Co z tego mamy

Odpowiedz


To pytanie jest elementem zabezpieczającym przed automatycznym zamieszczaniem postów.
Emotikony
:shock: :? 8) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :panzielony:

BBCode włączony
[Img] włączony
[Flash] wyłączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Co z tego mamy

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 2 sie 2018, o 12:39

Kołodziejczak stwierdził, że chłopi oczekują do rządu „normalnej polityki międzynarodowej, bo ta, co jest teraz, nie idzie w parze z naszymi interesami”. Uznał, że „gdyby na naszych szerokościach geograficznych mieszkali Francuzi, to zrobiliby wszystko, by wykazać, jak wiele mogą skorzystać na handlu z Rosją”. Jak opisuje – „Przykładem jest gospodarstwo moich rodziców, którym teraz kieruję. My w stu procentach handlowaliśmy z Rosją. A tam potrzebują naszych produktów. Kilka dni temu dzwonił do mnie znajomy Azer z Moskwy i pytał, czy mamy buraki. U nich nie ma. U nas są, ale nie możemy ich sprzedać. I możemy sobie z tym Azerem tylko pogadać, co by to było, gdyby nie było embarga”.

https://kresy.pl/wydarzenia/polska/mich ... -rolnikow/


No.No. Kwestia czasu gdy zostanie okrzyknięty ruskim agentem

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 2 sie 2018, o 11:09

Jesteśmy przecież "narodem wybranym"!

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 1 sie 2018, o 09:13

Dla Polski wytwarza się jakieś wyjątkowe stanowisko: innym narodom wolno mieć najbrudniejsze interesy (...); dla Polski natomiast byłoby to (...) nieprzyzwoitym.

R. Dmowski

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 31 lip 2018, o 22:24

Kołodziejczak stwierdził, że chłopi oczekują do rządu „normalnej polityki międzynarodowej, bo ta, co jest teraz, nie idzie w parze z naszymi interesami”. Uznał, że „gdyby na naszych szerokościach geograficznych mieszkali Francuzi, to zrobiliby wszystko, by wykazać, jak wiele mogą skorzystać na handlu z Rosją”. Jak opisuje – „Przykładem jest gospodarstwo moich rodziców, którym teraz kieruję. My w stu procentach handlowaliśmy z Rosją. A tam potrzebują naszych produktów. Kilka dni temu dzwonił do mnie znajomy Azer z Moskwy i pytał, czy mamy buraki. U nich nie ma. U nas są, ale nie możemy ich sprzedać. I możemy sobie z tym Azerem tylko pogadać, co by to było, gdyby nie było embarga”.

https://kresy.pl/wydarzenia/polska/mich ... -rolnikow/

Re: Co z tego mamy

Post autor: Jeremiah » 31 lip 2018, o 21:12

Pan Jacek Bogucki, kiedy zaczął normalnie pracować pod wpływem tego, jak zauważył – co mówią rolnicy – skierował tę sprawę do wyjaśnienia. Dzisiaj oczywiście honor powinien temu człowiekowi nakazać wycofanie się z tego patronatu, ale najpierw powinien się wycofać MSZ – powinien wycofać środki na takie coś, a minister Ardanowski powinien prosić o wyjaśnienie, bo najdziwniejszą sytuacją w tym wszystkim jest jeszcze to, że finansowanie rolnictwa na Ukrainie przez polski Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie było konsultowane z Polskim Ministerstwem Rolnictwa i z Polską Komisja Rolnictwa, więc to w ogóle jest parodia. Jeden drugiemu robi pod górkę. Ja tego nie rozumiem. Po pierwsze – trzeba wycofać finansowanie. Później patronaty same upadną

https://wsensie.pl/polska/29371-kontrow ... -urzednicy

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 31 lip 2018, o 08:14

Co to za polemika, jak wklejacie czyjeś wypowiedzi

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 29 lip 2018, o 21:06

Powtórzę: nie jest mi potrzebna ani Rosja, ani Ukraina, ani jakikolwiek inny kraj, żeby określić naszą strategię co do węgierskojęzycznej mniejszości. Jesteśmy dostatecznie dojrzali, żeby podejmować decyzje samodzielnie. Węgry nie są prorosyjskie ani proamerykańskie. Są prowęgierskie. Nasza polityka to: Węgry przede wszystkim, „Hungary first”. Oczywiście, pewne nasze decyzje bardziej podobają się jednym państwom, a inne decyzje – innym. Ale nigdy nie oceniam ich oczyma innego państwa. Nie obchodzi mnie, jak one będą oceniane – mówi szef węgierskiego MSZ w rozmowie z ukraińskimi dziennikarzami.

https://kresy.pl/publicystyka/szef-msz- ... egierskie/

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 29 lip 2018, o 08:25

Dla „polskiego” MSZ-u jedna kobieta z dzieckiem, szukająca azylu w Polsce to problem.

