Co z tego mamy

Odpowiedz


To pytanie jest elementem zabezpieczającym przed automatycznym zamieszczaniem postów.
Emotikony
:shock: :? 8) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :panzielony:

BBCode włączony
[Img] włączony
[Flash] wyłączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Co z tego mamy

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 19 cze 2018, o 21:36

Tenże niemiecki owczarek poinformował Parlament Europejski, że gwoli kontynuowania dialogu z polskim rządem, wybiera się właśnie do Moskwy. Większość słuchaczy, a może nawet wszyscy uznali to za tzw. „freudowską pomyłkę”. Wszystko to oczywiście być może, ale niekoniecznie. Możliwe bowiem, że Franciszek Timmermans wie coś, czego my jeszcze nie wiemy. Oto przed kilkoma dniami do Helsinek w Finlandii przybył szef sztabu armii Stanów Zjednoczonych generał Józef Dunford, żeby spotkać się tam z szefem sztabu armii rosyjskiej, generałem Walerym Gierasimowem i porozmawiać o tym, jakby tu uniknąć „incydentów” między wojskami USA i wojskami rosyjskimi, walczącymi w Syrii. Wojska amerykańskie walczą tam o pokój, podczas gdy wojska rosyjskie – o wojnę.

W każdym razie takie przekonanie panuje w środowiskach płomiennych dzierżawców monopolu na patriotyzm, którzy wszelkie wątpliwości w tym względzie kładą na karb ruskiej agentury. Tymczasem w komunikacie czytamy, że „obaj liderzy dostrzegają znaczenie regularnej wymiany informacji w celu unikania pomyłek i promowania transparentności oraz harmonizacji w obszarach, na których wojska USA i Rosji działają w bliskim sąsiedztwie.” Ta „harmonizacja” przypomina mi scenki z wojen opiumowych w Chinach, kiedy to skorumpowany chiński gubernator Kantonu wprawdzie kazał artylerii nadbrzeżnej otwierać wściekłą kanonadę – ale dopiero wtedy, gdy angielski kapitan wyładował w porcie całe opium, zainkasował należność, a statek odpłynął poza zasięg chińskich armat. Naszemu Kukuńkowi, czyli byłemu prezydentowi naszego nieszczęśliwego kraju, w niepojętym przypływie szczerości, wypsnęło się kiedyś wyznanie, że „oni”, to znaczy komuna, udawali władzę, a my – opozycję. Rozmowy, a zwłaszcza ustalenia obydwu wojskowych dygnitarzy na temat „harmonizacji” operacji w Syrii, stanowią poszlakę, że i tu mamy do czynienia z rodzajem „ustawki”: kopiemy się po kostkach, ale nie wyżej.

https://www.magnapolonia.org/gorace-serca-d-zimna/

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 19 cze 2018, o 20:23

Podczas gdy „nasze” władze PODLIZUJĄ SIE BEZ PAMIĘCI szmaciarzom z Kijowa, jeden z głownych KIJOWSKICH SZMACIARZY, czyli przewodniczący ukroparlamentu Parubij (znany ukronaziol i tzw. kurator snajperów z kijowskiego majdanu) pojechał do Wlk. Brytanii i tam ogłosił że własnie to państwo jest NAJWIĘKSZYM SOJUSZNIKIEM UKRAINY W EUROPIE…

https://24tv.ua/ru/parubij_nazval_glavn ... pe_n985876

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 17 cze 2018, o 19:42

Donald Trump może spotkać się Putinem już w przyszłym miesiącu, gdy będzie przebywał w Europie na szczycie Paktu Północnoatlantyckiego.

