O lepsze jutro Lubyczy Królewskiej

Odpowiedz


To pytanie jest elementem zabezpieczającym przed automatycznym zamieszczaniem postów.
Emotikony
:shock: :? 8) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :panzielony:

BBCode włączony
[Img] włączony
[Flash] wyłączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: O lepsze jutro Lubyczy Królewskiej

Re: O lepsze jutro Lubyczy Królewskiej

Post autor: belfer » 36 min temu

Wszczęcie postępowania administracyjnego (a takim jest postępowanie nadzorcze wojewody) na podstawie anonimu jest niedopuszczalne i WSA rozpatrujący tą sprawę powinien od tego rozpocząć. W tej sytuacji brak zaskarżenia przez T.L w 2016 roku nie ma znaczenia. Czyn wojewody (przekroczenie uprawnień) przedawnia się po pięciu latach (30.05.2021 r.). I o ile mi wiadomo aktualnie nad tym zmuszona została się pochylić prokuratura. Zobaczymy jak szybko i głęboko. Wydaje się, że po tym stanie się nieważne to co robił wojewoda i sądy. Sytuacja wróci do 1.09.2015 r. i wszystko będzie legalne. Z tą różnicą, że czyny wojewody, dyrektora J.G. (pośrednio burmistrza) będą ścigane. Bowiem decyzji ich nie można wysłać w kosmos i są ważne z mocy prawa.

Re: O lepsze jutro Lubyczy Królewskiej

Post autor: Gość » 52 min temu

Logiczne. Nawet nie trzeba być prawnikiem. Po uprawomocnieniu nieważne, że po upływie jakiegoś czasu itp. itd
Niezaskarżenia może być wzruszone 😞🤗😃

Re: O lepsze jutro Lubyczy Królewskiej

Post autor: Gość » dzisiaj, o 14:50

Logiczne. Nawet nie trzeba być prawnikiem. Po uprawomocnieniu nieważne, że po upływie jakiegoś czasu itp. itd

Re: O lepsze jutro Lubyczy Królewskiej

Post autor: Gość » dzisiaj, o 14:35

Oczywiście T.L :roll:

Re: O lepsze jutro Lubyczy Królewskiej

Post autor: Gość » dzisiaj, o 14:27

mam wrażenie wako , że ty sie tym bawisz. A to ludzkie dramaty . Czy tych zwolnionych czy odesłanych w niebyt. A obie strony zawaliły równo
Co zawaliła strona dyrektorki???

Pan L.K promował dyrektorkę więc mozna nazwac go jej stroną. Ewidentnie zawalone brak zaskarżenia w 2016 r, rozstrzygnięcia wojewody.

Już o tym tutaj było. Miec takie atuty w ręku: upływ ponad roku, wszczęcie na podstawie anonimu. To zdecydowano sie na nowy konkurs ale wynik nie pasował. Więc sie powolano na stary który "unieważniło" uprawomocnione w tym czasie rozstrzygnięcie wojewody. Ono jest prawomocne , niewzruszalne.

Nagle sobie przypomniano o w/w atutach w 2017 r. Ale sądy administracyjnie słusznie już nie chciały się zajmowac prawomocnym rozstrzygnięciem

Re: O lepsze jutro Lubyczy Królewskiej

Post autor: Gość » dzisiaj, o 14:22

Skąd gmina weźmie milion dla przywróconych nauczycieli? Znowu kredyt??????
Kto wam podaje tak idiotyczne kwoty? Może nie milion ale od razu pięć
Pani księgowa na komisjach powiedziała,ze uznanie przez dyrektora jednego pozwu to kwota 89 tys. I musicie wiedzieć,ze to jest suma naliczona bez ustawowych odsetek .NIESTETY. To należy póki co pomnożyć razy 9 -ciu nauczycieli dopuszczonych do pracy ., którzy nie maja etatów w szkole na czas nieokreślony .

Re: O lepsze jutro Lubyczy Królewskiej

Post autor: Gość » dzisiaj, o 13:54

mam wrażenie wako , że ty sie tym bawisz. A to ludzkie dramaty . Czy tych zwolnionych czy odesłanych w niebyt. A obie strony zawaliły równo
Co zawaliła strona dyrektorki???

