, USA faktycznie utrzymują bezpieczeństwo militarne Niemiec. Obiektywnie patrząc, nie dziwię się, że Trump tak działa, bo każdy by się zdenerwował w sytuacji, gdy Stany Zjednoczone grają swoje interesy, finansują bezpieczeństwo Europy, a ta nie chce płacić za swoje bezpieczeństwo i jeszcze robi interesy z rywalami USA. Dziwię się natomiast naiwności polskich polityków, którzy w polityce wschodniej wykonują działania oczekiwane przez wiele mocarstw światowych, a które kompletnie nie leżą w interesie państwa polskiego. Widać tu ponownie miernotę polskiej klasy politycznej.

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/ ... noczonych/

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 24 lip 2018, o 11:39

Przede wszystkim, od dawna było wiadomo, że do takiego porozumienia USA i Rosji dojdzie. Nie znaliśmy tylko pewnych uwarunkowań kuchni politycznej w kontekście czasu, kiedy do tego dojdzie – mówi w rozmowie z portalem Kresy.pl dr hab. Andrzej Zapałowski, historyk i ekspert ds. bezpieczeństwa i geopolityki.

Po drugie, Stany Zjednoczone w większości istotnych punktów świata rozpoczęły konfrontację militarną, gospodarczą i polityczną, włącznie z Unią Europejską. Nie może być mocarstwa światowego, które ciągle ze wszystkimi walczy. Trump musiał sobie zdawać sprawę z tego, że jeżeli przez kilka lat, że tak powiem, nie rzucił Rosji na kolana, to nie ma już czasu dalej próbować i musi się dogadać. Ta sprawa była wiadoma – zaznacza ekspert.

Trump pokazał jedno, że Polska jest elementem gry USA. I to nie zasadniczym, tylko ważnym. W związku z tym, czasami interesy ważnych sojuszników należy poświecić dla strategicznych celów Stanów Zjednoczonych. Stąd od początku mówiłem, że ta gra z bazami itd. to kompletne nieporozumienie, a naiwność wielu polskich polityków i doradców została jednoznacznie obnażona. Polscy politycy bardziej myślą marzeniami, wyobrażeniami, niż realnością.

https://kresy.pl/wydarzenia/bezpieczens ... noczonych/

Na górę