Spekulacje na temat rychłego spotkania prezydentów USA i Rosji podaje, za gazetą „Washington Post”, ukraińska agencja informacyjna 112.ua. Powołuje się przy tym na anonimowe informacje z Białego Domu. Donald Trump mówi o spotkaniu z Władimirem Putinem od marca. To właśnie po marcowej rozmowie telefonicznej między dwoma przywódcami, rosyjskie media mówiły o zaproszeniu jakie Trump miał wystosować do rosyjskiego prezydenta.
https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ame ... z-wkrotce/

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 17 cze 2018, o 10:09

Były minister obrony Ukrainy Ołeksandr Kuźmuk przewiduje, że Ukraińcy w Polsce „mogą chwycić za kije”, a nadto według niego „do Polski wszedł piąty front ukraiński”. Takie gróźb wobec Polski użył generał armii Kuźmuk na antenie stacji „112 Ukraina”. Rozmówca tej radiostacji w ten sposób przestrzegał nasz kraj – jak to określił - „przed porachunkami z historią”, do czego skłoniła go nowelizacja ustawy o IPN przewidująca odpowiedzialność karną za m in. głoszenie banderowskiej ideologii. Ten konflikt mógłby wybuchnąć gdyby Polska dalej przypominała o Rzezi Wołyńskiej i działalności UPA – twierdzi generał. Jego zdaniem Kijów może także zwrócić się z propozycją omówienia niektórych faktów historycznych ponieważ – jak mówi – „historię trzeba znać, ale wyrównywać rachunków nie należy”. Ten „wybitny znawca” historii i współczesnych stosunków polsko-ukraińskich tak podsumował swoje rozważania: „Tak, piąty front ukraiński wszedł do Polski. I nic z nimi nie będzie. Chwyci on tylko za kije jeśli przypomnimy sobie wszystkich Kozaków od Lwowa do Kijowa powieszonych”.

Można oczywiście wzruszyć ramionami na tę, pożal się Boże, historiografię prezentowaną przez ukraińskiego zupaka. Trudno jednak wykluczyć, by w razie zaostrzenia konfliktu polsko-ukraińskiego nie doszło do ataków Ukraińców na Polaków. Tradycje OUN-UPA są w końcu bardzo usilnie pielęgnowane i propagowane przez neobanderowski reżim w Kijowie.

Inwazja na polskie uczelnie

Polityka obecnej ekipy wobec Ukrainy nie ogranicza się tylko do zatrudniania Ukraińców w polskich przedsiębiorstwach. Odrębny problem stanowi masowe przyjmowanie młodzieży ukraińskiej na polskie uczelnie. Ogółem w Polsce studiuje 65.096 cudzoziemców z czego 39,952, czyli 61,4 % stanowią Ukraińcy i Białorusini. Natomiast liczba samych Ukraińców wynosi 34,834 osób, tak więc ta grupa stanowi 53,5% ogółu studentów zagranicznych. Młodzi Ukraińcy studiują na uczelniach wszystkich województw w Polsce. Na pierwszym miejscu znajdują się uczelnie mazowieckie z liczbą 8837 osób, na drugim województwo małopolskie z liczbą 4835, na trzecim plasuje się województwo lubelskie, które przyjęło 4484 Ukraińców, jako czwarte województwo dolnośląskie na uczelniach którego uczy się 2221 Ukraińców, piąte miejsce zajmuje Opolskie gdzie znajduje się 1483 Ukraińców.

W województwie mazowieckim na czoło wysuwa się Akademia Finansów i Businessu w Warszawie, gdzie w roku akademickim 2015/16 naukę pobierało 1445 studentów ukraińskich. W Lublinie najwięcej Ukraińców przyjęto na Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej – 1265. Z kolei na łódzkiej Społecznej Akademii Nauk znalazło się 1045 Ukraińców. Wielu Ukraińców wybrało studia techniczne, a jest ich w sumie 2809 (dane za rok akademicki 2015/16). Najwięcej zainteresowanych studiami technicznymi podjęło naukę na Politechnice Lubelskiej – 523, Akademii Górniczo-Hutniczej – 334, Politechnice Warszawskiej – 291,Politechnice Wrocławskiej – 260, Politechnice Łódzkiej – 218, Akademii Morskiej w Szczecinie – 211.