No cóż, rząd ma w dupie własnych rolników, zaś próbujący się samoorganizować chłopi wyzywani są przez „GaPola” od ruskiej agentury, w tym samym czasie MSZ finansuje ukraińskich dostawców malin i producentów sera, zamierzając wprowadzić ich na rynek UE i oto nagle jedna kobieta z dzieckiem szukająca w Polsce bezpiecznego schronienia przed bandytami z norweskiego „jugendamt”-u (czy jak sie ten syf nazywa) zagraża polskim interesom gospodarczym.

A jeśli bezpieczeństwo Polaków pracujących za granicą stanie w poprzek tymże „polskim interesom gospodarczym”?


http://macgregor.neon24.pl/post/144791, ... -nie-tylko

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 28 lip 2018, o 09:42

W takim układzie, USA faktycznie utrzymują bezpieczeństwo militarne Niemiec. Obiektywnie patrząc, nie dziwię się, że Trump tak działa, bo każdy by się zdenerwował w sytuacji, gdy Stany Zjednoczone grają swoje interesy, finansują bezpieczeństwo Europy, a ta nie chce płacić za swoje bezpieczeństwo i jeszcze robi interesy z rywalami USA. Dziwię się natomiast naiwności polskich polityków, którzy w polityce wschodniej wykonują działania oczekiwane przez wiele mocarstw światowych, a które kompletnie nie leżą w interesie państwa polskiego. Widać tu ponownie miernotę polskiej klasy politycznej.

W takim układzie, USA faktycznie utrzymują bezpieczeństwo militarne Niemiec. Obiektywnie patrząc, nie dziwię się, że Trump tak działa, bo każdy by się zdenerwował w sytuacji, gdy Stany Zjednoczone grają swoje interesy, finansują bezpieczeństwo Europy, a ta nie chce płacić za swoje bezpieczeństwo i jeszcze robi interesy z rywalami USA. Dziwię się natomiast naiwności polskich polityków, którzy w polityce wschodniej wykonują działania oczekiwane przez wiele mocarstw światowych, a które kompletnie nie leżą w interesie państwa polskiego. Widać tu ponownie miernotę polskiej klasy politycznej.

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/ ... noczonych/

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 24 lip 2018, o 11:39

Przede wszystkim, od dawna było wiadomo, że do takiego porozumienia USA i Rosji dojdzie. Nie znaliśmy tylko pewnych uwarunkowań kuchni politycznej w kontekście czasu, kiedy do tego dojdzie – mówi w rozmowie z portalem Kresy.pl dr hab. Andrzej Zapałowski, historyk i ekspert ds. bezpieczeństwa i geopolityki.

Po drugie, Stany Zjednoczone w większości istotnych punktów świata rozpoczęły konfrontację militarną, gospodarczą i polityczną, włącznie z Unią Europejską. Nie może być mocarstwa światowego, które ciągle ze wszystkimi walczy. Trump musiał sobie zdawać sprawę z tego, że jeżeli przez kilka lat, że tak powiem, nie rzucił Rosji na kolana, to nie ma już czasu dalej próbować i musi się dogadać. Ta sprawa była wiadoma – zaznacza ekspert.

Trump pokazał jedno, że Polska jest elementem gry USA. I to nie zasadniczym, tylko ważnym. W związku z tym, czasami interesy ważnych sojuszników należy poświecić dla strategicznych celów Stanów Zjednoczonych. Stąd od początku mówiłem, że ta gra z bazami itd. to kompletne nieporozumienie, a naiwność wielu polskich polityków i doradców została jednoznacznie obnażona. Polscy politycy bardziej myślą marzeniami, wyobrażeniami, niż realnością.

https://kresy.pl/wydarzenia/bezpieczens ... noczonych/

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 24 lip 2018, o 08:41

Nie każdy dostrzega ze swojej wsi zależność m.polityką zewnętrzną a kapitałem zewnętrznym...