Re: O lepsze jutro Lubyczy Królewskiej

Post autor: Gość » dzisiaj, o 13:07

mam wrażenie wako , że ty sie tym bawisz. A to ludzkie dramaty . Czy tych zwolnionych czy odesłanych w niebyt. A obie strony zawaliły równo

Re: O lepsze jutro Lubyczy Królewskiej

Post autor: wako » dzisiaj, o 12:05

Panie Waclawie Pan masz siły. Bo to i pewnie sprawa cywilna będzie. Nie umiesz się Pan powstrzymać od słów powszechnie uznanych za obraźliwe?
Może i używam słów obraźliwych, ale nie karalnych. Słowa "dureń", "głupek" "matoł" - to są opinie,oceny, przekonania i nie podlegają karze, każdy ma prawo do przekonań,opinii i ocen. Co innego gdybym kogoś nazwał "idiotą", "kretynem", "imbecylem" - to są jednostki chorobowe. I tak nazwany mógłby mnie podać do sądu i ja musiałbym mu to udowodnić w postaci świadectwa lekarza-psychiatry. A udowodnienie tego bez zgody skarżącego na poddanie się badaniom psychiatrycznych jest niemożliwe i skazanie jest b. prawdopodobne. Jeśli mnie ktoś nazwie durniem, głupkiem nic mu prawnie nie mogę zrobić, jedynie dać w mordę ale to już jest karalne.Taka jest różnica w kwalifikacji używanych przeze mnie. Szkolenia cd.
Sprostowanie bardzo ważne. Słowo "matoł" nie jest opinią, oceną i nazwanie kogoś "matołem" i może być karalne. Zatelefonował do mnie kolega, który sprawdza moją książkę pod kątem stylu sugerując bym zmienił słowo użyte we wstępie swej książki : "Przejście na emeryturę zawodową chciałem połączyć z przejściem na emeryturę obywatelską. Jednak udało się to niezupełnie, ponieważ życie dostarczyło materiału na epilog pod tytułem "Lubelskie matoły". Muszę to zmienić wybierając między durniami a głupkami. Sprawdziłem to w encyklopedii i sprawdziłem pojęcie "matołectwo", często używane w tak lubianym przeze mnie "Dobrym wojaku Szwejku". Wynika to z faktu, że w psychiatrii dawniej używano pojęcia "matołectwo" zamiennie z używanym dziś pojęciem "kretynizm wrodzony". Bardzo przepraszam za interesowanych za swoje niedbalstwo.

Re: O lepsze jutro Lubyczy Królewskiej

Post autor: wako » dzisiaj, o 11:09

Panie Waclawie Pan masz siły. Bo to i pewnie sprawa cywilna będzie. Nie umiesz się Pan powstrzymać od słów powszechnie uznanych za obraźliwe?
Może i używam słów obraźliwych, ale nie karalnych. Słowa "dureń", "głupek" "matoł" - to są opinie,oceny, przekonania i nie podlegają karze, każdy ma prawo do przekonań,opinii i ocen. Co innego gdybym kogoś nazwał "idiotą", "kretynem", "imbecylem" - to są jednostki chorobowe. I tak nazwany mógłby mnie podać do sądu i ja musiałbym mu to udowodnić w postaci świadectwa lekarza-psychiatry. A udowodnienie tego bez zgody skarżącego na poddanie się badaniom psychiatrycznych jest niemożliwe i skazanie jest b. prawdopodobne. Jeśli mnie ktoś nazwie durniem, głupkiem nic mu prawnie nie mogę zrobić, jedynie dać w mordę ale to już jest karalne.Taka jest różnica w kwalifikacji używanych przeze mnie. Szkolenia cd.

Re: O lepsze jutro Lubyczy Królewskiej

Post autor: Gość » dzisiaj, o 10:47

Mniej emocji :roll:

Re: O lepsze jutro Lubyczy Królewskiej

Post autor: Gość » dzisiaj, o 10:15

Panie Waclawie Pan masz siły. Bo to i pewnie sprawa cywilna będzie. Nie umiesz się Pan powstrzymać od słów powszechnie uznanych za obraźliwe?

Re: O lepsze jutro Lubyczy Królewskiej

Post autor: belfer » dzisiaj, o 09:50

Panie Wacławie precyzyjniej: "należyta staranność polega na działaniu, które świadczy o tym, że ktoś zrobił wszystko, aby wykonać swoje zadanie jak najlepiej" Czy dyrektor szkoły swoje zadania wykonuje starannie, każdy może ocenić.