Pieszczoszki ekipy PIS

„Ukraińcy nigdzie w Europie nie mają tak dobrych warunków jak w Polsce. Nie mam nic przeciwko obecności ukraińskich czy np. białoruskich, czy rosyjskich studentów, ale chodzi mi o błędną politykę polskich władz, polskiego MSZ w stosunku do naszych uczelni i polskich studentów. Władze te z jednej strony w rażący sposób zaniedbują elementarne potrzeby Polaków odnośnie warunków studiowania i pracy naukowej na uczelniach, z drugiej natomiast hojną ręką wydają pieniądze (stypendia) na studentów z Ukrainy bez określania jakościowych wymogów ani merytorycznego uzasadnienia ich pobytu w Polsce. Jednocześnie większość tych „Polaków” nie ukrywa głębokiego szacunku dla Bandery, OUN, UPA!!! Rezultat – poszła na Wschodzie fama o dobrej zabawie na koszt polskiego podatnika” – zauważa prof. Bogusław Paź z Uniwersytetu Wrocławskiego.


http://www.mysl-polska.pl/1549

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 15 cze 2018, o 11:44

Polska znalazła się w potrzasku między USA i UE z powodu Iranu – pisze „Rzeczpospolita”. Stany Zjednoczone naciskają na Polskę, by bojkotowała Iran. Wysłały do Warszawy specjalnych wysłanników celem przedstawienia rządowi oczekiwań Waszyngtonu.

https://kresy.pl/wydarzenia/rz-pulapka- ... t-ogromna/

"... Amerykanie są dobrymi sojusznikami, gdy jest to im na rękę. Gdy opłacalność jakiejś „inwestycji” się kończy natychmiast zaprzestają wspierania „sojuszników”. Przykład Gruzji z 2008 roku dobitnie wskazuje, że USTNE DEKLARACJE i UMOWY nie są wypełniane przez stronę amerykańską. Polacy boleśnie się o tym przekonali, gdy doszło do wypełniania przez stronę amerykańską umowy offsetowej za samoloty, czy też uzyskania wiz w zamian za pomoc wojskową w Afganistanie i Iraku.

To dlatego PiS tak usilnie stara się o stałą bazę USA w naszym kraju, tylko ewentualne straty/atak na żołnierzy US Army zmusiłby rządzących w Waszyngtonie do wojny z FR.

Na to jednak USA nie chce się zgodzić. Powodów jest wiele , ale najważniejszym jest to, ze w ciągu kilkunastu lat pojawiło się kilka krajów (związków) pretendujących do bycia nowym imperium. Powstała nierównowaga sił. USA wciąż jest najsilniejszym z mocarstw, ale… nie ma szans z kilkoma przeciwnikami na raz, więc starają się nie wszczynać konfliktów z kilkoma krajami na raz.

Zaangażowanie się w walkę z FR skłoniło Kreml do zaciskania sojuszu z Chinami. To zaś nie jest na rękę USA, wspólny front tych imperiów zakończyłby się katastrofą dla USA. Te obiektywne przyczyny powodują, że obecny prezydent USA stara się wycofać z konfliktu z Rosją. I niestety taka sytuacja negatywnie odbija się na naszym kraju..."

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 14 cze 2018, o 08:37

PiS sprowadza imigrantów na potęgę. Będziemy państwem multikulti?

https://prostozmostu24.pl/pis-sprowadza ... ultikulti/

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 14 cze 2018, o 07:46

W ramach ćwiczeń izraelscy spadochroniarze wystartowali w Niemczech i wykonali skok nad Polską, gdzie ich zadaniem było zajęcie lotniska.


https://kresy.pl/wydarzenia/izraelscy-s ... -w-polsce/

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 13 cze 2018, o 14:24

We wtorek Kłympusz-Cyncadze na konferencji „Doświadczenie tworzenia państwowości Izraela: lekcje dla Ukrainy”. W jej trakcie faktycznie broniła neobanderyzmu i gloryfikowania OUN-UPA na Ukrainie.

https://kresy.pl/wydarzenia/wicepremier ... anderyzmu/

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 12 cze 2018, o 20:30

Bohdan Piętka: „Tak się późniejsze solidaruchy piekliły w 1975 roku o wpisanie do Konstytucji PRL sojuszu ze Związkiem Radzieckim, listy 59 "intelektualistów" pisały, protesty robiły. A tymczasem prezydent Andrzej Duda proponuje wpisać do Konstytucji RP "zagwarantowanie" członkostwa Polski w UE i NATO. I co? i nic. Brakuje jeszcze propozycji zagwarantowania przewodniej roli partii PiS z jej prezesem jako wodzem naczelnym.