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 23 lip 2018, o 21:25

Andrzej Zapałowski
11 min ·
Kolejna lekcja dla "strategicznych" doradców MSZ. Powiem szczerze ze nie spodziewałem się że tak szybko to się zrealizuje. Filary dotychczasowej polityki walą się a w alternatywie .... pustka. Oj zarozumiali stratedzy od polityki wschodniej dalej słuchajcie Targalskich i innych "jasnowidzów" (nie obrażam prawdziwych).

https://kresy.pl/publicystyka/trump-zde ... um=browser

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 23 lip 2018, o 14:34

Sprawa jest bardzo poważna, ale wsłuchując się w narrację rządu, w to, co wygaduje premier Morawiecki, pozostaje jedynie westchnąć i gorzko się zaśmiać. Miała być nieustępliwa postawa, miało być wstawanie z kolan, miało nie być nigdy więcej tych nieszczęsnych „polskich” Death Camps. Skończyło się na tym, że z podkulonym ogonem wracamy do punktu wyjścia.

Tu nie chodzi już nawet o spór dotyczący tego, w jaki sposób zakłamywanie polskiej historii i przypisywanie nam współodpowiedzialności za holokaust ma być karane. Chodzi o to, że jednego dnia słyszymy, iż nie cofniemy się ani kroku, a kolejnego słyszymy, że nasi izraelscy przyjaciele jednak mieli rację. A wszystko to – powiedzmy sobie wprost – dlatego, że ktoś w Tel Awiwie czy Waszyngtonie tupnął nogą i powiedział, że nie będzie kasy. Smutne i straszne.


https://nczas.com/2018/07/23/respectus- ... eniadze/2/

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 23 lip 2018, o 14:08

Kolejna jakże „miła” dla nas Polaków informacja z Ukrainy, gdzie w obwodzie lwowskim, przy udziale przedstawicieli administracji państwowej, kolejny już raz odbyły sie uroczyste pogrzeby ukraińskich SSmanów z Dywizji Waffen SS „Galizien”

https://censor.net.ua/video_news/307785 ... toreportaj


Az dziw bierze ze nie zażądali jeszcze by obowiazkowo przy takich „uroczystościach” brał udział Ambasador RP na Ukrainie… :roll:

Re: Co z tego mamy

Post autor: Mohort » 23 lip 2018, o 12:08

Dzis po raz kolejny musimy się poświęcać – dla niepodległej, choć szowninistycznie antypolskiej Letuwy, dla demokratyzacji Białorusi, dla „odwiecznie ukraińskiego” Krymu i doprowadziliśmy beneficjentów tego poświęcania się do takiego rozwydrzenia, że najprostsza, zdroworozsądkowa refleksja automatycznie poczytywana jest nam za zdradę.

Popatrzmy na ukraińskie reakcje na uchwałę polskiego Sejmu nazywającą banderowskie ludobójstwo po imieniu – zero jakiejkolwiek refleksji, zero skruchy, za to cała masa dąsów na poziomie rozwydrzonego bachora, bo im się należy, oni tu walczą z Rosją, a tu takie widły w plecy ( przypominają mi się podobne fochy Poroszenki, który narzekał kiedyś, że wojna bodaj w Syrii odwraca uwagę świata od sprawy najważniejszej, czyli problemów junty w Kijowie ).

Znany politolog, dr Andrzej Zapałowski z Przemysla, zamieścił na swojej stronie internetowej polemikę z portalem ukraińskim, której fragment chciałbym przytoczyć:

"Istotą artykułu który państwo zamieściliście jest to, że przyjmujecie iż obowiązkiem każdego Polaka jest walczyć z Rosją bo Ukraina ma z nią konflikt. Jeżeli ktoś się temu przeciwstawia to jest ruskim agentem. To kompletna bzdura, bo żaden Niemiec, Austriak, Francuz czy też Polak nie ma interesu konfliktować się z kimkolwiek za obce państwo jakim jest Ukraina. Można oczywiści wspierać i sympatyzować z kimś ale nie jest to zasadą, a indywidualną postawą. Każdy Polak ma obowiązek dbać o interesy Polski a nie o interesy Ukrainy, zwłaszcza w sytuacji gdzie państwo to i jej prezydent cały czas robią interesy z Moskwą (eksport i import towarów, działające fabryki w Rosji). Toż przecież przyjmując ten tok myślenia to rząd ukraiński i prezydent Poroszenko jest zbiorowym ruskim agentem!"

http://macgregor.neon24.pl/post/132883, ... -nic-winni

Na górę