Re: O lepsze jutro Lubyczy Królewskiej

Post autor: wako » dzisiaj, o 09:34


Jaki burdel ? Szkoła po latach zaniedbań została zreorganizowana. W ramach tej reorganizacji zostali zwolnieni nadwyżkowi nauczyciele, zgodnie z prawem. Zwolnienia zostały zatwierdzone przez Burmistrza i Kuratorium. Nauczyciele zgodnie z prawem odwołali się do sądu, mieli takie prawo. I dopiero teraz rozpoczyna działanie na dobre burdel, który wcześniej zorganizował pan z Lublina. Dyrektor, którego obowiązkiem była obrona interesu szkoły, mając praktycznie wygraną sprawę, ponieważ zwolnieni złożyli pozwy po ustawowym terminie pozwy, zatwierdzony arkusz organizacyjny szkoły, kryteria. bez racjonalnego uzasadnienia, nie dopuszcza do rozprawy, postępowania dowodowego, uznaje jednostronnie pozwy zobowiązując się do natychmiastowego wykonania wyroku. Sąd musiał to zaakceptować wierząc, że odpowiedzialny dyrektor wie co robi i jakie wynikają z tego skutki. Pan dyrektor uchybiając zasadzie staranności, uczciwości i rzetelności nadużył udzielonego mu zaufania i nie dopełniającego ciążącego na nim obowiązku wyrządził szkole znaczną szkodę. Boli was, że to dotyczy tej dzisiejszej władzy, o głosy dla niej żebraliście chodząc po domach. Być może wywieraliście na niej presję i też ponosicie odpowiedzialność za ten wybór i za ten burdel.
Czytaj Pan ze zrozumieniem ... nie napisałam kiedy powstał burdel a że powstał jeśli jest tak jak Pan napisał dyrektor i burmistrz narażają gminę na ogromne straty finansowe... w imię czego? pewne jest to co napisałam wyżej banda baranów bawi się naszym kosztem w jakieś gierki kłótnie itd a tracą na tym wszyscy mieszkańcy gminy ....Z drugiej strony pewne jest że jakieś podstawy zwolnieni do pójścia do sądu mieli bez tego ta sprawa by się tak nie ciągnęła
Sprawę, przeciągał radca prawny ( bo adwokat nie dałby się złapać na posiedzeniu komisji w Lubyczy) wnioskując ciągle o odraczanie spraw do czasu rozstrzygnięć sądowych, ale kiedy zauważył, że one nie dają podstaw do odwołania dyrektorki czekał pół roku po wyroku (sprawy powinny i mogły być wznowione już w czerwcu) na zmianę władzy w gminie. Kiedy stwierdził, że gminą rządzi dureń ruszył sprawę. Znaleziono jeszcze jednego wśród nauczycieli i ten przed sądem uznał powództwo.
Każdy ma konstytucyjne prawo do sądu, nawet w najabsurdalniejszej sprawie. Jeśliby Pani, której nie widziałem w życiu wniosła do sądu sprawę o zwrot pożyczki wysokości stu milionów złotych to sprawa mogłaby zakończyć się tak. Sędzia po otwarciu rozprawy zapytałby Panią czy Pani popiera swoje powództwo (żąda zwrotu tej pożyczki) Pani odpowiada: tak.Następnie Sędzia pyta mnie czy popieram to powództwo, ja odpowiadam: tak. Sędzia po tym "tak" zamyka rozprawę i każe czekać na ogłoszenie wyroku. Po przerwie ogłasza wyrok :zasądzam zwrot pożyczki wysokości stu milionów złotych pod rygorem natychmiastowej wykonalności. Koniec sprawy. Następnego dnia mam obowiązek zwrócić Pani te sto milionów. Jeśli nie zwracam idzie Pani z tym wyrokiem do komornika by on wyegzekwował tą pożyczkę. Ponieważ ja nie mam nawet stu tysięcy złotych, to jestem niewypłacalny. Komornik zabiera to co pozwala mu prawo, zajmuje mi część emerytury (pozostawiając coś na przeżycie) i sprawa biegnie tak do końca mego życia.
Gdybym ja w sądzie powiedział: nie popieram powództwa Pani. Sąd przeprowadza postępowanie dowodowe, żąda od Pani dowodu, że Pani udzieliła mi takiej pożyczki w postaci aktu notarialnego ( w które sąd musi uwierzyć) lub oświadczenia popartego podpisami świadków ( tu sąd nie musi uwierzyć) i jeśli się trafi taki sędzia (jak ci z WSA/NSA) i zasądzi zwrot tej pożyczki to ja mogę odwołać się wyżej albo spłacać co się da przez 3 lata, a po trzech latach roszczenie ulega przedawnieniu. Pan dyrektor zrobił tak jak opisałem w pierwszym przypadku, przy uznaniu pozwu przedawnienie nie działa i roszczenie trwa do końca świata. Na nieszczęście burmistrza i dyrektora szkoły mienie szkoły chronione jest z mocy prawa, tym razem przez ustawę Kodeks Karny. Oni muszą działać kierując się zasadą celowości i staranności. Zasada staranności nakazuje wykonywanie maksymalnie efektywnych działań w celu zabezpieczenia powierzonego mu mienia publicznego lub państwowego. Obaj panowie byli przekonani, że to ich prywatne mienie i mogą robić co chcą.Zapewnienie radcy na komisji, że zrzeka się kosztów sądowych jest o tyle prawdziwe, że koszty te uiścili mu z góry zwolnieni nauczyciele (nigdzie prawnik nie bierze wynagrodzenia z dołu, ponieważ po przegranej sprawie tych pieniędzy mógłby nie wyegzekwować). On już z tej sprawy nic dla siebie nie mógł oficjalnie wycisnąć. A nieoficjalnie ???

Re: O lepsze jutro Lubyczy Królewskiej

Post autor: Gość » dzisiaj, o 08:57

Skąd gmina weźmie milion dla przywróconych nauczycieli? Znowu kredyt??????
Kto wam podaje tak idiotyczne kwoty? Może nie milion ale od razu pięć
pięć? :shock:

Na górę