Ja bym jeszcze wzorem wpisu z 1975 sugerował dopisanie akapitu o wiecznej przyjaźni z USA i Izraelem. Takie deja vu .

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 12 cze 2018, o 12:46

Polska znalazła się w potrzasku między USA i UE z powodu Iranu – pisze „Rzeczpospolita”. Stany Zjednoczone naciskają na Polskę, by bojkotowała Iran. Wysłały do Warszawy specjalnych wysłanników celem przedstawienia rządowi oczekiwań Waszyngtonu.

https://kresy.pl/wydarzenia/rz-pulapka- ... t-ogromna/


Wykluczając z możliwych partnerów Rosją i Niemcy, nie robiąc nic dla wprowadzenia do gry Chin, Polska zdała się na łaskę i niełaskę Amerykanów. Ci natychmiast dostrzegli katastrofalne błędy naszej dyplomacji i widząc, że stali się jedynym i bezalternatywnym sojusznikiem Polski, natychmiast przycisnęli śrubę. Zaczęło się od ustawy o IPN, potem była ustawa 447, wreszcie, Prezydent RP Andrzej Duda nie został przyjęty przez Donalda Trumpa w czasie swojego pobytu w USA, musząc zadowolić się spotkaniem z wójtem czy burmistrzem Jersey City, tym samym, który znieważył kilka dni wcześniej Marszałka Senatu RP.

Reakcji polskiej nie było. Przeciwnie, w swoim wystąpieniu w ONZ Prezydent Duda poparł amerykańską politykę prowojenną wobec Iranu, a szef naszego MSZ jedzie do Stanów Zjednoczonych podziękować za rozmieszczenie wojsk w naszym kraju. To są skutki jednostronności naszej polityki zagranicznej. Nie mamy, poza Stanami Zjednoczonymi, żadnego ważnego sojusznika. Nie możemy szachować Amerykanów grając na wielu politycznych fortepianach równocześnie.

To zaś oznacza, że Waszyngton może nas przyciskać i stawiać pod ścianą jak chce i kiedy tylko chce. Skutkiem „wstawania z kolan” wobec Berlina i Moskwy jest już nie klęczenie, lecz leżenie krzyżem przed Waszyngtonem. Pikanterii temu „wstawaniu z kolan” dodał przypadkowy, ale jakże anegdotyczny fakt, że w samym epicentrum tego podnoszenia się Polski z klęcznika Jarosławowi Kaczyńskiemu posłuszeństwa odmówiło własne kolano i trafił z tego powodu do szpitala.

http://www.prawica.net/10447

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 12 cze 2018, o 12:38

Cała bieda w tym, że spora część prawicy i to tej kojarzonej z radykalnym poparciem dla PiS, nadal nie rozumie albo udaje, ewentualnie jest przerażona faktem, że za całą aferą i kampanią oszczerstw przeciw Polsce stoi Izrael i diaspora amerykańska. Jeśli mam być szczery to z trzech powyższych diagnoz stanu duszy i umysłu, wybieram strach, co z jednej strony jest pocieszające, wiadomo tylko głupi się nie boi, ale z drugiej strony załamujące.

Pokolenie, które usiłuje naśladować młodych Powstańców, paraduje w patriotycznej odzieży i mamrocze coś o dumnej Polsce, gdy przychodzi podjąć walkę o Polskę i to nie z granatem w dłoni, rozbiega się po modnych warszawskich knajpach i puszcza „zdroworozsądkowe” bąki. Nie dajmy się podzielić, nie dajmy sobie wbić klina w nasze przyjacielskie relacje z USA i Izraelem – zalecają hipsterzy, powtarzając strachliwe teorie starszych kolegów.

Nie dajmy się ogłupić, zaleca Matka Kurka, za stary na hipstera i za młody na przestraszonego pana redaktora. Mamy problem i nie jest nim teraz Putin, ale „nasi przyjaciele”, którym musimy pokazać, że za paciorki Polski kupić się nie da, że Polski w ogóle kupić się nie da. Wytrzeć zasmarkane nosy i wziąć się do roboty, a nie u Putina żebrać o alibi dla własnego tchórzostwa.

PS Skąd przekonanie, że Izrael, który budował się na kołchozach (kibucach) i gdzie roi się od żydowskich komunistów, emigracji z ZSRR i w końcu radzieckiej agentury, to wróg Rosji i Putina, jest oddzielną tajemnicą hipster prawicy.

http://kontrowersje.net/ruski_agent_jay ... ej_prawicy

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 12 cze 2018, o 12:29

Trzeba powiedzieć, że trudno zrozumieć, o co chodzi PiS-owi. Przecież cała polityka tej formacji doprowadziła właśnie do tego, że Polska stała się krajem flankowym, a zapowiedzi umieszczania w Polsce kolejnych wojsk USA tylko te rolę pogłębiają. Czy Ukraina Janukowycza, nie nazbyt europejska, ale też nie złączona z Rosją, bez jednoznacznego zaangażowania po którejś ze stron, nie była najlepszą strefą buforową dla Polski? Czy z kolei Ukraina flankowa, nasycona wojskiem NATO, a może i jako członek NATO, zagrażający bezpośrednio interesom Rosji, które najwyraźniej dla polskich polityków antyrosyjskich nie istnieją, będzie bezpieczną flanką, bezpieczną dla siebie i otoczenia strefą buforową?

No, więc, ja pytam – co takiego pokazał nam Putin i jak daleko się posunął? Zajął oczywiście rosyjski Krym, kaprysem Chruszczowa włączony do Ukrainy, do którego nie mógł dopuścić Amerykanów, tak jak oni nie mogli dopuścić rakiet ZSRR na Kubę. Nie zajął nawet Donbasu i zapewnił jedynie dalsze trwanie Osetii i Abchazji. Cóż za potworna agresja, zwłaszcza mając świadomość, że ma środki, które w każdej chwili pozwalają na natychmiastowe zajęcie nie tylko Gruzji, ale i całej Ukrainy.


Nie tylko „dobra zmiana” atakuje Orbana. Gazeta Wyborcza, piórem Michała Kokota (30.05.18) w tekście „Orban mówi Kremlem” pisze: „Węgry z każdym kolejnym rokiem rządów Orbána stają się coraz bardziej podatne na wpływy Rosjan (…) Budapeszt, chcąc zamrozić współpracę Kijowa z NATO, realizuje scenariusz Kremla.”.

Spójrzcie Państwo – środowiska, które na co dzień oskarżają się wzajemnie o bycie agenturą Rosji, w temacie Ukrainy mówią jednym głosem.

W istocie żadne z nich nie jest oczywiście agenturą Kremla – to po prostu cyrk dla ubogich w licytowaniu się na to, kto jest bardziej antyrosyjski, a to wymaga natychmiastowego powalenia przeciwnika w myśl mentalności zerojedynkowej. Wszyscy oni razem stanowią jedno środowisko rusofobiczne wychowane i żyjące mitem potwornego zagrożenia rosyjskiego, pielęgnujące swoje fobie i dbające o to, żeby w każdej chwili podsycić ogień nienawiści. Polityka polska uległa degradacji intelektualnej w stopniu niespotykanym w historii. Utraciliśmy zdolność prowadzenia jakiejkolwiek polityki poza polityką agresji propagandowej i szkodzenia Rosji na każdym kroku. Tak nie było nigdy w naszej historii.


http://www.mysl-polska.pl/1588

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 12 cze 2018, o 12:17

Doprawdy trudno zrozumieć jaka racja stanu powoduje, że bezwarunkowo popieramy kraj taki jak Ukraina, który każdego dnia staje się coraz bardziej antypolski i to nawet w działaniach oficjalnych władz, a nie tylko szurniętych nacjonalistów z Prawego Sektora. Ukraina coraz bardziej stacza się w kierunku państwa autorytarnego z obowiązującą oficjalnie doktryną nacjonalistyczną i faszystowską, która jest jeszcze dodatkowo podlana rusofobią i antypolonizmem. Zapewne właśnie ta rusofobia ekscytuje obecnie rządzących nami polityków lewicowych, którzy nazywają się polską prawicą.

Chyba nie ma chyba czegoś takiego co mogliby zrobić Ukraińcy, aby doszło do odmiany naszej polityki względem Kijowa, która od dłuższego czasu prowadzona jest na klęczkach. Gdy ktoś tylko wskazuje na to, że na Ukrainie regularnie dochodzi do ataków na relikty polskości na dawnych Kresach Rzeczpospolitej, albo, że dochodzi do uchwalania prawa wymierzonego w mniejszości narodowe, na przykład zabraniającego nauczania w języku ojczystym, to prawie zawsze zostaje stygmatyzowany jako "agent Putina". Nasi polskojęzyczni politycy wolą zamykać oczy i udawać, że antypolskie ekscesy tam nie występują.


Wygląda więc na to, że nie ma znaczenia gloryfikacja morderców Polaków ważny jest tylko stosunek ich potomków do Rosji. A skoro Ukraina i Federacja Rosyjska prowadzą spór terytorialny o Krym czy Donbas, to polscy politycy uważają, że bez względu na wszystko należy popierać Ukrainę i zwalczać Rosję.


Zresztą czemu się dziwić skoro podobna sytuacja od dawna ma miejsce na Litwie i nasz rząd wykazywał się podobną biernością, po kolejnych antypolskich wyskokach tego niewielkiego kraju. Wygląda więc na to, że na kierunku wschodnim, jesteśmy silni względem Rosji i Białorusi i słabi względem "potęg" takich jak Litwa i Ukraina.

https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/dziw ... my-absurdu

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 12 cze 2018, o 11:52

Polska znalazła się w potrzasku między USA i UE z powodu Iranu – pisze „Rzeczpospolita”. Stany Zjednoczone naciskają na Polskę, by bojkotowała Iran. Wysłały do Warszawy specjalnych wysłanników celem przedstawienia rządowi oczekiwań Waszyngtonu.

https://kresy.pl/wydarzenia/rz-pulapka- ... t-ogromna/

Re: Co z tego mamy

Post autor: Gość » 11 cze 2018, o 23:22

Nasz rząd, z kolei, nie traci żadnej okazji by obecną Ukrainę jak najusilniej popierać. 29 maja minister Czaputowicz prowadził posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ poświęcone sytuacji na Ukrainie, gdzie wypowiedział on, i poparł, cały szereg poglądów wyrażanych przez rząd w Kijowie, a także wystąpił wspólnie z ministrem Klimkinem. Tenże, w specjalnym oświadczeniu, powiadomił o śmierci dziennikarza Babczenki i niedwuznacznie przypisał odpowiedzialność stronie rosyjskiej. Na drugi dzień okazało się ,że Babczenko żyje a cała sprawa to była tylko inscenizacja ukraińskich służb. W międzynarodowych mediach pełno jest nieprzychylnych Ukrainie komentarzy. Na dodatek sam Babczenko, nie czując chyba żadnego wstydu z udziału w tej mistyfikacji, zaoferował specjalny wywiad: „pięćdziesiąt kafli baksów i ekskluzywny wywiad jest wasz”.

W ten sposób doszło do niebywałej kompromitacji Ukrainy na arenie Rady Bezpieczeństwa, a tym samym i całego świata. Okazało się, że oficjalny przedstawiciel Ukrainy, czyli minister spraw zagranicznych, publicznie mówił nieprawdę. Skutki, jeśli chodzi o utratę i tak niskiej wiarygodności tego państwa, będą bardzo duże.

Czy takie działania, gdzieś z pogranicza opowieści Gogola i Conan Doyle’a, to są właśnie te zawiłości duszy ukraińskiej, której znajomością chwali się Czaputowicz? Nie trudno także zauważyć, że ta utrata wiarygodności będzie także, w pewnej mierze, dotyczyła i Polski, jako kraju, który zawsze Ukrainę popiera. O wiele bardziej realistyczne stanowisko prezentuje Viktor Orbán, który obecną Ukrainę, w swoim memorandum, nazywa państwem upadłym.


http://www.mysl-polska.pl/1585

Na górę